fot: Jarosław Galusek
W swojej kolekcji Elżbieta Gałuszka zajmująca się protokołem w KW ma 3 rodzaje piór: czarne, zielone i srebrne. Kolorystyka nawiązuje do górniczych barw
fot: Jarosław Galusek
Podpisywanie umów przez Kompanię Węglową to nie tylko sam akt złożenia podpisów na dokumentach i późniejsze uściski dłoni prezesów. W tle tych uroczystości mamy osoby z drugiego planu, które dbają o to, by przebiegały one zgodnie z założonym scenariuszem i nie dochodziło do wpadek protokolarnych.
Kimś takim w Kompanii jest Elżbieta Gałuszka, kierownik zespołu ds. promocji w Biurze Zarządu Kompanii Węglowej, która działa dyskretnie na zapleczu, by szefowie tej największej firmy górniczej w Europie mogli spokojnie składać podpisy na wcześniej wynegocjowanych kontraktach. Jej kolekcja wiecznych piór, których używają prezesi, jak do tej pory działa bez zarzutu.
– Kompania Węglowa jest firmą, która w sposób szczególny dba o wizerunek – zapewnia pani Elżbieta. – Umowy podpisywane są najczęściej w Sali Kolegialnej w budynku, gdzie dawniej była siedziba Ministerstwa Górnictwa i Energetyki. My kontynuujemy dobre tradycje ministerstwa, dokładamy szczególnej staranności, by ceremonia podpisania umowy miała odświętny charakter.
Przezorny zawsze ubezpieczony
Sprawdzenie i przygotowanie do użycia wiecznych piór markowych firm, to wbrew pozorom nie jest błaha rzecz. Wszyscy doskonale pamiętamy, jak prezydent Lech Kaczyński ratyfikował „Traktat Lizboński”. Pióro, którym miał on podpisać akt ratyfikacji, odmówiło posłuszeństwa i zapadła konsternacja. Ostatecznie prezydent złożył podpis innym piórem, zaś to wadliwe wylądowało na aukcji charytatywnej.
W Kompanii Węglowej do tak zaskakującej sytuacji raczej nie dojdzie, gdyż pani Elżbieta działa zgodnie z zasadą, że „przezorny zawsze ubezpieczony”.
– Godzinę przed podpisaniem umowy sprawdzam te pióra, a przede wszystkim rozpisuję je. Tak, by nic nie zakłóciło momentu podpisania dokumentów – zdradza sekrety swojej kuchni zawodowej Gałuszka. – Po rozpisaniu piór, kładę je na stół. Jeszcze się tak nie zdarzyło, by na stole leżały niesprawdzone pióra. Ilu członków podpisuje umowy, tyle piór jest na stole. No i zawsze mam w żelaznej rezerwie dwa dodatkowe pióra. Po podpisaniu umów wręczamy naszym kontrahentom na pamiątkę te pióra, które były w użyciu.
Kolorystyka nieprzypadkowa
Goście często odruchowo sięgają po swoje pióra i szybko je chowają do kieszeni, gdy widzą, że gospodarz przygotował na stole firmowe egzemplarze. Tak było w czerwcu 2008 r., gdy szef Grupy RWE Juergen Grossman, w obecności wicepremiera Waldemara Pawlaka, podpisał porozumienie z Kompanią. Jego celem była budowa nowoczesnej elektrowni, bazującej na węglu z kopalń Kompanii. W trakcie uroczystości znamienna była scena, gdy wicepremier Pawlak wyjął własne pióro, by złożyć nim swój podpis na umowie. Widząc na stole lśniące egzemplarze w futerałach, dyskretnie schował swój „sprzęt”.
W swojej kolekcji pani Ela ma 3 rodzaje piór: czarne, zielone i srebrne. Wbrew pozorom, kolorystyka nie jest przypadkowa i nawiązuje do górniczych barw oraz logo Kompanii.
– Zielonym piórem było podpisywane porozumienie z RWE, z kolei czarnym niedawna umowa z ArcelorMittal Poland. Natomiast srebrne pióra rzadziej są używane, służą bardziej jako gadżety – wyjaśnia Gałuszka, która zajmuje się również innymi kwestiami związanymi z wizerunkiem firmy. – Podczas uroczystości podpisania umowy banery w sali muszą być tak ustawione, by logo Kompanii Węglowej było widoczne. Nasze logo znajduje się także w piórnikach i na przygotowanych wizytówkach. Jeżeli na spotkanie zapraszamy media, to wszystkie materiały prasowe muszą mieć logotyp Kompanii. Jest on stosunkowo młodym logotypem. Od 2003 roku logo jest uproszczone w formie, a jednocześnie nowoczesne. Mam nadzieję, że jest rozpoznawalne i nikt nie pomyli Kompanii z... kampanią – żartuje pani Elżbieta.