Węgiel zostaje w grze. Teraz czas policzyć szanse i ryzyka kopalń
Lepsze przygotowanie frontów eksploatacyjnych, wykorzystanie maszyn, ograniczenie przestojów i racjonalizacja infrastruktury mogą poprawiać produktywność. Każda taka decyzja musi uwzględniać bezpieczeństwo załóg, dostępność zasobów oraz koszty w dłuższym horyzoncie.
fot: Maciej Dorosiński
fot: Maciej Dorosiński
Lepsze przygotowanie frontów eksploatacyjnych, wykorzystanie maszyn, ograniczenie przestojów i racjonalizacja infrastruktury mogą poprawiać produktywność. Każda taka decyzja musi uwzględniać bezpieczeństwo załóg, dostępność zasobów oraz koszty w dłuższym horyzoncie.
Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun wskazuje na potrzebę równowagi między górnictwem a energetyką i poprawy efektywności wydobycia. Wiceminister energii Marian Zmarzły widzi w tym podstawę współpracy: o przyszłości kopalń powinny rozstrzygać ich rzeczywiste możliwości, koszty i znaczenie dla bezpieczeństwa dostaw. Tę dyskusję ma zamiar rozwinąć 19 listopada na Politechnice Śląskiej.
Węgiel potrzebny. Ale każdą tonę trzeba policzyć
Minister Wojciech Balczun podkreśla, że krajowe wydobycie pozostaje ważne dla bezpieczeństwa energetycznego, ale wymaga dalszej restrukturyzacji i poprawy produktywności. Wskazuje też na potrzebę przywrócenia równowagi między górnictwem a energetyką. To dobry punkt wyjścia do rozmowy nie o utrzymaniu każdej kopalni za wszelką cenę, lecz o racjonalnym wykorzystaniu tych zdolności wydobywczych, których Polska rzeczywiście potrzebuje.
– Cenię rzeczowe podejście pana ministra Wojciecha Balczuna. Łączy nas przekonanie, że bezpieczeństwo dostaw i efektywność ekonomiczna muszą iść w parze. Nie chodzi o podtrzymywanie nieefektywności, ale o to, by decyzje dotyczące kopalń opierały się na ich rzeczywistych możliwościach i potrzebach energetyki. To dobra podstawa do współpracy obu resortów, zarządów spółek i strony społecznej – mówi Marian Zmarzły.
Kopalnia to nie fabryka. Za wynikiem stoją geologia i bezpieczeństwo
– W kopalni nie wystarczy wymienić maszyny i oczekiwać szybkiej poprawy wyniku. O kosztach i możliwościach produkcji decydują m.in. głębokość eksploatacji, dostępność zasobów, układ wyrobisk, metanowość, wentylacja, zagrożenia naturalne i organizacja robót. Znajomość tych uwarunkowań pozwala odróżnić rzeczywiste rezerwy efektywności od pozornych oszczędności, które później kosztują więcej – argumentuje dalej Marian Zmarzły..
Lepsze przygotowanie frontów eksploatacyjnych, wykorzystanie maszyn, ograniczenie przestojów i racjonalizacja infrastruktury mogą poprawiać produktywność. Każda taka decyzja musi jednak uwzględniać bezpieczeństwo załóg, dostępność zasobów oraz koszty w dłuższym horyzoncie.
Sama wielkość zasobów wykazywanych w dokumentacji geologicznej nie przesądza jeszcze, ile węgla można wydobyć w określonym czasie, przy akceptowalnym poziomie kosztów i ryzyka. W ocenie Zmarzłego właśnie tutaj potrzebna jest wiedza zespołów technicznych i zarządów znających poszczególne zakłady.
Nie tylko koszt wydobycia. Także koszt utraty zdolności
Rachunek kopalni trzeba zestawić z potrzebami jej odbiorców. Energetyka oczekuje paliwa o odpowiednich parametrach, w przewidywalnej ilości i cenie. Górnictwo potrzebuje natomiast wiarygodnych informacji o popycie, aby planować roboty, inwestycje i zatrudnienie. Bez tego obie strony podejmują decyzje obarczone większą niepewnością.
– Nie wystarczy porównać dzisiejszej ceny węgla krajowego z ceną importową. Trzeba uwzględnić stabilność dostaw, ryzyka geopolityczne i skutki ewentualnego niedoboru paliwa. To nie zwalnia kopalń z poprawy efektywności. Pozwala natomiast oceniać decyzje w pełnym rachunku, a nie tylko na podstawie bieżącego wyniku – zaznacza wiceminister Zmarzły.
Do tego dochodzi odpowiedzialność po zakończeniu wydobycia. Zmarzły łączy znajomość funkcjonowania kopalń z doświadczeniem prac zespołu międzyresortowego zajmującego się zapadliskami i podtopieniami w Trzebini oraz rejonie olkuskim. Ten wątek przypomina, że w ocenie transformacji trzeba uwzględniać także długofalowe skutki dla mieszkańców i samorządów.
Rozmowa o możliwych rozwiązaniach
Takie podejście ma towarzyszyć Międzynarodowej Konferencji Naukowej „Górnictwo Zrównoważonego Rozwoju 2026” pod hasłem „Nowa Architektura Surowcowa Polski”. Debata odbędzie się 19 listopada w Auli 300 Wydziału Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej. Z inicjatywy Mariana Zmarzłego dialog prowadzony wcześniej z samorządami ma zostać rozwinięty o perspektywę zarządów spółek.
Wiceminister energii chce rozmawiać o barierach efektywności i wspólnych podstawach decyzji. Jedną z propozycji do przedyskutowania jest MOST 2036 – model optymalizacji strategii transformacji górnictwa. Gliwickie spotkanie ma pomóc określić, jakiej wiedzy i jakich rozwiązań potrzebują przedsiębiorstwa oraz administracja.
– Mam duży szacunek do doświadczenia prezesów i zespołów technicznych. Chcę rozmawiać z nimi o tym, co możemy poprawić wspólnie. Przyszłość górnictwa zależy nie tylko od tego, jak długo będziemy potrzebowali węgla, lecz także od tego, jak dobrze potrafimy go wydobywać – podsumowuje Marian Zmarzły.