Wojna wywołała kłopoty na rynku energetycznym. Mijają dwa lata od rosyjskiej agresji na Ukrainę

1677136642 ukraina depositphotos

fot: Depositphotos

24 lutego 2022 r. nad ranem wojska Federacji Rosyjskiej zaatakowały Ukrainę. Od roku rakiety agresora niszczą infrastrukturę, zabijają cywilów, a najeźdźcy grabią mienie

fot: Depositphotos

Przed dwoma laty Rosja rozpoczęła pełnoskalową agresję na Ukrainę. Wojenna rzeczywistość sprawiła, że przez chwilę węgiel znów zaczął być pożądany i w cenie. Dzisiaj po tych nastrojach nie ma już śladu.

W sobotę, przypada druga rocznica wybuchu wojny w Ukrainie. 24 lutego 2022 roku wojska rosyjskie zaatakowały siły ukraińskie, rozpoczynając równocześnie sukcesywne niszczenie infrastruktury, zabijanie ludności cywilnej i grabież mienia. Wybuch krwawego konfliktu w Europie był szokiem dla świata i zmienił nasze myślenie o bezpieczeństwie, w tym większym stopniu, że coraz bardziej realne są groźby Rosji konfrontacji z państwami należącymi do NATO.

Wybuch wojny wywołał także dotkliwy kryzys energetyczny, a odmieniane przez wszystkie przypadki stało się pojęcie bezpieczeństwa energetycznego. Kraje europejskie, w dużym stopniu uzależnione od rosyjskich surowców, musiały stopniowo zrezygnować z rosyjskiego gazu, ropy naftowej i węgla. W efekcie stanęliśmy przed groźbą ograniczenia dostaw energii, ciepła i paliw, a ceny nośników energetycznych zaczęły rosnąć do nieznanych wcześniej poziomów.

Tym samym do łask wróciło wydobycie węgla. Nagle polski węgiel stał się pożądany, praca i wysiłek górników doceniane, a wydobycie bardzo opłacalne. Pojawiły się nawet głosy, że dekarbonizacja zwolni – zaczęto mówić o nowych inwestycjach w polskim górnictwie i zwiększeniu wydobycia.

Dziś po tym krótkotrwałym optymizmie nie ma już śladu. Mimo zapowiedzi chwilowego zwiększenia wydobycia okazało się, że to fikcja. Rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany – okazało się, że kopalnie, które przez ostatnie lata borykały się z ogromnymi problemami finansowymi, nie tylko nie są w stanie zwiększyć produkcji węgla, ale wręcz radykalnie ją zmniejszają. Najlepszym przykładem jest miniony rok, w którym praktycznie żadna z dużych spółek węglowych nie wykonała planu, a łączny spadek wydobycia rok do roku wyniósł 4,5 mln ton węgla.

Złośliwi mogliby rzec, że to może i lepiej, bo rynek węgla właśnie odreagowuje wcześniejsze nienotowane wzrosty cen, tym razem notując kolejne spadki. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja na polskim rynku węgla, który w ostatnich dwóch latach został zalany i całkowicie zdestabilizowany przez surowiec z importu. W konsekwencji, mimo że mamy zimę – co prawda w związku z kryzysem klimatycznym, kolejną bardzo ciepłą – to zwałowiska przy kopalniach zamiast się zmniejszać, rosną.

Na niekorzyść kopalń wpływa jeszcze jeden czynnik, który również jest pokłosiem wojny. Wraz z rosnącymi cenami nośników energetycznych wzrosły również ceny energii, transportu, usług i surowców. Dotkliwa inflacja sprawiła, że opłacalność funkcjonowania niektórych branż znacznie się zmniejszyła, a w pewnych wypadkach stanęła pod znakiem zapytania.

W tej ostatniej grupie znalazła się duża część kopalń. Dla przykładu, jeśli chodzi o porównanie kosztów działalności PGG w okresie 2021-2023, to cena energii wzrosła z 363 zł za MWh do 902 zł za MWh (wzrost o 149 proc.). Warto przy tym pamiętać, że PGG jest jednym z największych konsumentów energii w Polsce – spółka rocznie zużywa ok. 1,5 TWh, to jest około 0,9 proc. krajowego zużycia energii elektrycznej.

W przypadku materiałów, w analizowanym okresie cena 1 metra obudowy chodnikowej z 3,7 tys. zł wzrosła do 11,2 tys. (wzrost o 207 proc.), drewna – z 289 zł za m sześc. do 789 zł za m sześc. (wzrost o 173 proc.), kleju z 7,18 zł za kg do 12,81 zł za kg (wzrost o 78 proc.). Natomiast jeśli chodzi o zakupy inwestycyjne – cena 1 sekcji obudowy zmechanizowanej 24/36 wzrosła z 352 tys. zł do 784 tys. zł (wzrost o 122 proc.), cena przenośnika ścianowego – z 12,8 mln do 25,4 mln zł (wzrost o 100 proc.), cena przenośnika taśmowego – z 4,5 mln zł do 13 mln zł (wzrost o 188 proc.), dzierżawa kombajnu ścianowego – z 6 tys. zł za dobę do 9,5 tys. zł za dobę (wzrost o 56 proc.), dzierżawa kombajnu chodnikowego – z 2,4 tys. zł za dobę do 4,5 tys. zł za dobę (wzrost o 87 proc.).

Podczas gdy ceny węgla spadły, to z podanymi cenami energii, materiałów i usług kopalnie już zostaną. To wszystko nie jest dobrym prognostykiem na przyszłość. Jednak wojna z pewnością nauczyła nas jednego – wróciły czasy tak niepewne, że nigdy nie wiadomo, kiedy węgiel znów będzie potrzebny i rozchwytywany.

Pytanie, czy to wciąż będzie nasz rodzimy węgiel?

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

20. Marsz Autonomii z poparciem dla języka śląskiego

W sobotę, 11 lipca, jubileuszowy Marsz Autonomii przejdzie ulicami Katowic.

Ta kopalnia zwiększy dostawy węgla dla ORLENU

LW Bogdanka podpisała aneks do umowy na sprzedaż węgla ze spółką ORLEN Termika. Kontrakt ten obowiązuje od 2018 roku i dotyczy dostaw paliwa głównie do Elektrociepłowni Siekierki w Warszawie

Inflacja na koniec roku wyniesie 2,9 procent? Tak przewiduje NBP

Według centralnej ścieżki projekcji, którą w piątek opublikował Narodowy Bank Polski, inflacja na koniec 2026 r. wyniesie 2,9 proc., na koniec 2027 r. 2,7 proc., a na koniec 2028 r. 2,2 proc. Jednocześnie wzrost PKB na koniec br. powinien wynieść 3,7 proc.

UOKiK zaskoczony stanowiskiem ministra finansów w sprawie kary dla Gazpromu. Czy Polska dostanie miliony?

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów jest zaskoczony stanowiskiem ministra finansów w sprawie egzekucji kary nałożonej na Gazprom i analizuje prawnie zaistniałą sytuację - poinformował PAP UOKiK. Szef MF twierdzi, że nie blokuje egzekucji należnych środków, a sprawa dotyczy wątpliwości formalnych.