Węgiel: rentowność czy racjonalna gospodarka złożem?

Gospodarka złożami węgla kamiennego często bywa nieracjonalna, a niekiedy nosi wręcz cechy rabunkowej – alarmuje najświeższy raport Najwyższej Izby Kontroli. Kontrahenci, banki, inwestorzy giełdowi, a także domagający się podwyżek pracownicy oczekują od przedsiębiorcy przede wszystkim wyników. Staramy się więc wybierać węgiel po jak najniższych kosztach – odpowiadają na ten zarzut górniczy menedżerowie. „Zamiatanie” resztek trudno zmieścić pomiędzy tymi sprzecznościami.


Kontrolę „bezpieczeństwa zaopatrzenia Polski w węgiel kamienny ze złóż krajowych” NIK przeprowadziła między wrześniem 2009 r. i lutym 2010 r., obejmując nią wybrane zakłady górnicze wszystkich pozostających w ręku państwa spółek węglowych oraz prywatną już Bogdankę. Pod jej lupą znalazły się nadto resorty środowiska i gospodarki oraz Wyższy Urząd Górniczy.


Ministerialne przymykanie oczu


Końcowe konstatacje z kontroli wydają się wysoce niepokojące. NIK – głosi m.in. dokument – dostrzega perspektywiczne zagrożenia, wynikające z często nieracjonalnej, bieżącej gospodarki złożami węgla kamiennego. Wykazywała ona niekiedy cechy gospodarki rabunkowej. Symptomami tego zjawiska były: niewielkie wykorzystanie zasobów, wysokie straty złożowe oraz wybiórcze eksploatowanie zasobów bardziej opłacalnych. NIK ma za złe ministrowi środowiska, że nierzetelnie wypełnia swoje obowiązki stróża gospodarki zasobami naturalnymi, przedkładając bieżące interesy przedsiębiorców nad długofalowe skarbu państwa jako właściciela złóż. „Wyrażało się to przede wszystkim w akceptowaniu bez zastrzeżeń dokumentacji geologicznej, projektów zagospodarowania złóż oraz wniosków o przeklasyfikowanie zasobów, w których przedsiębiorcy planowali działania niezgodne z długoterminową, racjonalną gospodarką złożami, wbrew obowiązkowi ich ochrony” – powiada się w raporcie.


Zasobowy pasjans


Całkowite krajowe zasoby geologiczne węgla kamiennego wynosiły – według stanu na koniec 2009 r. – 68,5 mld t, w tym 44,2 mld t zasobów bilansowych (z czego 4,4 mld przemysłowych), oraz 24,2 mld t pozabilansowych. W zasobach bilansowych proporcja układała się tak: 75 proc. węgiel energetyczny, 25 proc. – koksowy. Dokument NIK mnoży wiele przypadków lekkiego traktowania obowiązku ochrony złóż. W 18 zbadanych dodatkach do projektów zagospodarowania złóż do zasobów przemysłowych, lub nieprzemysłowych nie zaklasyfikowano aż 3,2 mld t zasobów bilansowych. W 22 „prześwietlonych” dodatkach do dokumentacji geologicznej złóż węgla kamiennego, bez zastrzeżeń przyjętych przez ministra środowiska, wykazano spadek zasobów geologicznych o blisko 20 proc., czyli o 2,5 mld t.


Jednak nawet przy całej krytycznej wymowie raportu NIK, jego autorzy otwarcie przyznają, że podstawowe znaczenie dla zachowania przyszłego bezpieczeństwa dostaw krajowego węgla ma znalezienie sensownej równowagi między dążeniem przedsiębiorców do możliwie najwyższej rentowności a koniecznością pełnego wykorzystania i ochrony zasobów. Rzecz dotyczy zwłaszcza wybierania często eliminowanych dotąd cienkich (1-1,5 m) pokładów, ale też tzw. resztówek, w tym małych i nieregularnych parcel.


Wśród sprzecznych priorytetów


Przedsiębiorcy górniczy prawie zgodnie mówią tak: znajdujemy się w trójkącie trudnych do pogodzenia racji, a więc kosztów produkcji, bezpieczeństwa oraz wymogów ochrony złoża.


– To, co NIK nazywa gospodarką rabunkową, dla nas jest dostosowywaniem się do reguł funkcjonowania na rynku. Od nas oczekuje się wyników. Żądają ich kontrahenci, banki, od Bogdanki inwestorzy giełdowi, a wszędzie domagający się podwyżek zarobków pracownicy. Skoro więc węgiel należy do strategicznych zasobów państwa i trzeba je utrzymywać, to może zróbmy tak, jak w przemyśle zbrojeniowym, gdzie przedsiębiorstwa otrzymują pieniądze na utrzymywanie niewykorzystywanych mocy produkcyjnych na wypadek wojny. W imię czego mamy ponosić koszty eksploatacji trudno dostępnych pokładów, wystawiając na hazard zdrowie i życie górników? – pyta Artur Trzeciakowski, wiceprezes zarządu Katowickiego Holdingu Węglowego ds. ekonomiki i finansów.


Rozrzutny system ścianowy


W Bogdance w cienkich pokładach zalega około 50 proc. jej zasobów. Są wybierane techniką strugową, ze zdumiewającą wydajnością prawie 16 tys. t na dobę.


– Do niedawna koncentrowaliśmy się na eksploatacji pokładów o większej miąższości, co wynikało z logiki rozcinki złoża. Z problemem opisanym w raporcie NIK musielibyśmy się zmierzyć teraz. Tak się jednak szczęśliwie złożyło, że wraz z sięgnięciem do techniki strugowej, racjonalnie wybieramy zarówno te grubsze, jak i cieńsze pokłady – mówi Waldemar Bernaciak, wiceprezes zarządu LW Bogdanka.


Na konflikt między dyktatem wyniku a wymogiem „pozamiatania” każdego okrucha węgla zwraca też uwagę Jacek Korski, wiceprezes zarządu Kompanii Węglowej.


– Alternatywna technika strugowa lub kombajnowa nie rozwiązuje problemu racjonalnej gospodarki złożem, ponieważ w obu przypadkach w grę i tak wchodzi eksploatacja ścianowa. Pozostają resztkowe partie pokładów i małych parcel. Ich wybranie wymagałoby sięgnięcia do – wprawdzie znanych już i stosowanych w światowym górnictwie – systemów filarowych lub tzw. zwiercania – tłumaczy.


Ale Korski przypomina jednocześnie, że są sytuacje, kiedy górniczy przedsiębiorca musi poddać się także innym priorytetom. Przywołuje m.in. przykład śląskiego odcinka autostrady A4, której budowa uwięziła znaczną część możliwych do wydobycia zasobów rudzkiej kopalni Halemba.

 

\"\"
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ryzyko pożaru auta elektrycznego nie jest wyższe niż pojazdu spalinowego?

W pierwszym kwartale br. odnotowano 14 pożarów samochodów elektrycznych, to 0,59 proc. wszystkich pożarów pojazdów - wynika z danych PSP przenalizowanych przez firmę badawczą F5A. Eksperci uważają, że ryzyko pożaru auta BEV nie jest wyższe niż samochodów z innym rodzajem napędu.

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Górnicza spółka inwestuje w obronność

Bumech reorganizuje działalność związaną z sektorem obronnym i przenosi ją do spółki giełdowej. Capital Partners ma stać się docelowym centrum aktywności obronnych Grupy Bumech. To właśnie tam będą rozwijane projekty związane z produkcją i obrotem sprzętem oraz technologiami o przeznaczeniu wojskowym, w ramach wyodrębnionej struktury biznesowej.

Zwolnienia z podatku dla inwestorów rozwijających nowoczesne technologie

Nieruchomości należą do miasta oraz Górnośląskiego Akceleratora Przedsiębiorczości Rynkowej (miejskiej spółki zarządzającej m.in. lotniskiem w Gliwicach) i są przygotowywane z myślą o kolejnych inwestycjach