Węgiel polski mocno metanowy

fot: Jarosław Galusek/ARC

Na 31 kopalń, w których w ub.r. prowadzono eksploatację węgla kamiennego, w 16 stwierdzono najwyższą, IV kategorię zagrożenia metanowego

fot: Jarosław Galusek/ARC

Szacuje się, że przy wydobyciu tony węgla kamiennego wydziela się ok. 11 m sześc. metanu. Im głębiej schodzi się z wydobyciem, tym zagrożenie metanowe (zagrożenie zdarzeniami, które ostatnio miały miejsce w Wesołej) wzrasta. Praktycznie tylko lubelska Bogdanka wolna jest od metanu.

W związku z katastrofą w Wesołej pojawiły się głosy całkiem na poważnie artykułowane, że lepiej zamknąć kopalnie o najwyższym stopniu zagrożenia metanowego i węgiel brać z importu, niż ładować grube miliony w walkę z tym niebezpieczeństwem, w walkę bez gwarancji na zwycięstwo. Rozumowanie, teoretycznie rzecz biorąc, słuszne. Równie dobrze można powiedzieć, że skoro w budownictwie ginie wielokrotnie więcej ludzi niż w górnictwie węgla kamiennego, to należy... przestać budować. Sofistyka? Ależ oczywiście. Realia są takie, że w każdą działalność gospodarczą (i nie tylko) człowieka wpisane jest ryzyko śmierci. I prędzej o jej zaprzestaniu decyduje to, że jest ekonomicznie nieuzasadniona, niż że jest niebezpieczna dla ją wykonujących.

- Polskie kopalnie w przygniatającej większości to zakłady górnicze z III i IV kategorią zagrożenia metanowego, które są zobligowane do prowadzenia odmetanowania - przypomina dr Janusz Jureczka z Oddziału Górnośląskiego Państwowego Instytutu Geologicznego w Sosnowcu.

W 2013 r. z 209 ścian prawie 85 proc. (177) funkcjonowało w pokładach metanowych. Najwyższe zagrożenie metanowe występuje w kopalniach Brzeszcze, Pniówek i Krupiński.

Im głębiej tym więcej i drożej
Dr Jureczka kieruje eksperymentalnym programem odmetanowania podkładów w ruchu Wesoła. Eksperymentalnym, bo polegającym (przede wszystkim) na zastosowaniu hydroszczelinowania (jak przy wydobywaniu gazu z łupków) pokładów węgla. Niebawem mają szczelinować pokład. Możliwe, że w ten sposób nie uda się pozyskać do celów energetycznych tyle metanu, by była to metoda opłacalna. Pewne jest raczej, że tą metodą można zmniejszyć zagrożenie metanowe. Szybko i skutecznie.

- Zmniejszenie zagrożenia metanowego, na przykład z IV do II kategorii, a przy dobrych warunkach nawet i I kategorii, bo całego gazu z pewnością nie da się sczerpać, oznacza eksploatację węgla zupełnie w innych warunkach, również ekonomicznych - podkreśla dr Jureczka.

Dla porównania: podobny efekt można osiągnąć metodą wiertniczą, z tym że prace trzeba prowadzić od 3 do 5 lat. I klasyczna metoda, i ta nowatorska są kosztowne. Zważywszy, że kondycja ekonomiczna spółek węglowych jest taka, a nie inna, nie należy spodziewać się zasadniczego przełomu w zwalczaniu zagrożenia metanowego. Mówiąc wprost: trzeba godzić wydobycie z obecnością metanu i nie stwarzać sytuacji, których finałem byłyby pożary lub wybuchy tego gazu.

- Od roku 2008 ilość wydzielonego metanu w przeliczeniu na tonę wydobytego węgla, czyli tzw. metanowość względna, kształtuje się w granicach od 10,5 do 11,1 m sześc. Tymczasem w 2004 r. ten wskaźnik wynosił 8,3, a w 2000 - 7,3 - podaje Jolanta Talarczyk, rzecznik prasowy WUG.

Wskaźnik jest coraz wyższy, choć wydobycie maleje. Prowadzone jest coraz głębiej, a im głębiej, tym więcej metanu. I koło się zamyka.

Dotychczas najtragiczniejszą w skutkach była katastrofa (21 listopada 2006 r.) w kopalni Halemba. Wybuch metanu zabił 23 górników. Od 1990 do 2013 r. w górnictwie węgla kamiennego doszło do 42 pożarów i wybuchów metanu. Skutkowały śmiercią 88 osób (w latach 2002-2010 w 22 tego rodzaju zdarzeniach zginęło 59 ludzi), 117 górników zostało ciężko rannych i 112 odniosło lekkie obrażenia. Po 6 października statystyka ta uległa zmianie.

Plaster na metanomierzu
Jeśli w powietrzu kopalnianym jest do 5 proc. metanu, to on w kontakcie z tzw. źródłem termicznym spokojnie wypala się i taki pożar można przerwać, gdy usunie się źródło. W przedziale od 5,0 do 15 proc. taka mieszanka jest wybuchowa, przy czym najbardziej eksplozyjna jest wówczas, gdy w powietrzu jest 9 proc. metanu. Wówczas dochodzi do wypalenia w 100 proc. tlenu zawartego w powietrzu.

Jeśli jest go powyżej 15 proc., to mieszanina jest palna i pożaru nie można przerwać po usunięciu źródła inicjującego zapalenie się gazu. Temperatura zapłonu metanu wynosi 632 st. C. Temperatura wybuchu metanu wynosi w wolnej przestrzeni 1875 st. C, a w przestrzeni zamkniętej nawet do 2650 st. C.

Gdy metanomierze wskazują, że w wyrobisku zawartość metanu wynosi 2 proc., bezwzględnie wycofuje się ludzi z miejsc zagrożonych, odcina się dopływ do nich prądu, wyłącza maszyny i urządzenia, blokuje się wejście do zagrożonego wyrobiska. Tyle przepisy górnicze. Teoretycznie rzecz biorąc, można przewidzieć zbliżające się niebezpieczeństwo. Jednak gdy kombinuje się przy odczycie metanomierzy, to...

Wystarczy zakleić ich czujniki taśmą izolacyjną albo zainstalować je pod instalacją doprowadzającą do chodników świeże powietrze, by nie było potrzeby wyłączania z produkcji odcinka zagrożonego wybuchem lub pożarem metanu. W końcu między wskazaniem 2 proc. metanu a dolną granicą, w której metan eksploduje, różnica jest spora. Z takiej kalkulacji dochodzi do manipulacji odczytami metanomierzy. Czasem jednak natura przechytrza dbających o wynik ekonomiczny i...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Orlen przedłuża promocję paliwową do końca wakacji

Orlen przedłuża promocję paliwową. Kierowcy będą mogli zatankować nawet 700 litrów paliwa w obniżonej cenie. Oferta będzie obowiązywać we wszystkie weekendy do końca wakacji.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

W Górniczej o wynikach JSW i zmianach w Hucie Częstochowa

Co wydarzyło się w pierwszym kwartale tego roku w JSW? Czy górnicy przesiądą się na lokomotywy? Jaka przyszłość maluje się przed Hutą Częstochowa? O tym m.in. przeczytają Państwo w najnowszym wydaniu Trybuny Górniczej, która ukaże się już w najbliższy piątek, 22 maja.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.