Wędkujesz? Bądź bezpieczny i pamiętaj o bezpieczeństwie innych!

Nie od dziś wiadomo, że największymi entuzjastami wędkarstwa są górnicy. To właśnie z myślą o nich Maciej Rokus, szef grupy specjalnej płetwonurków z Katowic przygotował informacje o bezpiecznym zachowaniu na lodzie.

- Do tej pory zajmowaliśmy się m.in. penetrowaniem zalanych chodników dawnych kopalń węgla kamiennego z myślą o ich adaptacji dla ruchu turystycznego. Teraz zajęliśmy się prewencja na powierzchni ponieważ dla wędkarzy zbliża się czas bardzo niebezpieczny, roztopy - wyjaśnia Rokus.

Zbiorniki wodne, a także rzeki o każdej porze roku są areną, na której zdarzają się ludzkie tragedie. Bezmyślność połączona często z brawurą, jest efektem tego, że ludzie tracą życie. Tak dzieje się i zimą, kiedy zamarznięte akweny często zbierają śmiertelne żniwo.

Umiejętność „czytania lodu” jednak nie daje żadnych gwarancji uniknięcia błędu, którym jest najczęściej wejście w takie miejsce na pokrywie lodowej, gdzie jej wytrzymałość jest niedostateczna.

Głównym powodem ograniczenia trwałości lodu są wahania temperatury, czyli krótkie okresy solidniejszych mrozów i częste odwilże. To powoduje, że pokrywa lodowa ma wielowarstwową strukturę, a nie jednolitą, która byłaby najbezpieczniejszą i najwytrzymalszą.

Niestety lodowe zagrożenia nie tylko są dziełem natury. Warunki bezpiecznego korzystania z zamarzniętych akwenów pogarszają także ludzie, poprzez wykonywanie i bezmyślne pozostawianie nie oznakowanych w widoczny sposób przerębli, których wielkość może stwarzać zagrożenie dla przebywających na lodzie.

- Te słowa adresujemy głównie do wędkarzy, bo wykute w lodzie przeręble to najczęściej ich dzieło. Często nieświadomie są oni sami sprawcami śmiertelnego zagrożenia i dla siebie i dla innych – ostrzega Maciej Rokus.

W co zatem powinna być wyposażona osoba wybierająca się na lód? Jednym z najprostszych, a zarazem najistotniejszych elementów sprzętu asekuracyjnego są kolce lodowe. Ich celem i przeznaczeniem jest umożliwienie osobie poszkodowanej wydostanie się z przerębla, którego śliskie obrzeża zazwyczaj sprawiają niezwykłe utrudnienia w wydostaniu się z wody na powierzchnię lodu. Kolce umożliwiają też dalsze poruszanie się, ale tylko w pozycji leżącej, co ma na celu wyeliminowanie punktowego nacisku na lód. Ewakuacja na leżąco jest niezwykle ważna, biorąc pod uwagę możliwość ponownego załamania się osłabionego lodu. Może być to zarówno czołganie, jak i toczenie się. Kamizelka asekuracyjna ma za zadanie utrzymanie człowieka na powierzchni wody w bezpośredniej strefie zagrożenia i niedopuszczenie do sytuacji, w której poszkodowana osoba znajdzie się pod powierzchnią wody. Uchroni nas przed utratą niezwykle cennej energii, którą musielibyśmy przeznaczyć na utrzymywanie się na powierzchni wody. Człowiek bez kamizelki, czy niżej wymienionego kombinezonu, musi walczyć, a wiąże się to nie tylko z wysiłkiem, ale i z szybką utratą ciepła.

Bezwzględnie należy pamiętać o zabezpieczeniu telefonu komórkowego w odpowiednim wodoodpornym, specjalnie do tego przeznaczonym, futerale. Pamiętajmy też by wcześniej wprowadzić do telefonu numery alarmowe (112, 998, 997).

- Reasumując. Aby człowiek na lodzie miał jak największe poczucie bezpieczeństwa, powinien posiadać odpowiednio skonfigurowany sprzęt asekuracyjny. Bezwzględnie powinien posiadać w zasięgu ręki, gotowe do natychmiastowego użycia kolce lodowe, skafander asekuracyjny oraz odpowiednio zabezpieczony w wodoodpornym futerale telefon komórkowy – zaznacza szef katowickich płetwonurków.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z kopalni na tatami

Jan Mąsior pracuje na co dzień w Południowym Koncernie Węglowym, w Zakładzie Górniczym Janina. W Dziale BHP dba o bezpieczeństwo pracowników kopalni. Po godzinach od ponad trzech dekad rozwija swoją sportową drogę w Karate Kyokushin. I osiąga sukcesy!

O transformacji, terenach pogórniczych i dziedzictwie Śląska

W Rydułtowach miała miejsce II edycja wystawy fotograficznej, w tym roku pod nazwą „Ratownicy górniczy – siła współpracy, odwaga zmiany”. Wydarzenie było zrealizowane w ramach działania „Jo był uratowany”.

Książka na wakacje: „Moi przyjaciele”. O pewnym obrazie z widokiem na molo

To książka w sam raz na nadchodzące wakacje, gdy większości z nas kojarzą się one wyłącznie z morzem. Chociaż jednak nie. To książka dobra na każdą porę roku, bo zawsze jest dobrze przeczytać o ponadczasowej przyjaźni, takiej na dobre i na złe. Fredrik Backman, autor książki „Moi przyjaciele”, zaprasza na wędrówkę śladami losów czwórki przyjaciół z nie zawsze szczęśliwym zakończeniem.

MUSZLOWNIK 2026 KZM 25

Punkowe granie w górniczym parku. Oto Muszlownik Murcki Festiwal na zdjęciach!

Za nami XV Muszlownik Murcki Festiwal, czyli wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz kulturalny dzielnicy. Byliśmy tam i my - z aparatem!