We wrześniu ruszą loty z Katowic do Wenecji i Memmingen

W końcu września z międzynarodowego lotniska w Pyrzowicach k. Katowic będzie można polecieć do włoskiej Wenecji i niemieckiego Memmingen. W uruchomieniu nowych kierunków przez linię Wizz Air władze portu upatrują symptomów powolnego końca kryzysu na lotniczym rynku.

- Obserwując tegoroczne tendencje na rynku mogliśmy spodziewać się raczej rezygnacji przewoźników z części połączeń. Nowe kierunki dają nadzieję, że wkrótce zaczniemy mówić o odbiciu i wychodzeniu branży lotniczej z kryzysu - ocenia rzecznik portu lotniczego Katowice, Cezary Orzech.

Przypomniał, że po pierwszym półroczu podkatowickie lotnisko zanotowało wprawdzie - jak pozostałe porty w Polsce i Europie - spadek liczby pasażerów, ale należał on do najmniejszych wśród krajowych lotnisk - wyniósł 4 proc. W wielu innych portach spadki przekraczały 10 proc.

- Spadek dotyczy przede wszystkim połączeń regularnych; liczba czarterów zdecydowanie rośnie. Dlatego fakt, że również regularni przewoźnicy planują rozwój siatki połączeń to bardzo dobra wiadomość, zarówno dla pasażerów, jak i dla portu - uważa rzecznik.

Jego zdaniem, nowe kierunki w połączeniu z rosnącą liczbą czarterów dają szansę na zamknięcie całego roku nieznacznym tylko spadkiem liczby pasażerów w stosunku do 2008 r., lub wręcz niewielkim wzrostem. W ubiegłym roku port obsłużył ponad 2,4 mln osób.

Od 22 września Wizz Air, dla którego lotnisko Katowice jest główną polską bazą, rozpocznie stąd loty do Wenecji Treviso, a tydzień później, 29 września, wystartuje połączenie do Memmingen. W ten sposób siatka połączeń tego przewoźnika z Katowic zwiększy się do 22 tras.

Loty na obu nowych trasach będą się odbywały początkowo dwa razy w tygodniu, we wtorki i soboty. W sezonie zimowym częstotliwość lotów zwiększy się do trzech połączeń tygodniowo.

Wenecja to już trzecie włoskie miasto, do którego można polecieć samolotem Wizz Air z Katowic. Dotychczas pasażerowie mogli korzystać z lotów do Rzymu i Bolonii.

Podkatowickie lotnisko, obok Krakowa i Gdańska, należy do największych regionalnych portów w Polsce. W najbliższych latach planowane są inwestycje w rozwój portu za prawie pół miliarda zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Transformacja energetyczna Polski: Co czeka węgiel? Kluczowa konferencja już w październiku

W październiku w Zakopanem, pod auspicjami Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią Polskiej Akademii Nauk, spotkają się eksperci z najbardziej prestiżowych ośrodków naukowych naszego kraju. W centrum uwagi pojawią się zagadnienia związane m.in. z bezpieczeństwem energetycznym, rynkiem surowcowym i dekarbonizacją.

Grzegorz Wacławek o przyszłości PGG: Nie możemy zaklinać rzeczywistości

Czy mamy zamykać? Czy mamy rozwijać? Czy mamy coś zmieniać? To dylematy, przed którym stoi Polska Grupa Górnicza, ale i górnictwo w całej Europie – mówił podczas konferencji „Trójkąt Transformacji” Grzegorz Wacławek, wiceprezes PGG ds. restrukturyzacji. - Restrukturyzacja i moje zadanie tak naprawdę polega na tym, bym odpowiedzialnie przygotował spółkę do zmiany. Do tego, by się dostosowała do tych zmian gospodarczych, które czekają region - dodał wiceprezes.

Likwidacja kolizji elektroenergetycznych na obszarze Tauron Dystrybucja – perspektywa wykonawcy

Na Górnym Śląsku, w Zagłębiu Dąbrowskim i w większej części województwa małopolskiego dominującym operatorem systemu dystrybucyjnego jest Tauron Dystrybucja. Praktycznie każda likwidacja kolizji elektroenergetycznej w tym regionie – przy inwestycji drogowej, deweloperskiej, przemysłowej czy nowej farmie PV – odbywa się więc w jego procedurach i pod jego nadzorem. 

Od lanosów i futer dla żon górników do „przegranego życia”. Jak zapamiętałem transformację na Śląsku

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem słowo „transformacja” w kontekście przemian naszego regionu? Nie potrafię sobie tego przypomnieć. Nie pamiętam konkretnego wywiadu, artykułu czy filmu, który by mną wstrząsnął i sprawił, że nagle zrozumiałem, czym ta transformacja jest lub jak powinna bądź też nie powinna wyglądać. Doskonale pamiętam jednak moment, w którym po raz pierwszy byłem obserwatorem jej realnych, często dramatycznych skutków, oczywiście nie znając wtedy jeszcze samego pojęcia „transformacja”.