Ważą się losy EuRoPol Gazu
- Gazprom chce, aby do umowy o transporcie gazu przez Polskę podpisać aneks, który zapewni Rosjanom prawo do rabatów od zatwierdzanych przez Urząd Regulacji Energetyki opłat za przesył - powiedział nam przedstawiciel PGNiG, który chciał zachować anonimowość. Jeśli Gazprom dostanie takie prawo, to po prostu za przesył gazu przez Polskę będzie mógł płacić mniej, niż zapisano w oficjalnych cennikach spółki – podkreśla „GW”.
Na rabatach nie kończy się lista żądań Gazpromu. Rosyjski koncern chce również, by zwolnić EuRoPol Gaz z obowiązku zatwierdzania taryf przez URE. W ten sposób zarząd spółki mógłby ustalać wysokość opłat za transport rosyjskiego gazu do Niemiec niezależnie od polskiego prawa.
Spełnienie roszczeń Gazpromu mogłoby doprowadzić do zapaści finansów EuRoPol Gazu. Już w zeszłym roku z powodu gwałtownych wahań cen gazu na świecie i kursów walut spółka miała ponad 13 mln zł straty zamiast przewidywanego zysku ponad 80 mln zł. Do 2002 r. EuRoPol Gaz działał już bez oficjalnie zatwierdzanych taryf i efekty były fatalne. Spółka zarabia za mało i może mieć problemy ze spłatą zadłużenia, które w lwiej części przypada na grupę Gazpromu - ostrzegali audytorzy EuRoPol Gazu.
Spłata największego z tych długów ma się zakończyć dopiero w połowie 2018 r., a o wcześniejszej spłacie tych zobowiązań rosyjski koncern dotąd nie chciał słyszeć.
A jeśli EuRoPol Gaz nie byłby w stanie terminowo spłacać zadłużenia? Wtedy rosyjski koncern mógłby przejąć za długi jamalską rurę przez Polskę, a w ten sposób - kontrolę nad całym naszym gazownictwem – podkreśla „GW”.