Wątpliwe uroki energetyki jądrowej

W ostatnim okresie w prasie pojawiło się szereg artykułów, których autorzy przekonują opinię publiczną, jakoby energetyka jądrowa rozwiązywała wszelkie problemy bezpieczeństwa energetycznego i zapobiegała globalnemu ociepleniu.

Może i byłaby takowym cudownym rozwiązaniem, gdyby nie kilka negatywnych cech i niebezpieczeństw z nią związanych.

Obecne technologie bezpieczne?

 Twierdzenie, iż obecne technologie produkcji energii jądrowej są całkowicie bezpieczne nie może być uznane za prawdziwe. Przeczą temu fakty opisane w znanym czasopiśmie naukowym „Energy Policy”. Ostatnio ukazał się tam artykuł, w którym zamieszczono wykaz awarii instalacji jądrowych, jakie zdarzyły się na świecie do roku 2007. Każda z nich była powodem co najmniej jednej ofiary śmiertelnej i znacznych strat materialnych. Było ich w sumie sześćdziesiąt cztery. Większość z nich (44) zdarzyła się na terenie USA. Tym należy tłumaczyć fakt, iż w USA przez 30 ostatnich lat nie podjęto budowy żadnej nowej instalacji. Ma to również wpływ na politykę energetyczną prowadzoną w Niemczech i Szwecji – tam zamierza się całkowicie zrezygnować z energetyki jądrowej.
Po katastrofie w Czarnobylu (w 1986 roku) miało miejsce ponad 20 awarii, m. in., w Anglii, Japonii, Niemczech, Rosji i USA – nie jest to zatem wyłącznie specjalność radziecka czy rosyjska – jak przekonują niektórzy.
Niektóre z tych awarii były bardzo niebezpieczne. Dowodem tego jest awaria w zakładzie przetwarzającym zużyte paliwo (Sellafield, Anglia, rok 2005) z elektrowni jądrowej. Doszło tam do początkowo niezauważonego przez obsługę przecieku cieczy zawierającej uran i pluton. Radioaktywność roztworu wynosiła około 100 tysięcy jednostek (TBq). Warto to zagrożenie porównać z katastrofą w Czarnobylu, która spowodowała emisję radioaktywności do otoczenia „tylko” w ilości 89 tysięcy TBq.

Następstwa awarii w Czarnobylu

 Inne twierdzenie zwolenników energii jądrowej: jeśli nawet dochodzi do katastrofy, to jej skutki nie są nadmiernie niebezpieczne. W imię tej tezy, przez wiele lat po Czarnobylu, ukrywano jej następstwa. Dopiero po niemal 20 latach, został opublikowany raport w tej sprawie, opracowany przez ONZ wspólnie z innymi międzynarodowymi organizacjami. Raport (pt. Chernobyl’s Legacy: Health, Environmental and Socio–Economic Impacts”) można znależć na stronie internetowej ONZ uwww. un. org. ua–files–chernoby_en. pdf.
Trudno w krótkim artykule omówić wszystkie skutki, opisane w 55–stronicowym raporcie. Okazało się, że radiacja spowodowała nie tylko kilkadziesiąt zgonów w krótkim czasie po wybuchu, ale także sześć tysięcy zgonów na nowotwory w ciągu kilkunastu lat po katastrofie. Zapewne na tym nie koniec, bo podwyższona radiacja, nawet po wielu latach zwiększa zapadalność na nowotwory, a tej poddanych było około sześćset tysięcy ludzi (głównie wojskowe oddziały), biorących udział w usuwaniu skutków wybuchu w okolicy Czarnobyla. Są na to dowody w wynikach wieloletnich obserwacji medycznych ludzi, którzy przeżyli wybuchy bomb nuklearnych w Japonii (Hiroszima i Nagasaki).

Kłopot z radioaktywnymi odpadami

 Bezpieczne przechowywanie radioaktywnych odpadów (powstających w elektrowniach jądrowych oraz w zakładach produkujących paliwo jądrowe z rudy uranowej), rzekomo nie stanowi żadnego problemu dla specjalistów. Jeśli tak, to dziwić się należy, dlaczego rząd USA zainicjował przed kilkunastu laty budowę ogromnego, podziemnego centralnego składowiska na odpady nuklearne (Yucca Mountain Depository) w tym celu, aby zlikwidować małe składowiska, rozsiane niemal po wszystkich stanach USA. Ich dozór i konieczna po pewnym czasie przebudowa, pochłaniają nie mało materiałów (cement, stopy metali) i pieniędzy. Okazuje się jednak, że to centralne składowisko, wybudowane kosztem 18 miliardów dolarów (to przyczynek do opinii, że energia jądrowa jest tania!) nie zostało uruchomione. Pojawiło się bowiem kilka wątpliwości dotyczących jego niezawodności. Jeśli tak, to chyba lepiej nie zostawiać kłopotu z radioaktywnymi odpadami następnym kilkudziesięciu generacjom ludzi i nie budować dalszych reaktorów, nawet takich, które pracować mają w zamkniętym cyklu paliwowym. One też produkują odpady radioaktywne, choć w mniejszych ilościach.

Kapitałochłonności instalacji

 Kolejna wątpliwość dotyczy opinii jakoby energia jądrowa była tania. Tu zostanie przytoczony fragment z dokumentu ONZ (Human Development 2007/2008. Chapter 3, Box 3.6), który dotyczy kapitałochłonności instalacji jądrowych. Są to cytaty z owego dokumentu, natomiast komentarz autorki został napisany kursywą i umieszczony w nawiasach.
„Instalacje nuklearne są wysoce kapitałochłonne. Koszty budowy jednego reaktora sięgają 2 do 3,5 miliarda US $” (w skład elektrowni wchodzi zwykle dwa do czterech reaktorów). „Do tego trzeba dodać koszty likwidacji reaktora po jego zużyciu oraz koszty przechowywania odpadów nuklearnych” (koszty likwidacji są tej samej wysokości jak koszty budowy).” Bez finansowych zobowiązań ze strony rządów, obejmujących zapewnienie ciągłego zbytu energii, pokrycie kosztów przechowywania odpadów i kosztów zapewnienia bezpieczeństwa elektrowni, prywatny sektor w ogóle nie byłby zainteresowany rozbudową energetyki jądrowej”.

Śmiertelne zagrożenie dla wszystkich krajów

A teraz cytat dotyczący bezpieczeństwa: „W opinii publicznej wielu krajów silnie zakorzeniona jest obawa, iż energetyka jądrowa jest wysoce niebezpieczna. Istnieje bowiem ryzyko, że nuklearne technologie dostarczą materiału do produkcji broni nuklearnej. Bez umocnienia i egzekwowania międzynarodowego traktatu w sprawie nierozprzestrzeniania broni nuklearnej, ekspansja energetyki jądrowej, w rzeczywistości stanowi śmiertelne zagrożenie dla wszystkich krajów”.
Następna wątpliwość dotyczy opinii jakoby siłownie jądrowe nie powodowały żadnej emisji gazów cieplarnianych do atmosfery. Tu należy wspomnieć, iż od dłuższego już czasu, do oceny każdego sposobu produkcji energii z punktu widzenia tej emisji, stosuje się tzw. procedurę oceny pełnego cyklu życiowego danej technologii (ang. life cycle assessment). Taki cykl życiowy dla energii nuklearnej obejmuje emisję (CO2 + innych GHG), powodowaną przez nakłady energii (1) w czasie wydobycia, mielenia i przerobu rudy uranowej; (2) produkcji paliwa nuklearnego; (3) produkcji materiałów budowlanych i konstrukcyjnych na potrzeby budowy elektrowni nuklearnej; (4) realizację tej budowy; (5) likwidację elektrowni po zakończeniu jej żywotności i w końcu na zużycie energii na (6) przechowywanie odpadów nuklearnych. W podobny sposób oceniono też nakłady energii i wynikającą z tego emisję dla innych technologii produkcji energii. Wyniki przedstawiają się następująco:
elektrownie wiatrowe to 9 do 10 gramów CO2na 1 kWh
elektrownie solarne to 13 do 32 g CO2/kWh
spalanie biomasy to 20 do 40 g CO2 /kWh
elektrownia jądrowa to 66 g CO2/kWh (wartość średnia dla kilkudziesięciu instalacji pracujących w różnych krajach).
Na uwagę zasługuje emisyjność energii z węgla, produkowanej poprzez zgazowanie (technologia IGCC + CCS). Wynosi ona 170 g CO2/kWh.
Przytoczone wyniki nasuwają dwa wnioski.
Energetyka jądrowa powoduje wyższą emisję gazów cieplarnianych niż energia produkowana z wiatru, słońca i biomasy. Jest to ważny aspekt, który winien być brany pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o kierunku rozwoju produkcji energii.
Nowoczesna technologia produkcji energii z węgla co prawda powoduje 2,5–krotnie wyższą emisję od energii nuklearnej, ale nie obciążają jej pozostałe zagrożenia charakteryzujące energetykę jądrową.

Cztery nierozwiązane problemy

Zamiast podsumowania, wskazującego na ograniczona rolę energii nuklearnej w pierwszej połowie XXI w., należałoby przytoczyć konkluzję, zawartą w studium dotyczącym energetyki jądrowej, opracowanym przez specjalistów z Massachusetts Institute of Technology (MIT). Trudno lekceważyć tego rodzaju opinię, bowiem MIT to jeden z czołowych światowych uniwersytetów, w którym pracowało lub pracuje 48 noblistów. Oto ona: „Możliwości rozwojowe energetyki jądrowej są ograniczone przez cztery nierozwiązane problemy: wysokie koszty, budzące wątpliwości bezpieczeństwo oraz negatywny wpływ na środowisko i zdrowie, a także wątpliwości dotyczące długoterminowego, bezpiecznego przechowywania odpadów nuklearnych”.

Opracowano na podstawie
– Sovacool B. K. „The cost of failure – A preliminary assessment of major
 energy accidents”. Energy Policy 2008, vol 36, 1802–1820
– Sovacool B. K. “Valuing the greenhouse gas emission from nuclear power:
 A critical survey”. Energy Policy 2008, vol 36, 2940–2953
– Strona internetowa ONZ: www.un.org.ua–files–chernoby_en.pdf
 „Chernobyl’s Legacy: Heath, Environmental and Socio–Economic
 Impacts”
– Naser A. O., Cockerill T. T. “Life cycle GHG assessment of fossil fuel
 power plants with carbon capture and storage”. Energy Policy 2008,
 vol 36, 367–380
– UN Human Development Report 2007/2008, Chapter 3, Box 3.6
– MIT Interdiscipli
nary Study on “The Future of Nuclear Energy”.
 http://web.mit.edu/nuclearpower/


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nastroje przedsiębiorców gorsze niż dane z gospodarki

Nastroje przedsiębiorców są bardziej pesymistyczne, niż wskazywałyby na to dane gospodarcze publikowane przez GUS - oceniło Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych. Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury w czerwcu br. wzrósł o 0,9 punktu wobec wartości z ubiegłego miesiąca.

Wypełnienie magazynów gazu w Polsce wzrosło do 70 proc.

Wypełnienie magazynów gazu w Polsce wzrosło do 70 proc. według stanu na 28 czerwca - poinformował na stronie internetowej Gas Storage Poland.

Wakacje z Kolejami Śląskimi za 10 zł

Koleje Śląskie zachęcają do rodzinnych wakacyjnych podróży. Od 29 czerwca do 31 sierpnia rodzice i opiekunowie podróżujący od poniedziałku do piątku z dziećmi będą mogli kupić bilet jednorazowy za jedyne 10 zł. Oferta jest dostępna w aplikacji mobilnej Kaeśka oraz na stronie: www.kolejeslaskie.pl

Nowe moce dla kolei, pewniejsze zasilanie. Inwestycja TAURON Dystrybucji ukończona

TAURON Dystrybucja zrealizował inwestycję o wartości ponad 93 mln zł, modernizując stacje elektroenergetyczne (GPZ) Herby i Mijaczów oraz blisko 50 km linii wysokiego napięcia. Dzięki temu infrastruktura kolejowa otrzymała 7 MW nowych mocy, a mieszkańcy, samorządy i przedsiębiorcy w północnej części województwa śląskiego zyskali stabilniejsze i bezpieczniejsze zasilanie.