Warsztaty: Nowoczesne górnictwo

Zwiększenie bezpieczeństwa pracy z urządzeniami górniczymi, poprawa finansowej efektywności wydobycia węgla oraz aktualne potrzeby technologiczne górnictwa – to tematy, nad którymi dyskutowano w miniony wtorek, 26 października, w Katowicach, podczas warsztatów poświęconych eksploatacji urządzeń górniczych.

O problematyce maszyn w procesie optymalizacji działań wydobywczych mówił w swym wystąpieniu dr Jacek Korski, pełniący obecnie obowiązki prezesa Kompanii Węglowej.

Zwrócił uwagę na fakt, że maszyny i urządzenia górnicze stanowią element większej całości systemu technicznego zakładu górniczego, rozumianego jako system mieszany, techniczno-społeczny.Kwestię stosowania urządzeń i materiałów, które nie wymagają dopuszczeń przez prezesa Wyższego Urzędu Górniczego, omówił Józef Koczwara, dyrektor Departamentu Energomechanicznego w WUG-u.

Odnosząc się do aktualnego stanu bezpieczeństwa w polskich kopalniach węgla kamiennego, podkreślił, że stosowany sprzęt jest coraz doskonalszy pod względem technicznym. Jego obsługa wymaga jednak wysokich kwalifikacji i długoletniej praktyki.

Problematyce szkoleń z dziedziny BHP poświęcił swój wykład prof. Teodor Winkler z gliwickiego KOMAG-u. W jego opinii skuteczne dotarcie do świadomości młodych górników zapewniają nowoczesne rozwiązania informatyczne w postaci filmów, a nawet gier audiowizualnych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.