Walne EuRoPol Gazu przerwane na wniosek PGNiG

IMG 4659

fot: pgnig.pl

Pracownicy PGNiG domagają się wzrostu wynagrodzeń

fot: pgnig.pl

Walne zgromadzenie akcjonariuszy EuRoPol Gazu zostało przerwane, ponieważ nie zostało jeszcze podpisane na poziomie rządów polsko-rosyjsko porozumienie ws. dostaw gazu - powiedział wiceprezes PGNiG Mirosław Szkałuba.

Na środowym WZA miał być zmieniony statut spółki. Tydzień temu w Moskwie projekt nowej redakcji statutu spółki zatwierdziła rada nadzorcza EuRoPol Gazu. Udziałowcami EuRoPol Gazu są: PGNiG (48 proc.), Gazprom (48 proc.) oraz Gas-Trading (4 proc.), w którym ponad 36 proc. ma Bartimpex Aleksandra Gudzowatego.

Zmiany w statucie spółki to efekt polsko-rosyjskich ustaleń poczynionych w trakcie trwających od roku rozmów dotyczących zwiększenia dostaw rosyjskiego gazu do Polski. Mimo uzgodnień, międzyrządowa umowa nie została jeszcze podpisana. - Cekamy na propozycję terminu ze strony rosyjskiej; my jesteśmy przygotowani - powiedział w środę dyrektor departamentu ropy i gazu w MG Maciej Kaliski.

W parafowanym (ale jeszcze niepodpisanym) przez rządy Polski i Rosji porozumieniu zapisano, że do 1 kwietnia w statucie EuRoPol Gazu będzie zapis, że zarząd spółki musi podejmować uchwały jednogłośnie, a możliwe rozbieżności ma rozstrzygać rada nadzorcza. Jeśli rada nie dojdzie do porozumienia, to rozbieżności rozstrzygnie walne zgromadzenie akcjonariuszy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.