Wall Street w cieniu Brexitu

Poniedziałkowa (27 czerwca) sesja na nowojorskich giełdach upłynęła pod znakiem dalszych spadków głównych indeksów. Jest to wywołane obawami dotyczącymi konsekwencji wyjścia W. Brytanii z UE i chaosem panującym w tym kraju. Spadkom przewodzi silnie tracący sektor bankowy.

Wciąż mocno osłabia się funt, który wobec dolara jest najtańszy od 1985 roku spadając poniżej poziomu 1,32 dolara za funt. Zdecydowanym wygranym Brexitu jest drożejące złoto.

Indeks Dow Jones Industrial Average na koniec dnia stracił 1,5 proc. i wyniósł 17 140,24 pkt. S&P 500 spadł o 1,81 proc. do 2000,54 pkt. Nasdaq Comp. stracił 2,41 proc. i wyniósł 4.594,44 pkt.

Indeks S&P 500 spadał w poniedziałek w ciągu dnia poniżej psychologicznego poziomu 2000 pkt., ale ostatecznie zakończył dzień nieco powyżej tego znacznika. S&P 500 spadał również poniżej 200-sesyjnej średniej kroczącej, co jest negatywnym sygnałem z punktu widzenia analizy technicznej i może zapowiadać dalsze spadki indeksu.

W ujęciu sektorowym na Wall Street najsilniej tracą banki oraz spółki surowcowe. Relatywnie dobrze radzą sobie natomiast spółki defensywne, w tym sektor użyteczności publicznej i telekomy.

Nastrojów na rynku w poniedziałek nie były w stanie poprawić zapewniania brytyjskiego ministra finansów George Osborne'a o wzięciu sytuacji pod kontrolę. Podczas swej pierwszej konferencji prasowej od ogłoszenia wyników czwartkowego referendum, minister powiedział, że rząd stworzył specjalny plan awaryjny, który ma pomóc we wdrażaniu decyzji Brytyjczyków o wyjściu z UE.

Rynek martwią sygnały chaosu politycznego w Wielkiej Brytanii. W piątek premier David Cameron poinformował o zamiarze rezygnacji ze stanowiska. W poniedziałkowym wystąpieniu w brytyjskim parlamencie zapowiedział, że Wielka Brytania nie złoży w najbliższym czasie wniosku uruchamiającego artykuł 50 Traktatu o Unii Europejskiej (TEU). Liderzy sześciu państw założycielskich Wspólnot Europejskiej zaapelowali tymczasem o jak najszybszy start rozmów w sprawie wystąpienia tego kraju z Unii.

Agencja ratingowa S&P w poniedziałek obniżyła notę Wielkiej Brytanii z najwyższej AAA do AA, nie wykluczając dalszych obniżek na skutek referendum, w którym Brytyjczycy zagłosowali za wystąpieniem z Unii Europejskiej.

Referendum w sprawie wyjścia z UE S&P nazwała w komunikacie "wydarzeniem brzemiennym w skutki", które doprowadzi do "mniej przewidywalnych, stabilnych i skutecznych ram politycznych w Zjednoczonym Królestwie". Agencja utrzymała również perspektywę negatywną dla brytyjskiej oceny wiarygodności kredytowej, co znaczy, że w przyszłości może dojść do kolejnych obniżek ratingu.

Minister finansów USA Jack Lew powiedział w poniedziałek, że decyzja o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE to kolejny negatywny czynnik dla gospodarki USA i innych gospodarek światowych, ale w jego ocenie "nie ma poczucia, że rozwija się kryzys finansowy". Podkreślił, że gospodarczy decydenci powinni zamanifestować, że są gotowi użyć narzędzi, jakimi dysponują, by promować wzrost gospodarczy oraz "powstrzymać się od przesadnego reagowania na jeden czy drugi niestabilny dzień".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Emisje gazów cieplarnianych w UE znów w górę. Napędza je sektor energetyczny

W pierwszym kwartale 2026 roku sezonowo skorygowane emisje gazów cieplarnianych w gospodarce Unii Europejskiej wzrosły o 0,3 proc. kwartał do kwartału, osiągając poziom 837 mln ton ekwiwalentu CO₂ – poinformował Eurostat. Wzrost ten nastąpił przy stabilnym PKB UE, podczas gdy w ujęciu rok do roku emisje spadły o 1,2 proc., a gospodarka rozrosła się o 0,8 proc.

Zetki nie czekają na lepsze czasy. Chcą zawalczyć o wyższe zarobki

Niemal co druga osoba z pokolenia Z dobrze ocenia swoją sytuację na rynku pracy, ale młodzi z dużym realizmem patrzą w przyszłość. Tylko 15 proc. spodziewa się, że w kolejnym roku ich pozycja zawodowa się poprawi. Nie oznacza to jednak braku ambicji. Z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że więcej niż co trzeci młody Polak planuje zmianę pracy, a niemal siedmiu na dziesięciu chce zawalczyć o wyższe zarobki. 

Mniej nowych firm, stabilna liczba upadłości. Co mówią dane GUS za II kwartał 2026 r.?

W drugim kwartale 2026 roku Polacy zarejestrowali 80 566 nowych przedsiębiorstw – to o 9,2% mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie sądy ogłosiły 94 upadłości firm, czyli o cztery więcej niż w analogicznym okresie 2025 r. – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

Tusk: Przyspieszymy realizację kluczowych inwestycji infrastrukturalnych

Radykalne przyspieszenie przygotowania i realizacji strategicznych inwestycji infrastrukturalnych, które mają znaczenie dla obronności, bezpieczeństwa i gospodarki Polski - zapowiedział we wtorek przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk.