Krzysztof Galos: „Bezpieczeństwo surowcowe Polski zaczyna się w drugim obiegu”. Gra toczy się o metale dla energetyki i obronności
Stawka rośnie wraz z napięciami geopolitycznymi. Europa nadal sprowadza wiele metali, pierwiastków i komponentów z ograniczonej liczby kierunków.
Recykling nie jest już wyłącznie częścią polityki odpadowej. Staje się narzędziem bezpieczeństwa państwa, odporności przemysłu i ograniczania zależności od importu- przekonywał prof. Krzysztof Galos.
Stawka rośnie wraz z napięciami geopolitycznymi. Europa nadal sprowadza wiele metali, pierwiastków i komponentów z ograniczonej liczby kierunków.
Polska nie może pozwolić, aby miedź, aluminium, stal i metale szlachetne znikały z gospodarki wraz ze zużytym sprzętem. Podczas wizyty w zakładzie przetwarzania elektroodpadów w Nowym Tomyślu prof. Krzysztof Galos, podsekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska oraz Główny Geolog Kraju, wyraźnie przesunął akcent: recykling nie jest już wyłącznie częścią polityki odpadowej. Staje się narzędziem bezpieczeństwa państwa, odporności przemysłu i ograniczania zależności od importu.
Wizyta miała wymiar znacznie szerszy niż prezentacja jednej instalacji. Prof. Krzysztof Galos prześledził cały proces zagospodarowania zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego - od demontażu i separacji poszczególnych frakcji po odzysk materiałów, które mogą ponownie trafić do produkcji. Gospodarzem spotkania był Bartosz Kubicki, założyciel Elektrorecykling SA, który przedstawił rozwiązania stosowane w zakładzie oraz wyzwania stojące przed krajową branżą.
Ile wartościowych surowców Polska potrafi zatrzymać we własnym obiegu
Dla Głównego Geologa Kraju najważniejsze pytanie nie brzmi dziś: co zrobić z odpadem? Kluczowe jest to, ile wartościowych surowców Polska potrafi zatrzymać we własnym obiegu gospodarczym. Miedź, aluminium, stal, tworzywa i metale szlachetne są potrzebne energetyce, cyfryzacji, elektromobilności, przemysłowi obronnemu oraz nowym technologiom. W warunkach rosnącej światowej rywalizacji o materiały każde źródło dostępne w kraju nabiera znaczenia strategicznego.
To podejście wpisuje się w promowaną przez prof. Krzysztofa Galosa zasadę pierwszeństwa źródeł wtórnych i odpadowych. Zanim gospodarka zwiększy wydobycie albo sięgnie po kolejne dostawy zagraniczne, powinna skuteczniej wykorzystywać materiały już obecne na rynku. Recykling nie zastąpi złóż ani importu. Może jednak stać się trzecim, stabilizującym filarem zaopatrzenia i ograniczać podatność Polski na kryzysy surowcowe.
Stawka rośnie
Stawka rośnie wraz z napięciami geopolitycznymi. Europa nadal sprowadza wiele metali, pierwiastków i komponentów z ograniczonej liczby kierunków. Przerwanie dostaw, konflikt handlowy albo decyzja państwa kontrolującego wydobycie czy przetwórstwo mogą uderzyć jednocześnie w inwestycje energetyczne, produkcję przemysłową i bezpieczeństwo technologiczne. Dlatego własne zdolności odzysku stają się gospodarczą polisą na czas niepewności.
Samo zebranie elektroodpadów nie rozwiązuje problemu. O bezpieczeństwie surowcowym decyduje pełny łańcuch wartości: sprawna zbiórka, demontaż urządzeń, separacja frakcji, oczyszczanie odzyskanych materiałów, dalsze przetwórstwo i ponowne wykorzystanie przez przemysł. Dopiero zamknięcie tego procesu sprawia, że zużyte urządzenie przestaje być kosztem, a staje się krajowym zasobem mogącym ograniczyć zapotrzebowanie na surowce pierwotne.
Rozmowy w Nowym Tomyślu dotyczyły więc również barier, które spowalniają rozwój całego sektora. Przedsiębiorcy wskazują na wysokie koszty energii i pracy, niestabilność regulacyjną, trudniejszy dostęp do finansowania oraz konkurencję podmiotów działających w innych warunkach prawnych. Ryzykiem pozostaje także odpływ cennych strumieni odpadów poza krajowy system lub kierowanie ich do procesów, które zapewniają jedynie podstawowe zagospodarowanie, bez odzysku materiałów o wysokiej jakości.
Prof. Krzysztof Galos konsekwentnie wskazuje, że bezpieczeństwa surowcowego nie da się zbudować za pomocą jednego rozwiązania. Potrzebny jest spójny system łączący odzysk z odpadów, krajowe wydobycie, przetwórstwo, badania i rozwój technologii oraz bezpieczny, zdywersyfikowany import. W tym modelu przedsiębiorstwa recyklingowe nie są dodatkiem do polityki środowiskowej, lecz częścią przemysłowego zaplecza państwa.
Kierunek ten jest zgodny z europejskim Critical Raw Materials Act. Do 2030 roku zdolności Unii Europejskiej w zakresie recyklingu mają odpowiadać co najmniej 25 proc. rocznego zużycia surowców strategicznych. To ambitny cel, którego nie da się osiągnąć samymi przepisami. Potrzebne będą nowe instalacje, rozwój technologii, dostęp do odpowiednich strumieni materiałów oraz współpraca administracji, przedsiębiorstw i nauki.
Polski łańcuch odzysku
Zakład odwiedzony przez Głównego Geologa Kraju pokazuje skalę możliwości, ale także skalę wyzwań. Elektrorecykling SA zatrudnia ponad 110 osób i może przetwarzać do 200 ton zużytego sprzętu dziennie. Zapowiadana przez spółkę inwestycja na Śląsku ma zwiększyć krajowe zdolności przerobowe. Z punktu widzenia państwa kluczowe jest jednak tworzenie warunków, w których podobne przedsięwzięcia będą rozwijały cały polski łańcuch odzysku - od zbiórki po ponowne wykorzystanie surowców w przemyśle.
Spotkanie zakończyła rozmowa z przedstawicielami Związku Pracodawców Gospodarki Obiegu Zamkniętego i Recyklingu. To ważny sygnał, że polityka surowcowa nie może powstawać wyłącznie zza biurka. Administracja musi znać realne koszty odzysku, bariery inwestycyjne i konsekwencje regulacji, a przemysł powinien odpowiadać za jakość procesów oraz faktyczne zawracanie materiałów do gospodarki.
Wizyta prof. Krzysztofa Galosa w Nowym Tomyślu pokazała, że Polska zaczyna patrzeć na elektroodpady jak na część własnej bazy surowcowej. To zmiana zasadnicza: od pytania, gdzie zagospodarować zużyty sprzęt, do pytania, jak odzyskać z niego materiały potrzebne gospodarce i bezpieczeństwu państwa. W świecie niestabilnych dostaw drugi obieg przestaje być ekologicznym dodatkiem. Staje się jednym z warunków przemysłowej niezależności Polski.
W świecie, w którym dostęp do surowców coraz częściej staje się narzędziem politycznej i gospodarczej presji, drugi obieg nie jest już ekologicznym dodatkiem. Jest częścią przemysłowej niezależności Polski – i zasobem, którego państwo nie może dłużej marnować.