Wall Street ucieka od górnictwa?

fot: Wikipedia

Geopolityka rządzi giełdą i to się nie zmienia

fot: Wikipedia

Wbrew dużym bankom, prywatny kapitał na świecie gotów jest zainwestować w górnictwo ok. 7 mld dolarów, a połowa prywatnych funduszy inwestycyjnych potwierdza, że łatwiej znaleźć ostatnio atrakcyjne okazje w sektorze wydobywczym - stwierdza najnowszy raport globalnej firmy konsultingowej Preqin.

Analitycy Preqin z oddziałów w Londynie, Nowym Jorku, Singapurze i San Francisco, śledzący dynamikę światowej ekonomii, oszacowali, że w nadchodzącym roku co drugi prywatny inwestor w branży górnictwa i metali wyłoży więcej kapitałów niż dotąd, mimo że dwie trzecie instytucji finansowych (banków) przejawia mniejszą ochotę na zaangażowanie w sektorze górniczym, niż jeszcze przed rokiem.

Wnioski raportu oparto na danych z 74 popularnych funduszy inwestycyjnych, których łączna wartość wyniosła w 2015 r. 67,8 mld dol. Zarządzają one w branży surowców naturalnych aktywami 400 mld dol., z czego 157,3 mld dol. przypada na tzw. kapitały dry powder, czyli takie rezerwy (np. pieniężne), które w każdej chwili mogą zostać zainwestowane. Większość inwestycji, które uznaje się za opłacalne, dotyczy w górnictwie rynków Ameryki Północnej.

Fundusze inwestycyjne wierzą w zysk
Aż dwie trzecie banków i instytucji finansowych deklaruje zmniejszające się zainteresowanie branżą górniczą i metalową. W 2016 r. z tych źródeł na rynku górniczym pojawi się tylko 6,9 mld dol. czystych kapitałów obrotowych, a kolejnych 9,7 mld dol. powinno zostać zainwestowanych w górnictwo, jednak w bardziej złożonych i zróżnicowanych projektach międzysektorowych. Natomiast fundusze prywatne zamroziły w górnictwie 8,3 mld dol. i oczekują na zyski.
Gdy zapytano menedżerów funduszy o plany na 2016 r., 50 proc. z nich zadeklarowało, że zainwestują w górnictwo więcej niż dotąd, a 25 proc. spodziewało się zmniejszenia swych wydatków na branżę górniczą (w tym 8 proc. znacznego zmniejszenia).

Wśród najczęstszych obaw zarządcy funduszy inwestycyjnych wymieniają niskie ceny surowców oraz niepewność rynkową. Jednocześnie co drugi z menedżerów potwierdza, że łatwiej znaleźć w kryzysie coraz lepsze okazje do inwestowania w branży górniczej i metalowej. Ciekawostką jest, że pięć najpotężniejszych funduszy prywatnych (pod względem kapitału zgromadzonego przez ostatnią dekadę) w sektorze górniczym, obecnie nie inwestuje w nim w ogóle. Z drugiej strony aktywnych w górnictwie jest aż 256 drobniejszych funduszy, których zagregowany kapitał wyniósł przez 10 lat 141,5 mld dol. Trzynaście funduszy, w których udział przedsięwzięć górniczych jest najmniejszy, spodziewa się w 2016 r. uzyskać mimo kryzysu 3,8 mld dol. zysku z sektora wydobywczego.

Analitycy Perqin przypominają, że trudno będzie na rynku o gorszy rok od minionego. W 2015 r. sektor górniczy przyniósł przeciętnie marne 0,6 proc. zwrotu, a tylko dwa fundusze zanotowały zyski na poziomie 400 mln dol. Nic dziwnego, że górnictwo przyciągnęło w zeszłym roku dziesięciokrotnie mniej pieniędzy inwestorów, niż np. rolnictwo (gdzie nawet 90 proc. funduszy szykuje się również w tym roku na duże korzyści).

Banki bardzo niechętne
Już tylko nieliczne banki z Wall Street gotowe są wspierać przemysł węglowy. Pod naciskiem polityków i obrońców środowiska coraz więcej instytucji finansowych wycofało się z kredytowania górnictwa węgla.

W lutym tego roku bank JPMorgan Chase and PNC Financial zapowiedziały nowe ograniczenia, które będą dotyczyć eksploatacji węgla metodą niwelacji wzgórz (stosowaną w USA, lecz krytykowaną za szkody dla środowiska). Wcześniej o wycofywaniu się z inwestycji węglowych informowały m.in. banki: Margan Stanley, Wells Fargo, Citigroup, Goldman Sachs i Bank of America. Tym, co różni poszczególne banki, jest język, jakiego używają do opisu ograniczeń.

Jak powiedzieć o zakazie dla węgla?
- Większość banków jest dopiero na początkującym etapie ustanawiania barier dla węgla - ocenia w portalu mining.com Amanda Starbuck, szefowa organizacji klimatycznej Rainforest Action Network, która zajmuje się wywieraniem wpływu na instytucje finansowe, by wycofały się z kredytowania węgla. W jej opinii najdalej poszedł jak dotąd Goldman Sachs, który wcale nie zakazał kredytowania całej branży, ale ogłosił, że będzie "selektywnie oceniał projekty węglowe". Ekologom nie podoba się np. strategia Deutsche Bank, któremu zarzucają brak przejrzystych procedur.

Ucieczka banków z górnictwa ma natychmiastowe konsekwencje rynkowe. Gdy w sierpniu 2015 r. okoliczności zmusiły do upadłości amerykańską kompanię Alpha Natural Resources, odmówiono jej finansowania i zmuszono do gwałtownej wyprzedaży majątku. Niedawno o potencjalnym ryzyku bankructwa zawiadomiła inwestorów kompania Peabody Energy. Jednak analitycy banku Barclays stwierdzili, obniżając notowania spółki, że przyczyną jej kłopotów nie był brak finansowania ze strony banków, lecz drastyczne obniżki cen węgla.

Tylko najmniejsze banki w USA (jak Comerica, Jefferies, Capital One) pozostają aktywne we wspieraniu górnictwa węgla. Przyjęły one wprawdzie obowiązujące strategie walki z ociepleniem klimatu, ale nie formułują jak dotąd specjalnych zakazów wobec węgla. Niektóre z nich znacząco opóźniają też np. opublikowanie wymuszanej przepisami bankowej polityki ochrony środowiska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaslepka

PKP Intercity: mogą występować zakłócenia w sprzedaży biletów przez internet

PKP Intercity poinformowało o zakłóceniach w systemie sprzedaży biletów przez internet. Podróżni, którzy przez awarię nie mogli kupić biletów, mogą to zrobić już w pociągu, bez dodatkowej opłaty, lub w kasie na dworcu.

Inżynier pilnie poszukiwany, by skorzystać na boomie w branży półprzewodników

Światowa branża półprzewodników do 2030 r. będzie potrzebować ok. milion dodatkowych specjalistów, w tym ponad 100 tys. inżynierów w Europie - wynika z opublikowanego w piątek raportu ManpowerGroup. Polska powinna mocniej postawić na kształcenie takich pracowników - uważają eksperci firmy.

W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.

W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. - napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.

Wzrost cen energii i surowców może ograniczyć skalę poprawy w przemyśle

Wyższe ceny energii i surowców, które zostały wywołane przez wojnę w Zatoce Perskiej, uderzą w branże energochłonne, co może ograniczać skalę poprawy w całym przemyśle - napisali ekonomiści banku PKO BP w komentarzu do danych GUS.