Walka przemysłu z drogim prądem

Energetyka ARC

fot: ARC

Szwedzki Vattenfall Sales Poland i niemiecki RWE Polska bez zgody Urzędu Regulacji Energetyki podnoszą od lutego ceny energii

fot: ARC

W przyszłym roku przemysł może zapłacić za prąd o 20 – 40 proc. więcej. Ceny dla mniejszych firm mają wzrosnąć nawet o 25 – 60 proc. Do rządu płyną coraz liczniejsze apele o pomoc.

Wszyscy najwięksi sprzedawcy energii elektrycznej w kraju ogłosili już przyszłoroczne cenniki dla biznesu, wywołując oburzenie wśród tej grupy odbiorców. Żądania kilkudziesięcioprocentowych podwyżek powodują, że firmy próbują szukać pomocy w Urzędzie Regulacji Energetyki i w rządzie. Jak dotąd bez skutku. Na szali kładą wywołany przez drastyczny wzrost kosztów spadek konkurencyjności ich wyrobów, a w efekcie konieczność ograniczenia sprzedaży, produkcji i zwolnienia części załóg - napisała \"Rzeczpospolita\" w poniedziałek.

Na pogorszenie warunków prowadzenia biznesu z powodu podwyżek cen skarżą się potentaci – huty, firmy papiernicze, przemysł szklarski, dla których energia to istotny element kosztów produkcji. Znany producent płytek ceramicznych (woli zachować anonimowość, bo właśnie negocjuje warunki dostawy) otrzymał ofertę zakupu energii o 59 proc. droższej niż w tym roku. Jedna z firm branży papierniczej, zatrudniająca w sumie 1,5 tys. ludzi w różnych regionach kraju, ostrzega, że nie będzie w stanie przełożyć rosnących kosztów produkcji na ceny swoich wyrobów.

– Teraz są one konkurencyjne, ale ciepło i energia elektryczna stanowią u nas 30 – 40 proc. kosztów. Jeśli zapłacimy o jedną trzecią więcej i nasze wyroby będą droższe, klienci wybiorą innych dostawców, bo dla nich podstawowym kryterium jest cena – mówi przedstawiciel firmy. Gdyby musiała zapłacić tyle, ile żądają sprzedawcy energii, to koszty wzrosną w 2009 r. o 30 mln zł.

Aby ratować sytuację, Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa w liście do premiera postuluje m.in. zwolnienie prądu z akcyzy. Z kolei Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu chce, by prezes URE wystąpił do UOKiK, żeby ten sprawdził, czy sytuacja na rynku nie jest efektem zmowy cenowej producentów energii i czy firmy sektora nie nadużywają pozycji monopolistycznej. O zmowie cenowej w liście do wicepremiera Waldemara Pawlaka pisze także Stowarzyszenie Papierników Polskich. I wskazuje, że proponowane drastyczne podwyżki są „oderwane od realiów ekonomicznych i nie do zaakceptowania”, przypominając, że już w tym roku koszty energii wzrosły o kilkadziesiąt procent w porównaniu z ubiegłym rokiem.

Dlatego organizacja ta, podobnie jak Forum Odbiorców Energii, zaapelowała wręcz do ministra gospodarki o przywrócenie taryfowania, czyli obowiązku przesyłania nowych cenników dla przemysłu do akceptacji prezesowi URE. Ceny energii dla przedsiębiorstw zostały uwolnione ostatecznie dwa lata temu, zatem jej sprzedawcy nie muszą teraz pytać o zgodę na zmianę cennika ani prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, ani tym bardziej premiera czy ministra gospodarki.

Skoro nawet największe firmy, czyli najwięksi odbiorcy energii, mają problemy z wynegocjowaniem korzystnej ceny, to drobni przedsiębiorcy praktycznie są bez szans. Z opublikowanych cenników wynika, że dla małych firm, zużywających od kilku do kilkudziesięciu megawatogodzin energii rocznie, podwyżka – zależnie od regionu kraju – może wynieść od 25 do nawet 60 proc. Za jedną megawatogodzinę będą musieli zapłacić od ok. 295 zł (w Warszawie) do ok. 324 zł (w Małopolsce). Wyjątkowo korzystne – na tle konkurencji – ceny zaproponowała Polska Grupa Energetyczna, która obsługuje wschodnie województwa: ok. 267 zł za MWh, lecz tutaj podwyżki będą największe w porównaniu z 2008 r., a sektor mówi o stosowaniu cen dumpingowych.

Sprzedawcy tłumaczą podwyżki w ten sam sposób – drogą energią u producentów, którzy z kolei zbierają pieniądze na kosztowne inwestycje. Jedynym – choć tylko wstępnym – sygnałem, że na rynku może coś się zmieni na korzyść odbiorców, jest stanowisko prezesa największej firmy w sektorze – PGE. Tomasz Zadroga zadeklarował „gotowość do ponownej analizy i ewentualnego renegocjowania cen energii w ramach już zawartych umów handlowych z dużymi odbiorcami przemysłowymi”.

Różnica w cenach jest coraz mniejsza. Gdyby odnieść do obecnych cen europejskich proponowane stawki za energię dla polskiego przemysłu na 2009 r., okaże się, że wynoszą one nawet ponad 60 euro za 1 MWh.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Hennig-Kloska: Przygotowujemy projekt ustawy, który ma dać ulgę podatkową klasie średniej

Piszemy projekt ustawy, który ma dać trochę ulgi klasie średniej, najbardziej dociążonej podatkami - powiedziała w środę minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.

Słabną nadzieje na szybkie rozwiązanie konfliktu na Bliskim Wschodzie

Ceny gazu w Europie rosną po zniżkach we wtorek. Na rynkach słabną nadzieje na szybkie rozwiązanie konfliktu na Bliskim Wschodzie - informują maklerzy.

Fundusz naftowy nigdy nie był tak bogaty

Norweski fundusz naftowy SPF nigdy nie był tak bogaty. Na koniec czerwca 2026 r. wartość największego na świecie państwowego funduszu majątkowego osiągnęła rekordowe 2,28 bln dol. W pierwszym półroczu zarobił około 176,3 mld dol. - podał w środę zarządzający nim Nicolai Tangen.

Najdłuższy most w Śląskiem gotowy w 90 procentach. Otwarcie jeszcze w tym roku

Gigantyczny most na Odrze, który zastąpi przeprawę promową i połączy gminy Nędza i Rudnik w powiecie raciborskim, może zostać oddany do użytku już pod koniec tego roku, czyli ponad miesiąc wcześniej, niż zakładano. - To jedna z największych i najbardziej wyczekiwanych inwestycji drogowych w regionie – podkreślają w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Śląskiego.