Waldemar Pawlak w Gliwicach: O węglu i górnictwie w czasach kryzysu

- W bieżącym roku górnictwo i energetyka będą musiały ściślej z sobą współpracować. Niewykluczone jest też, że zyski, które osiągną spółki węglowe zostaną w całości przeznaczone na inwestycje - powiedział w Gliwicach wicepremier i minister gospodarki, który przez dwie godziny w piątek gościł wśród studentów, pracowników naukowych i samorządowców przybyłych do Centrum Edukacyjno-Kongresowego Politechniki Śląskiej.

Waldemar Pawlak w Gliwicach szeroko mówił o sytuacji sektora górniczego, energetycznego i całej polskiej gospodarki. Jego zdaniem nadszedł dogodny moment, aby biznes zdecydował się na szerszą współpracę z wyższymi uczelniami, tak by mogły skorzystać na tym obie strony. Przedsiębiorstwom wykorzystującym nowoczesne technologie potrzebna jest wiedza, zaś kadra inżynierska musi mieć dostęp do stałego podnoszenia swych kwalifikacji.

Omawiając Krajowy program Reform na lata 2008-2011 wicepremier zwrócił uwagę, że opiera się on na czterech filarach: aktywności społeczeństwa, innowacyjnej gospodarce, sprawnie działających instytucjach oraz dobrych regulacjach prawnych. Przedsiębiorstwu potrzebne jest przyjazne otoczenie i dobrze przygotowana infrastruktura. Te właśnie aspekty decydują w przeważającej mierze o innowacyjności w całej gospodarce.

Waldemar Pawlak zaznaczył, że Polska gospodarka - jak na razie – dobrze broni się przed światowymi skutkami kryzysu osiągając per saldo nawet lepsze wyniki niż Słowacja, która przyjęła euro w niezbyt dobrym – jego zdaniem – momencie.

Wicepremier i minister gospodarki ustosunkował się również do sytuacji w branży górniczej.
- Ubiegły rok dał nam bolesną lekcję. Próba windowania cen węgla bez zwiększania jego wydobycia doprowadziła do tego, że pojawił się na rynku węgiel z importu. Nie jesteśmy już teraz w stanie administracyjnie zatrzymać tego zjawiska. Polska jest bowiem członkiem Unii Europejskiej oraz znajduje się w strefie Schengen. Węgiel można więc spokojnie sprowadzać z zagranicy – wyjaśniał.

Podczas swego wystąpienia mówił też o konieczności – jak to określił – otwartej i szczerej współpracy firm węglowych z energetyką. Zwrócił uwagę, że jeszcze przed rokiem miała miejsce dyskusja o zwiększaniu wydobycia węgla, bo brakowało go na rynkach, a jego ceny były wysokie.
- Wiele z tych rozmów nie wynikło. W tym roku paradoksalnie sytuacja się zmieniła. Zaistniała kolejna potrzeba otwartego dialogu społecznego. Odnosi się to zwłaszcza do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, gdzie się trochę „zagotowało”.

Wicepremier przyznał, że w wyniku pogarszania się sytuacji w spółkach węglowych padały raz po raz pomysły, żeby energetyka wymówiła kontrakty z górnictwem.

- Ja nie wierzyłem, żeby Skarb Państwa zgodził się na takie awanturnicze działania. Na razie sprawy się poukładały, ale niewątpliwie w bieżącym roku koniunktura w przedsiębiorstwach węglowych będzie gorsza niż przed rokiem. Trzeba będzie ten trudny okres przetrwać. Bardzo ważne będzie pozostawienie np. Jastrzębskiej Spółce Węglowej całego zysku, aby utrzymać jej pozycję. Jeśli na inwestycje początkowe w górnictwie Ministerstwo Finansów nie wyraziło zgody podczas debaty nad budżetem, to być może teraz będzie trzeba bardziej stanowczo postawić sprawę niepobierania dywidendy w bieżącym roku i zachowania zysku tak, by można było przeprowadzić niezbędną techniczną restrukturyzację.

Czytaj też:
Wicepremier Pawlak na Śląsku: Rozmowy o kryzysie ze studentami i przedsiębiorcami
Katowice: Związkowcy JSW ze skargą u Waldemara Pawlaka
Piotr Duda: Wicepremier przypomniał sobie o Śląsku przed wyborami
Minister gospodarki zatwierdzi 200-tysięczne świadczenia dla rodzin ofiar z \"Wujka\"

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.