Waldemar Pawlak: Prywatyzacja musi być przemyślana
Analizując zbiorcze wyniki ekonomiczno-finansowe górnictwa, można sądzić, że branża ma za sobą naprawdę dobry rok. Czy jednak nie jest to wyłącznie zasługą Jastrzębskiej Spółki Węglowej?
Cieszy mnie fakt, że górnictwo dobrze poradziło sobie ze światowym kryzysem ekonomicznym. W 2009 r. spółki węglowe opracowały i wdrożyły rozwiązania antykryzysowe, dzięki którym udało się wygenerować ok. 1 mld zł oszczędności. Przedsiębiorstwa węglowe zainwestowały w ubiegłym roku 2,7 mld zł, czyli o ok. 6 proc. więcej niż zakładały ich strategie.
Sytuacja w poszczególnych spółkach jest różna. Inaczej jest w przypadku spółek wydobywających węgiel energetyczny, a inaczej węgiel koksujący. Rzeczywiście, sytuacja najlepiej obecnie wygląda w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Spółka ta podjęła największe działania obniżające koszty produkcji.
Według wstępnych danych, w ciągu 10 miesięcy tego roku spółki wydobyły ponad 58 mln ton węgla, z czego sprzedano już ponad 57 mln ton. Pokazuje to, że sektor górniczy potrafi dostosować się do warunków rynkowych i skutecznie zapewnia Polsce bezpieczeństwo energetyczne. Patrząc na rosnący poziom importu, można sądzić, że polscy producenci węgla nie w pełni wykorzystali istniejącą koniunkturę?
Koniunktura dotyczy głównie wysokiej jakości węgla koksującego, którego w kraju nie produkujemy. Także węgiel energetyczny musi być odpowiedniej jakości, a więc konieczne jest jego uszlachetnienie, a to wymaga inwestycji w zakłady przeróbcze.
Sytuacja jednak poprawia się. Sprzedaż węgla na eksport po 10 miesiącach 2010 r. wyniosła 9,48 mln ton i była wyższa niż w tym samym okresie 2009 r.
Aby utrzymać ten trend, sektor musi inwestować w udostępnianie nowych złóż, w technologie polepszające jakość węgla i obniżać koszty produkcji. Udało nam się zabezpieczyć w budżecie państwa na 2011 r. 400 mln zł na inwestycje początkowe. W perspektywie długofalowej są to może skromne nakłady, ale biorąc pod uwagę 2,5 mld zł inwestycji rocznych – są to środki dosyć istotne.
Prywatyzacja „Bogdanki”, którą zachłysnęła się węglowa Polska 1,5 roku temu, przynosi nie do końca spodziewane owoce. Pozostałe górnicze podmioty pójdą identyczną drogą? Czy renacjonalizacja „Bogdanki”, postulowana przez niektóre środowiska, jest możliwa?
Prywatyzacja ma istotne znaczenie dla rozwoju branży. Z tego tytułu spółki mogą pozyskać pieniądze na inwestycje i rozwój. „Bogdanka” jest budującym przykładem – to sygnał, że górnictwo znajduje się na dobrej drodze, a poprawiająca się kondycja ekonomiczna spółek podnosi ich atrakcyjność w oczach inwestorów. Bardzo nam zależy, aby także śląskie spółki węglowe wykorzystały tę szansę. Przekształcenia własnościowe muszą być jednak realizowane sprawnie i w przemyślany sposób. Ważne jest dbanie o to, aby przemysł węglowy, kopalnie, spółki pozostały przede wszystkim pod kontrolą ludzi, którzy mieszkają i pracują na Śląsku.
W programie Pana niedawnej wizyty na Śląsku były spotkania z ratownikami górniczymi i ofiarami podziemnych katastrof. Czy w Pana opinii z bezpieczeństwem w kopalniach jest lepiej niż w latach ubiegłych?
Bezpieczeństwo w kopalniach jest dla nas sprawa priorytetową. Na wniosek Ministerstwa Gospodarki spółki węglowe przygotowały programy poprawy warunków bezpieczeństwa i higieny pracy na lata 2009–2015. Na ich realizację przewidziano 12 mld zł. Spółki przeznaczą te pieniądze m.in. na modernizację parku maszynowego, poprawę warunków higienicznych oraz promowanie i rozwój kultury pracy i szkoleń. Sukcesywne wdrażanie tych programów będzie skutkować poprawą bezpieczeństwa. W statystykach za 9 miesięcy 2010 r. daje się zauważyć niewielki spadek liczby wypadków. Mam nadzieję, że te pierwsze symptomy przerodzą się w trwałą tendencję poprawy bezpieczeństwa pracy w kopalniach węgla kamiennego.
Przyszły rok przyniesie zmiany w strukturze górnictwa nie tylko ze względu na debiuty giełdowe. Do nowych właścicieli trafią prawdopodobnie kopalnie „Silesia” i „Bolesław Śmiały”. Czy kolejne zakłady górnicze czeka podobny los? Możliwa jest akwizycja pojedynczych kopalń przez spółki węglowe?
Nie widzę większego sensu w sprzedawaniu poszczególnych kopalń. Spółki węglowe tworzą pewną całość i wyrywanie pojedynczych kopalń z tej całości moim zdaniem nie znajduje uzasadnienia. W Strategii dla górnictwa przewidzieliśmy inne możliwości zmian strukturalnych, np. tworzenie grup kapitałowych na bazie spółek węglowych i spółek produkujących energię. To dużo lepszy kierunek.
Górnictwo, w swojej zlikwidowanej części, pozostawiło po sobie spory bagaż „do posprzątania”. Jak wyglądają działania polikwidacyjne i rekultywacyjne, realizowane przez branżę?
Proszę pamiętać, że w procesie restrukturyzacji w latach 1998–2002 oddłużono górnictwo na kwotę ponad 20 mld zł. Rzeczywiście zlikwidowano ponad 15 kopalń, zredukowano też zdolności produkcyjne. Spółka Restrukturyzacji Kopalń realizuje swoje zadania statutowe, które są związane m.in. z fizyczną likwidacją wyrobisk podziemnych i szybów, zabezpieczeniem czynnych kopalń przed zagrożeniem wodnym oraz kopalń likwidowanych przed zagrożeniem gazowym i pożarowym. Do najważniejszych działań restrukturyzacyjnych należy zaliczyć rekultywację terenów pogórniczych. Źródłami finansowania rekultywacji terenów są dotacja budżetowa, przyznawana przez ministra gospodarki w ramach corocznej umowy, oraz środki z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ramach umów na konkretne przedsięwzięcia.
Głośno ostatnio o pracach nad ustawą o nadzorze właścicielskim. Czy tegoroczna Barbórka będzie ostatnią świętowaną wspólnie przez branżę górniczą i Ministerstwo Gospodarki?
Projekt ustawy, na mocy której nadzór właścicielski nad spółkami górniczymi miałby przejść do ministra Skarbu Państwa, rząd przyjął przy moim sprzeciwie. W mojej opinii, dla osiągnięcia rzeczywistego celu ustawy, którym jest wprowadzenie jednolitych i efektywnych mechanizmów nadzoru i prywatyzacji spółek z udziałem Skarbu Państwa, nie jest konieczne skupianie wszystkich uprawnień właścicielskich w ręku ministra skarbu, a jedynie ujednolicenie praktyk dotyczących nadzoru właścicielskiego sprawowanego przez różne ministerstwa.
W sytuacji, kiedy polityka właścicielska wiąże się z wyznaczaniem długoterminowych i strategicznych celów, nadzór właścicielski powinien sprawować minister odpowiedzialny za kształt polityki właścicielskiej w branży, w której działa spółka. Niezbędne jest podejście oparte na dobrych praktykach giełdowych, zapewniające przejrzystość zarówno zarządzania spółkami skarbu państwa, jak i nadzoru nad nimi.
Projekt ustawy, o której mówimy, ma jeszcze jeden negatywny skutek: zakłada pozbawienie pracowników prawa do wybierania swoich przedstawicieli do organów spółek skarbu państwa. W świetle dostępnych analiz, działania angażujące pracowników we współodpowiedzialność za przedsiębiorstwo, są uzasadnione oraz zgodne z aktualnymi tendencjami występującymi w wysoko rozwiniętych gospodarkach świata. Prawo do powoływania przedstawicieli do zarządów lub rad nadzorczych obowiązuje obecnie w 18 z 25 państw członkowskich UE oraz w Norwegii.