Walczyliśmy o demokrację i godność górników

Rozmowa z Alojzem Pietrzykiem, uczestnikiem obrad Okrągłego Stołu: głównego plenarnego oraz zespołu ds. pluralizmu związkowego, rozmów w Magdalence, a także podzespołu do spraw górnictwa

Jak Pan ocenia znaczenie tego historycznego wydarzenia dla przyszłości Polski, dla naszego tu i teraz?

Miałem świadomość, że uczestniczymy w tworzeniu nowej Polski, rozważaliśmy zagrożenia i szanse, jakie przed nami stały. Myślę, że nie ze wszystkich zagrożeń zdawaliśmy sobie wtedy sprawę, ale niektórym staraliśmy się zapobiec, na przykład, nieuzasadnionemu zamykaniu kopalń i wyrzucaniu ludzi na bruk. Należy pamiętać, że był to moment przejścia z reżimu komunistycznego, totalnego zniewolenia i ubezwłasnowolnienia narodu, na drogę daleko idących przeobrażeń, tworzenia umów o kierunkach reform politycznych, gospodarczych, polityki społecznej i pluralizmu związkowego. Mieliśmy ogromne nadzieje, ale jednocześnie poczucie wielkiej odpowiedzialności. Pracowaliśmy pod ogromną presją, działaliśmy nielegalnie i mieliśmy świadomość, że w każdej chwili możemy zostać ponownie aresztowani.

Teraz mamy niepodległość, demokrację, wolny rynek, otwarte granice i wszystko, co się z tym wiąże – długo by można wyliczać efekty przemian zapoczątkowanych w 1989 r. Po latach wydaje się to oczywiste, ale wtedy było to wręcz nierealne.

Jak przebiegały spotkania przy podstoliku górniczym i czym się różniły od tych głównych?

Zapleczem dla Okrągłego Stołu były zespoły i podzespoły robocze, podczas których ustalano kwestie merytoryczne, dyskutowano w gronie ekspertów bardzo szczegółowo, zanim zapadły ostateczne uzgodnienia przy tym głównym – Okrągłym Stole. Posiedzeń górniczego podzespołu było dziesięć. Odbyły się w dniach od 17 lutego do 21 marca. Protokoły rozbieżności, propozycje, uzgodnienia przedstawialiśmy górnikom na masówkach, ale również za pośrednictwem naszych biuletynów – środki masowego przekazu były w rękach komuny. Gdyby coś nie było po naszej myśli, to doszłoby do zerwania rozmów. Mieliśmy świadomość, że będziemy mieć wsparcie ze strony górników. Rozmowy były twarde, lecz rzeczowe.

Twierdzi Pan, że rozmawialiście rzeczowo, ale nie mogliście się porozumieć, skoro podpisywaliście protokół rozbieżności stanowisk?

Tak, ale to była nasza strategia. Punkty z tego protokołu to były zadania dla mnie do przeforsowania w rozmowach w Magdalence w gronie decydentów Okrągłego Stołu i Komisji Porozumiewawczej po Okrągłym Stole. A w dalszej perspektywie do załatwienia poprzez struktury regionalne „Solidarności”, których byłem przewodniczącym.

Na czym najbardziej Panu zależało w tych rozmowach?

Niezwykłe istotnym dla problematyki związanej ze Śląskiem był podzespół ds. górnictwa. Jako strona opozycyjno-solidarnościowa wnieśliśmy do niego nasze postulaty z Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego kopalni „Manifest Lipcowy” z sierpnia 1988 r. Były one niezwykle istotne dla gospodarki, ale również bezpieczeństwa energetycznego nie tylko Śląska, lecz całego kraju. Właśnie ten nasz strajk uznawany jest przez ekspertów jako ten, który doprowadził ostatecznie do rozmów „okrągłostołowych”. Ważnym postulatem było przygotowanie kopalń i górników do funkcjonowania w gospodarce rynkowej, w tym likwidacji struktur pośrednich w całym górnictwie. Bardzo stanowczo stawialiśmy kwestię naprawienia krzywd wyrządzonych przez reżim komunistyczny, przywrócenia do pracy osób zwolnionych za udział w strajkach, zwolnienia ze służby wojskowej uczestników strajków, których przymusowo wcielono do wojska.

Zależało nam nie tylko na piędziesięcioprocentowych podwyżkach płac górniczych, na pięciodniowym tygodniu pracy, wolnych sobotach i niedzielach, emeryturach po 25 latach pracy pod ziemią. Bardzo dla nas ważne były wszystkie sprawy dotyczące warunków i bezpieczeństwa pracy oraz uniezależnienia Urzędów Górniczych od dyrekcji kopalń, żeby kontrole nie były ustawiane. Przy naszym podstoliku poruszyliśmy problemy związane z chorobami zawodowymi, uwolnienia lekarzy od nacisków sekretarzy PZPR, żeby to towarzysze przestali leczyć górników. Od podjętych wówczas uzgodnień rozpoczął się proces zmian w zarządzaniu górnictwem i likwidacji urzędniczych tworów, jakimi były gwarectwa. Myśmy przy tym stoliku troszczyli się o funkcjonowanie całego górnictwa, a nie tylko kopalń węgla kamiennego.

Nie odstawialiśmy na boczny tor ochrony środowiska. Wtedy głównym problemem było zasolenie rzek, zagospodarowanie hałd i odpadów poeksploatacyjnych. Na fundamencie naszych uzgodnień wyrosły dzisiejsze rady pracownicze.

Co z zapoczątkowanych w 1989 roku przemian nie potoczyło się po waszej myśli?

Likwidacja kopalń, o których miały decydować rzetelne oceny ekonomiczne, nie przebiegała tak, jak zakładaliśmy. Niestety, w tym procesie spełniły się najgorsze nasze przypuszczenia i to nie tylko odnośnie do porządnej osłony dla górników, o którą w 1989 roku tak bardzo żeśmy zabiegali.

Z perspektywy minionych 20 lat chcę podziękować moim najbliższym współpracownikom za wspólną, historyczną, naszą misję dziejową. Dokonaliśmy wielkich rzeczy. Obyśmy byli mądrym narodem, bo tylko taki może być bogaty.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

Górnicy i hutnicy na filmach sprzed 60 lat. Mamy je! Warto zobaczyć!

Jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć film zmontowany z archiwalnych nagrań TVP 3, zachęcamy do oglądania! Ma ponad 7 minut, nosi tytuł „Twarze Przemysłu” i był pokazywany podczas tegorocznej Industriady w Muzeum Miejskim „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej.

Trójkąt Transformacji. Co po fedrowaniu? Cyfrowy i bezpieczny Śląsk

W Katowicach wiele razy mówiono, że transformacja Śląska powinna być sprawiedliwa, zrównoważona, nowoczesna, zielona, ambitna i innowacyjna. Prof. Artur Dyczko, dyrektor Oddziału Górnośląskiego PIG-PIB, dopisał do tej listy słowo: bezpieczna. Jego wystąpienie pokazało wizję Cyfrowego i Bezpiecznego Śląska - regionu, który dzięki danym, mapom, modelom, monitoringowi i cyberodporności będzie potrafił nie tylko przechodzić transformację, ale także ją rozumieć, monitorować i zabezpieczać.

Na koniec maja br. zasoby złota wzrosły do 613,9 ton

W rezerwach Narodowego Banku Polskiego na koniec maja było niemal 613,9 ton złota - poinformował w piątek bank centralny. To wzrost o ponad 18 ton wobec poprzedniego miesiąca.