Wakacje: bój się w mieście, a nie w lesie!

fot: Andrzej Bęben/ARC

Strach przed dzikimi zwierzętami żyjącymi w lesie "jest spowodowany obecnością w naszej świadomości bajki o wilku i Czerwonym Kapturku"

fot: Andrzej Bęben/ARC

Informacja dla udających się na wakacje na Podkarpacie, głównie w Bieszczad i Beskid Niski: w tutejszych lasach żyje m.in. 200 niedźwiedzi i 565 wilków. Rzecznik Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek uważa, że w lesie jest dużo bezpieczniej niż np. na gęsto zaludnionym osiedlu w mieście.

- Jeżeli są jakieś tragiczne wydarzenia w naszym kraju, to raczej w obrębie ludzkich zabudowań, a nie w lesie. Choć wchodząc do lasu trzeba mieć świadomość pewnych zagrożeń związanych z tym środowiskiem - zauważył rzecznik.

Jego zdaniem, strach przed dzikimi zwierzętami żyjącymi w lesie "jest spowodowany obecnością w naszej świadomości bajki o wilku i Czerwonym Kapturku".

- Jeżeli się to zdarzyło, to musiało być bardzo dawno temu. Wilki nie są tak niebezpieczne, jakby się wydawało. Mimo że na Podkarpaciu jest ich najwięcej w kraju, bo ponad pół tysiąca osobników, to trzymają się w swoich watahach; nie atakują ludzi. Oczywiście niepokoi nas to, że wilki obserwuje się blisko wsi, natomiast nie ma przypadków żeby się rzucały na ludzi.

Podobnie jest z niedźwiedziami; w południowo-wschodniej Polsce bytuje 90 proc. polskich niedźwiedzi.

- W niektórych nadleśnictwach bieszczadzkich rozstawiono tablice z napisami "Uwaga niedźwiedzieˮ, ale po to aby oznaczyć miejsca, gdzie rzeczywiście spotykano te drapieżniki. Tablice ostrzegają turystów, aby nie wchodzili do gęstych młodników, potencjalnych ostoi niedźwiedzi. W ten sposób oznakujemy po prostu ostoje dzikiej zwierzyny, żeby było wiadomo, że tam im zakłócać spokoju nie wolno.

Rzecznik przypomniał, że wędrując po ścieżkach przyrodniczych i szlakach turystycznych "można zobaczyć dziką zwierzynę, ale na pewno nie natkniemy się na niedźwiedzia, czy wilka, który będzie czyhał na nasze życie".

Leśnik natomiast przestrzega przed burzami.

- W czasie burzy lepiej nie przebywać w lesie. A jeśli już jesteśmy, to nie wolno kryć się pod pojedyncze, wysokie drzewa. Las jest też niebezpieczny w czasie silnych wiatrów, bo suche gałęzie spadające z koron drzew mogą nam zrobić krzywdę.

Rzecznik krośnieńskiej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych radzi, żeby wybierający się do lasu byli w długich spodniach, pełnych butach, koszulach z długim rękawem i w nakryciu głowy.

- Taki strój zabezpiecza nas przed kleszczami, ukąszeniem owadów, żmij.

W lasach Podkarpacia bytują m.in. 344 żubry, 200 niedźwiedzi, 565 wilków, 255 rysi, 196 żbików oraz 9,6 tys. bobrów. W tej części Polski żyje też m.in. blisko 10 tys. jeleni, 36 tys. saren, 7,9 tys. dzików oraz prawie 340 łosi. Dość licznie występują również mniejsze drapieżniki; kun jest 5,2 tys., a borsuków i tchórzy po 2,7 tys. Leśnicy doliczyli się także 23 tys. bażantów i 14 tys. zajęcy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zawody wędkarskie. Brawa dla górników!

Zakończyły się dwudniowe 21. Mistrzostwa Polski Górników w Wędkarstwie Feederowym. Zorganizował je Związek Zawodowy Górników w Polsce. Świetnie poszło górnikom-wędkarzom z LW Bogdanka.

Książka na weekend: „Spotkajmy się, kiedy będzie ładna pogoda”

Zapewne koreańska literatura jest rzadkością wśród naszych czytelniczych wyborów. A szkoda. Bo warto „wziąć na warsztat” książkę, której akcja dzieje się w odległym kraju, zobaczyć, jak funkcjonuje tamtejsze społeczeństwo, co nas łączy, a co dzieli. Książka „Spotkajmy się, kiedy będzie ładna pogoda” jak na dłoni pokazuje relacje między Koreańczykami, przy okazji pochwalając proste rzeczy.

O dziedzictwie pogórniczym w otoczeniu fedrujących kopalń

Obrady ICMUM 2026 stanowiły znakomitą okazję do promocji naszych obiektów muzealnych związanych z górnictwem

Spojrzał górnikom w twarz. Może jesteś wśród nich?

Uznany śląski fotografik Jan Czypionka uwiecznił na zdjęciach wizerunki górników przy pracy. Mało kto trafia w te miejsca z obiektywem. Sesja pod ziemią, przy ostrym świetle lamp na górniczych kaskach, nie należy do łatwych zadań.