W Zabrzu zakończył się festiwal orkiestr górniczych

200806081848064750

fot: PAP/Bartłomiej Zborowski

fot: PAP/Bartłomiej Zborowski

Osiem orkiestr górniczych, a także orkiestry policyjna i wojskowa, wystąpiły w Zabrzu podczas zakończonego w niedzielę IV Festiwalu Orkiestr im. Edwarda E. Czernego. Zdaniem jego organizatorów, orkiestry górnicze mają przed sobą dobrą przyszłość.

- Te orkiestry różnią się między sobą - brzmieniem czy repertuarem. Choć na co dzień nadal wiedzie się im różnie, w ich składach pojawia się coraz więcej muzyków z wyższym wykształceniem muzycznym. Co roku jest też coraz lepiej, jeśli chodzi o ich poziom - ocenił pomysłodawca festiwalu, prezes Wyższego Urzędu Górniczego Piotr Buchwald.

Jeszcze do początku tego roku orkiestry działające np. przy kopalniach największej górniczej spółki w Europie, Kompanii Węglowej, utrzymywał pracodawca. Od początku stycznia szukająca oszczędności firma zaczęła im płacić tylko za zamówione występy. Orkiestry musiały przekształcić się w stowarzyszenia i zacząć działać na zasadach rynkowych.

Zdaniem Buchwalda, szansą dla górniczych orkiestr jest następująca już ich specjalizacja i profesjonalizacja. Dotąd orkiestry kojarzyły się z porannymi koncertami na śląskich ulicach 4 grudnia - w dzień patronki górników św. Barbary albo z oprawą pogrzebów. Teraz, aby przetrwać i zbierać na rynku zamówienia, będą musiały wzbogacić ofertę i repertuar.

- Np. występująca na festiwalu w tym roku orkiestra kopalni +Bolesław Śmiały+ (pod dyrekcją Aleksandra Fojcika - PAP) jest już dziś typową swingującą orkiestrą jazzową - ocenił prezes WUG, sam jazzowy pianista-amator.

Buchwald zaznaczył, że po festiwalowym występie pochodzącej z Łazisk orkiestry \"Bolesława Śmiałego\" przed dwoma laty, z uznaniem o kwalifikacjach jej muzyków wypowiadali się nie tylko jej sympatycy, ale też członkowie Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach.

Kierujący orkiestrą \"Bolesław Śmiały\" Aleksander Fojcik ma 30 lat i jest najmłodszym dyrygentem orkiestry górniczej w Polsce. W przeciwieństwie do swych ojca i dziadka, z których pierwszy gra w orkiestrze, a drugi również nią kierował, Fojcik nie pracował nigdy w kopalni, a skończył Akademię Muzyczną w Katowicach.

Oprócz orkiestry \"Bolesław Śmiały\", w sobotę i w niedzielę w centrum Zabrza zaprezentowały się działające dotąd przy kopalniach orkiestry: \"Makoszowy\" z Zabrza, \"Miechowice\" z Bytomia, \"Piekary Julian\" z Piekar Śląskich, \"Sośnica\" z Gliwic oraz \"Bielszowice\", \"Halemba\" i \"Pokój\" z Rudy Śląskiej.

Tegoroczną ofertę mającego formę przeglądu festiwalu wzbogaciły też Orkiestra Reprezentacyjna Policji z Katowic oraz Orkiestra Wojskowa Korpusu Armii Ukraińskiej.

W przyszłym roku organizatorzy zamierzają podzielić piątą edycję imprezy na dwie części. Pierwszego dnia wystąpią reprezentacyjne orkiestry policyjne i wojskowe prezentujące m.in. pokazy musztry paradnej. Drugi dzień wypełnią występy orkiestr górniczych w repertuarze tradycyjnym oraz nowym.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Orlen szykuje się do uruchomienia produkcji z nowego złoża na Morzu Północnym

Orlen Upstream Norway, wspólnie z partnerami koncesyjnymi, podjął ostateczną decyzję inwestycyjną w sprawie zagospodarowania złoża Cerisa na Morzu Północnym. Koncern pozyska z niego 8,5 mln baryłek ekwiwalentu ropy naftowej, w tym ok. 0,8 mld m sześc. gazu ziemnego. Początek wydobycia zaplanowano na 2027 rok.

Młodzi bohaterowie z ważnymi medalami. Uratowali życie tonącemu

Eliza Kopera i Jan Tomczyk, licealiści z Katowic, od 10 dni są na ustach całej Polski. Uratowali mężczyznę, który topił się w stawie Barbara w Katowicach. Właśnie prezydent RP odznaczył ich Medalami za Ofiarność i Odwagę.

KWK Ruda od dzisiaj jednoruchowa. Zapamiętaj ten dzień

Ta historia dzieje się na naszych oczach. Od 1 lipca KWK Ruda jest kopalnią jednoruchową. 25 czerwca, po 122 latach działalności symbolicznie zakończono wydobywanie węgla w kopalni Bielszowice. Kopalnia fedrująca na terenie trzech miast – Rudy Śląskiej, Zabrza i Mikołowa od 2016 roku działała w ramach Polskiej Grupy Górniczej jako dwuruchowa kopalnia Ruda (razem z Halembą). 

Polskie miasta nie są gotowe na upały, a Paryż chłodzi się Sekwaną

Lipiec 2024: 38 st. C w cieniu, 60 st. C na asfalcie. Lipiec 2025: podobnie. Polskie miasta zdały egzamin z klimatu na ocenę niedostateczną. Nie dlatego, że brakuje strategii. Dlatego, że przez 30 lat budowaliśmy betonowe patelnie zamiast miast odpornych na ciepło. Wystarczy zajrzeć do niemieckich czy austriackich miast, żeby zobaczyć, że może być inaczej. A może wykorzystać pomysł prosto z Paryża i chłodzić miasta wodą z rzek?