W Zabrzu pierwszomajowy pochód pomaszerował do łaźni

1maja zabrze 2010 04 KAJ

fot: Kajetan Berezowski

Imprezę w skansenie w Zabrzu przygotowała „brygada socjalistycznej pracy” pod kierownictwem tow. Jana Gustawa Jurkiewicza, kierownika obiektu

fot: Kajetan Berezowski

+5 Zobacz galerię

Galeria
(8 zdjęć)

Górnicza orkiestra, pochód jak za dawnych lat bywało, z czerwonymi chorągiewkami, a wcześniej wspólne oglądanie archiwalnych wydań Polskiej Kroniki Filmowej z dowcipnym komentarze znanego satyryka Michała Ogórka. Wszystkie te atrakcje miały miejsce w sobotę w zabrzańskim Skansenie Górniczym „Królowa Luiza”.

Imprezę przygotowała „brygada socjalistycznej pracy” pod kierownictwem tow. Jana Gustawa Jurkiewicza, kierownika obiektu i zarazem pomysłodawcy pierwszomajowego świętowania.

Uczestników świętowania nie odstraszyła nawet kapryśna aura. Wielu nie kryło sentymentu i chętnie wracało wspomnieniami do „starych, dobrych czasów, kiedy było naprawdę źle”.

Nie brakowało również osób bardzo młodych, które PRL znają już tylko z opowiadań swych rodziców i dziadków.

Kto wie, że o zakup dwóch dywanów w Domach Handlowych Centrum w Warszawie rywalizowało kilkaset osób? Dla bezpieczeństwa wyłączono nawet ruchome schody.

Kiedy indziej znowu zabrakło w kraju gumy do majtek. Powód? Zniesienie nocnej zmiany w fabryce pod Łodzią. O tych i innych wydarzeniach z dziennikarskiego obowiązku informowali reporterzy Polskiej Kroniki Filmowej. Dziś stare wydania PKF są żywym wspomnieniem PRL-u z wszystkimi jego absurdami, swoistą opowieścią „nie z tej ziemi”, ale i doskonałą lekcją historii.

Publiczność salwami śmiechu przyjmowała przytaczane przez Michała Ogórka wiersze zaczerpnięte z bogatej skarbnicy twórczości poetów wychwalających czyny bohaterów socjalistycznej pracy.

Tak rozbawione towarzystwo ruszyło następnie w pierwszomajowym pochodzie ulicami miasta wznosząc gromkie okrzyki i ochoczo machając czerwonymi chorągiewkami. Na czele defilowali Małgorzata Mańka-Szulik oraz poseł Mirosław Sekuła.

Kulminacja pierwszomajowych obchodów miała miejsce w budynku łaźni Skansenu, gdzie organizatorzy ze Stowarzyszenia Pro Futuro przygotowali dla uczestników wiecu teoretyczny kurs obsługi łopaty. Chętni mogli wziąć także udział w czynie społecznym, zobaczyć spektakl w reżyserii Zbigniewa Stryja, oraz przyjrzeć się bliżej ćwiczeniom funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej i ORMO.


Adam Ważyk
Widokówka z miasta socjalistycznego


O świcie niecierpliwa,
niesyta swego piękna,
syczała lokomotywa
nad dziewczyną, która uklękła.

Ktoś, kto przelotnie zobaczył
pogański profil dziewczyny,
opacznie sobie tłumaczył,
że modli się do maszyny.

A jej tylko drgała warga,
gdy ranną racją oliwy,
maściła, czuła kolejarka,
tłoki lokomotywy.


(Wiersz ukazał się w tomiku poezji socjalistycznej pt. "Wiersze" w 1953 roku).


Te i inne poezje z okresu PRL przytaczał podczas pierwszomajowej imprezy w Skansenie Górniczym „Luiza” w Zabrzu satyryk, Michał Ogórek.


W galerii: Pierwszomajowe obchody w Skansenie Górniczym "Królowa Luiza" w Zabrzu, 1 maja 2010 roku (zdjęcia Kajetan Berezowski - nettg.pl)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.