W Zabrzu w nocy z wtorku na środę 2 czerwca mieliśmy fetę z okazji powrotu piłkarzy Górnika do ekstraklasy. Po godzinie drugiej w nocy kilkuset kibiców przywitało na stadionie im. Ernesta Pohla autokar z piłkarzami, którzy wrócili z meczu w Ząbkach. Wspólnym śpiewom i zabawie na stadionie nie było końca!
Autokar przywitali kibice, którzy urządzili pokazy pirotechniczne. Były też głośne śpiewy i ulewny deszcz. Ale psikusy aury nie przeszkodziły w spontanicznym przywitaniu na stadionie. Najliczniejszą grupę kibiców stanowili ci, którzy wrócili do Zabrza z Ząbek, znacznie szybciej niż zespół. Warto wspomnieć, że wśród fetujących awans Górnika do ekstraklasy był bramkarz Lecha Poznań Grzegorz Kasprzik, który występował wcześniej w Piaście Gliwice, ale na co dzień jest fanem zabrzańskiej drużyny.
Mimo że rozgrywki ekstraklasy ruszają na początku sierpnia, to jednak w Zabrzu bardzo wiele uwagi poświęca się stadionowi. Utytułowany beniaminek będzie potrzebował wsparcia kibiców, tymczasem widownia obiektu w związku z planowaną budową nowego stadionu została solidnie okrojona. Zamiast kilkunastu tysięcy kibiców mecze Górnika może oglądać najwyżej dziewięć tysięcy. I wciąż nie wiadomo, kiedy ostatecznie rozpoczną się prace budowlane. Miasto, w tym radni, powinno jak najszybciej ustalić, czy, za ile i z jakich środków wybuduje stadion. Atmosfera niepewności nie pomaga budowie silnego klubu, nie ułatwia też zadania jego właścicielowi, który właśnie od powstania nowego obiektu uzależnia skalę swojego finansowego i organizacyjnego zaangażowania.
Ma więc nad czym się zastanawiać prezes Rady Nadzorczej Górnika i jednocześnie wiceprezes Allianz Polska Michael Muller, któremu marzy się wielki Górnik grający mecze w europejskich pucharach na nowoczesnym stadionie. Może to będzie – wzorem obiektu Bayernu Monachium - „Allianz Arena”?