W wyniku kryzysu zwiększy się również rozwarstwienie na rynku pracy

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Fundusz poinformował, że dzięki dedykowanym adresom e-mail dotyczącymi np. programu "Mój Prąd" i "Czyste Powietrze" można się kontaktować z pracownikami NFOŚiGW w godz. 7.30-15.30

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Kryzys wywołany koronawirusem pogłębi ubóstwo i rozwarstwienie na rynku pracy, przyczyniając się do czwartej fali prekaryzacji, mimo że odbicie gospodarcze może przyjść dość szybko - powiedział PAP dr hab. Ryszard Szarfenberg z Uniwersytetu Warszawskiego.

Zdaniem Szarfenberga, który jest również przewodniczącym EAPN Polska, w 2020 r. Polskę czeka głęboki kryzys, jeden z najdotkliwszych od początków transformacji gospodarczej, ale jeżeli uda się opanować epidemię i nie trzeba będzie wracać do ostrzejszych ograniczeń, nie potrwa on długo.

- Kryzys z pewnością odczujemy w 2020 r., może jeszcze 2021 r., gdy bezrobocie może dojść nawet do 10 proc. Sądzę jednak, że sytuacja będzie szybko wracała do stanu sprzed pandemii i już w 2022-2023 r. będziemy mieć odbicie i to dość dynamiczne - powiedział ekspert.

Jak wskazał, kryzys ten niewątpliwie spowoduje wzrost bezrobocia i ubóstwa. - Wiemy, że zatrudnienie już spadło o około 150 tys. - to jest bardzo dużo, a ubóstwo jest dość mocno powiązane z bezrobociem. Badania pokazują, że najczęściej i w pierwszej kolejności tracą pracę ci zatrudnieni, którzy i tak są w najgorszej sytuacji: osoby z niższym wykształceniem, gorzej wykwalifikowane, pracownicy dorywczy, sezonowi, kobiety z dziećmi, młodzi pracownicy bez doświadczenia - opisywał.

Zauważył, że w wypadku pandemii wzrost rozwarstwienia jest jeszcze bardziej wyraźny, bo klasa średnia może swoją pracę wykonywać zdalnie. - Kryzys wpływa na polaryzację pomiędzy pracami "lepszymi", wymagającymi wyższego wykształcenia i możliwymi do wykonania zdalnie, a gorszymi, gdzie najbardziej tnie się zatrudnienie - zauważył Szarfenberg.

Jego zdaniem wzrost bezrobocia pociągnie za sobą także inne zmiany na rynku pracy. - Większą siłę przebicia zyskują pracodawcy, co oznacza, że może dojść do dalszego pogłębienia zjawisk takich jak praca na umowach cywilno-prawnych czy zakładanie jednoosobowej działalności gospodarczej. Teraz organizacje właścicieli firm silnie lobbują za tym, żeby poluzować również Kodeks pracy, ułatwić zwalnianie i zatrudnianie. Postulaty te wydają się mieć silne wsparcie w rządzie, który jest bardzo probiznesowy i bardziej wrażliwy na postulaty przedsiębiorców i pracodawców niż związków zawodowych - ocenił.

Zmiany te - jak wskazał - mogą doprowadzić do tzw. czwartej fali prekaryzacji w Polsce, czyli kolejnego wzrostu niepewności na rynku pracy i zmniejszenia ochrony praw pracowniczych. Pierwsza fala prekaryzacji nastąpiła w wyniku transformacji na początku lat 90., druga miała miejsce na początku 2000 r.i miała być odpowiedzią na postulaty pracodawców w związku z wysokim bezrobociem, a trzecia - po kryzysie w 2008 r.

Jeśli chodzi o dane dotyczące ubóstwa to - opisywał ekspert - ich liczenie trwa znacznie dłużej niż tych dotyczących zatrudnienia. - Najnowsze dane o ubóstwie mamy za rok 2018, gdy ono wrastało. Szacuję, że w 2019 r. ubóstwo również nieco wzrosło, a w 2020 r. wzrost ten będzie gwałtowny - o 20 proc. lub więcej - powiedział. Dodał, że zahamowanie tego trendu będzie zależało od tempa wzrostu gospodarczego i poprawiania sytuacji na rynku pracy.

- Jeżeli odbicie będzie szybkie i w 2021 r. dodatkowy milion bezrobotnych skurczy się np. do 500 tys., to i ubóstwo będzie się powoli zmniejszało, ale to nie jest automatyczne. Zazwyczaj jest tak, że za wzrostem bezrobocia idzie szybki wzrost ubóstwa, ale znacznie gorzej wygląda odbicie, tzn. za spadkiem bezrobocia podąża wprawdzie spadek ubóstwa, ale wolniej. Te procesy się trochę rozmijają - wskazał.

Według Szafrenberga z tego powodu kluczową rolę w redukcji ubóstwa odgrywają działania państwa. - 2020 r. będzie trzecim kolejnym rokiem wzrostu ubóstwa. Jeżeli rząd nie zareaguje na to odpowiednio, czyli zwiększeniem dostępu do świadczeń pieniężnych: zwiększeniem zasiłku dla bezrobotnych, zwiększeniem zasiłku dla ubogich, to wzrost ubóstwa nie będzie hamowany. Świadczenia pieniężne np. 500 plus czy zasiłki rodzinne jak na razie nie były waloryzowane. Zasiłek dla ubogich bezrobotnych nie był waloryzowany od 2004 r. - zwrócił uwagę ekspert.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Będzie wsparcie dla branż energochłonnych

Polski przemysł ma mocne fundamenty, ale świat się zmienia, dlatego uruchamiamy wsparcie dla branż energochłonnych: dopłaty do cen energii i inwestycje w transformację energetyczną - poinformował w piątek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Domański: Zmiana klasyfikacji Polski na rynek rozwinięty

Zmiana klasyfikacji Polski przez S&P DJI z rynku rozwijającego się na rynek rozwinięty to potwierdzenie rosnącej pozycji naszego kraju - ocenił w piątek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Płace i zatrudnienie w lipcu 2026. GUS prezentuje nowe dane

Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w lipcu 2026 r. 9509,02 zł, co oznacza wzrost o 6,8% rok do roku i o 1,1% w porównaniu z czerwcem. Jednocześnie przeciętne zatrudnienie w tym sektorze wyniosło około 6,4 mln etatów (6,379 mln), rosnąc o 0,1% miesiąc do miesiąca, ale spadając o 0,8% w ujęciu rocznym – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Emisje gazów cieplarnianych w UE znów w górę. Napędza je sektor energetyczny

W pierwszym kwartale 2026 roku sezonowo skorygowane emisje gazów cieplarnianych w gospodarce Unii Europejskiej wzrosły o 0,3 proc. kwartał do kwartału, osiągając poziom 837 mln ton ekwiwalentu CO₂ – poinformował Eurostat. Wzrost ten nastąpił przy stabilnym PKB UE, podczas gdy w ujęciu rok do roku emisje spadły o 1,2 proc., a gospodarka rozrosła się o 0,8 proc.