W wyjątkowej piekarni

fot: Kajetan Berezowski

Włodzimierz Stodółkiewicz zapewnia, że jego produkcja spełnia najsurowsze wymogi kościelnych kanonów

fot: Kajetan Berezowski

Wśród dziesiątek piekarń działających w Sosnowcu ta jedna jest wyjątkowa. Nie wypieka się tam chleba powszedniego, lecz eucharystyczny. Taki, którym kapłani komunikują wiernych podczas mszy świętych, oraz wigilijne opłatki.

Włodzimierz Stodółkiewicz, jej właściciel, cieszy się zaufaniem kościoła. Kilkakrotnie w życiu stawał przed biskupem, przysięgając na Boga, że jego produkcja spełnia najsurowsze wymogi kościelnych kanonów.

- Ostatni raz sosnowiecką kurię diecezjalną odwiedziłem w tym celu jakieś dwa lata temu. Owszem, Kościół ma prawo przeprowadzić u mnie kontrolę, ale nigdy tak się nie stało. Władze kościelne ufają mi. Jestem katolikiem, osobą wierzącą, która złożyła przysięgę. I to wystarczy - wyjaśnia.
Zasady dotyczące przygotowania chleba do celebracji eucharystii określa Kodeks prawa kanonicznego oraz "Ogólne wprowadzenie do Mszału rzymskiego". Przypomina je i szerzej wyjaśnia instrukcja Redemptionis Sacramentum:
"Chleb, którego używa się przy sprawowaniu Najświętszej Ofiary eucharystycznej, powinien być niekwaszony, czysto pszenny i świeżo upieczony, aby nie było żadnego niebezpieczeństwa zepsucia. Wynika z tego, że chleb wykonany z innej substancji, nawet zbożowej, lub taki, do którego została dodana znaczna ilość materii różnej od pszenicy, tak że zgodnie z powszechną opinią nie może być nazwany chlebem pszennym, nie stanowi ważnej materii dla sprawowania Ofiary i sakramentu Eucharystii".

Dla Stodółkiewicza te przepisy to rzecz święta. - Dlatego w mojej specjalności żadnych innowacji nie ma, tylko mąka pszenna oraz woda, a przy pracy powaga i skupienie - ucina wszelkie wątpliwości.

Nie ma też mowy o żadnych kolorach i dodatkach smakowych. Przepisy sprawę stawiają jasno: "Poważne nadużycie stanowi dodawanie do chleba przeznaczonego do Eucharystii innych substancji, jakimi są owoce lub cukier czy miód. Jest oczywiste, że hostie winny być wykonywane przez osoby, które odznaczają się nie tylko uczciwością, lecz również mają kompetencje do ich wykonywania i wyposażone są w odpowiednie narzędzia" - brzmią słowa dokumentu Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Episkopatu Polski.

- Co mam powiedzieć. Zdradzę tylko tyle, że używam mąki tortowej, najdroższej. Ale od jakiego dostawcy ją biorę, to już tajemnica, podobnie jak proporcje składników - dodaje Stodółkiewicz, rozlewając rzadkie ciasto do przygotowanych zawczasu form. Metalowa prasa zsuwa się w dół, zaciska i po chwili ukazują się cieniusieńkie plastry opłatków.

- Teraz trzeba uważać, bo są ciepłe. Nieumiejętne postępowanie zniweczy produkcję, tak jak nagłe wyłączenie prądu. Lepiej nawet nie wspominać - chwyta się za głowę.

Hostie, które podczas liturgii za sprawą kapłana przeistaczają się w Ciało Chrystusa, wypiekane są w specjalnych piecach. Mają 65 mm średnicy i posiadają wytłoczony znak w postaci krzyża lub ryby. Ich krawędzie zabezpieczane są przed kruszeniem. Komunikanty mają mniejsze wymiary - 32 mm.
"Natura znaku domaga się tego, by materia do sprawowania sakramentu miała wygląd pokarmu. Wynika stąd, że chleb eucharystyczny, jakkolwiek niekwaszony i w formie tradycyjnej, powinien być tak przyrządzony, aby kapłan w czasie Mszy z ludem mógł rzeczywiście przełamać Hostię na kilka części i rozdzielić przynajmniej niektórym wiernym" - mówią dalej przepisy Episkopatu Polski.

Okres przed Świętami Bożego Narodzenia to dla właściciela tej niezwykłej piekarni gorący okres. Prócz komunikantów wypieka bowiem także opłatki wigilijne. Zapotrzebowanie na nie jest ogromne. Telefony urywają się praktycznie od świtu do nocy.

- Na jednej płycie mogę wypiec sześć sztuk o wymiarach 10 cm na 18 cm. Mniejsze mają 10 cm na 6 cm. Na wszystkich symbole związane ze świętami, gwiazda betlejemska i Święta Rodzina. Jeszcze kilka lat temu robiłem kolorowe: zielone, żółte i różowe. Dawano je w Wigilię zwierzętom hodowlanym. Taki był zwyczaj na wsi. Ale teraz chętnych na nie nie ma, więc zrezygnowałem z wypieku - wyjaśnia.

Włodzimierz Stodółkiewicz, jako producent hostii, komunikantów i opłatków, zyskał sobie zaufanie nie tylko Kościoła rzymskokatolickiego. Od pewnego czasu w jego piekarni zaopatrują się również ewangelicy i duchowni mniejszych wspólnot chrześcijańskich.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

ZUS kontroluje rzadziej, ale skuteczniej

ZUS przeprowadza dziś znacznie mniej kontroli u przedsiębiorców niż kilka lat temu, ale wykrywa nieprawidłowości częściej niż kiedykolwiek wcześniej. To efekt skutecznej analizy danych i typowania do kontroli tych podmiotów, w których ryzyko naruszenia przepisów jest największe. 

Połowa Polaków ma oszczędności i regularnie je gromadzi. A jak tam u ciebie?

Niemal połowa, bo 47 proc. badanych Polaków ma oszczędności i regularnie je gromadzi; jednocześnie co ósmy przyznaje, że ostatni raz udało mu się odłożyć pieniądze ponad rok temu - wynika z badania na zlecenie Santander Consumer Bank.

Połowa Polaków uważa, że system kaucyjny jest niewygodny

Dla 49 proc. Polaków system kaucyjny jest niewygodny; najczęściej wskazywanym problemem była konieczność przechowywania pustych opakowań w domu - wynika z badania CBOS. Natomiast 47 proc. ankietowanych oceniło system kaucyjny jako wygodny.

Miliony Polaków pytają o swoją przyszłość u doradców emerytalnych ZUS

Ponad 4,5 miliona klientów skorzystało tylko w tym roku z usług doradców emerytalnych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Ta niezwykle popularna usługa funkcjonuje już od 2017 roku. Osoby wybierające się na emeryturę mogą u doradcy emerytalnego ZUS bezpłatne i na miejscu otrzymać symulację prognozowanego świadczenia. Taka informacja pozwala świadomie zdecydować o optymalnym momencie przejścia na emeryturę.