W Wiśle o podziemnych wyrobiskach górniczych
fot: Kajetan Berezowski
Kompromis jest możliwy - podkreślał Tadeusz Chrószcz
fot: Kajetan Berezowski
Samorządowcy skupieni w Stowarzyszeniu Gmin Górniczych w Polsce spotkali się w poniedziałek w Wiśle, by radzić o przewidywanych skutkach wprowadzenia w życie nowej ustawy Prawo geologiczne i górnicze w proponowanym obecnie przez rząd kształcie.
- Chcemy wspólnie z przedstawicielami przedsiębiorców górniczych poszukiwać dobrych rozwiązań, z których każda ze stron będzie usatysfakcjonowana – zapewnił Tadeusz Chrószcz, prezes SGGP.
Gminy mają spore zastrzeżenia do nowego prawa górniczego, a zwłaszcza do budzącego największe kontrowersje zapisu stanowiącego o tym, że „podziemne wyrobiska górnicze oraz znajdujące się w nich instalacje i urządzenia nie są budowlami ani też urządzeniami budowlanymi w rozumieniu przepisów prawa budowlanego” i tym samym nie podlegają opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości.
Oznacza to, że w razie uchwalenia projektu spółki węglowe nie będą musiały już płacić na rzecz gmin należnych im z tego tytułu kwot.
Samorządowcy wyliczyli już ewentualne straty wynikłe z wprowadzenia nowych przepisów na ok.100 mln zł.
- Trzeba szukać konsensusu, ale nie znamy argumentów przedsiębiorców górniczych. Musimy jak najszybciej poznać stanowisko drugiej strony i wówczas rozpoczniemy dyskusję – mówił Henryk Siedlaczek, poseł z ramienia PO przyznając, że reprezentowane przez niego ugrupowanie polityczne jest podzielone, co do spraw związanych z opodatkowaniem wyrobisk.
Niewykluczone, że samorządowcy znajdą odpowiedź na interesujące ich pytania już w przyszły poniedziałek. Tego dnia, bowiem Kompania Węglowa zaprosiła przedstawicieli SGGP na spotkanie do skansenu Guido w Zabrzu, aby wspólnie radzić m.in. o projekcie nowego Prawa geologicznego i górniczego, kwestiach podatkowych i sprawach usuwania szkód wyrządzanych gminom na skutek działalności górniczej.
Ten ostatni problem był również dyskutowany na spotkaniu w Wiśle
Przedstawiciele Kompanii Węglowej i Jastrzębskiej Spółki Węglowej zapewniali, że szkody górnicze są monitorowane i w miarę możliwości na bieżąco załatwiane.