W wielu miastach Polski odbyły się pierwszomajowe pochody
W kilku miejscach pochody spotkały się z kontrmanifestacjami organizacji prawicowych. Nigdzie nie doszło do poważniejszych incydentów - zwykle kończyło się na utarczkach słownych.
W Katowicach marsz organizowany przez SLD połączył się z pochodem osób bezdomnych i bezrobotnych. Marsz z katowickiego rynku przeszedł pod Pomnik Powstańców Śląskich, gdzie złożono kwiaty.
W trakcie oficjalnych przemówień nie zabrakło krytyki dla rządu. Lider śląskiego SLD Zbyszek Zaborowski, podobnie jak w ubiegłym roku, przypomniał śmierć Barbary Blidy. Podkreślił, że Barbara Blida zawsze uczestniczyła w pochodach pierwszomajowych. Ulicami Katowic przeszło w sumie około 300 osób. Na rynku rozegrany został także mecz drużyny bezdomnych.
Tymczasem w Krakowie z okazji Święta Pracy przedstawiciele lewicy złożyli kwiaty pod pomnikiem Czynu Rewolucyjnego przy alei Daszyńskiego. W tym roku, działacze krakowskiej lewicy nie organizowali uroczystego pochodu. Wcześniej odwiedzili Cmentarz Rakowicki. Złożyli tam kwiaty i zapalili znicze na grobach Daszyńskiego i Urbanowicza.
Krakowskie obchody Święta Pracy zorganizowane przez SLD i OPZZ odbyły się pod hasłem \"Dzień solidarności w dobie kryzysu - Razem jesteśmy silniejsi\".
Przemawiająca pod pomnikiem czynu rewolucyjnego posłanka Joanna Senyszyn (Lewica) podkreślała, że robotnicy w Polsce muszą pracować dłużej niż 8 godzin dzienne \"gdyż ten czas nie wystarcza na zarobienie na godziwe życie\". - Polacy pracują 10, 12 i 14 godzin - mówiła Senyszyn. W tym roku krakowskim obchodom 1 Maja nie towarzyszyły kontrdemonstracje organizacji skrajnie prawicowych.
W Lublinie, z okazji Święta Pracy, Sojusz Lewicy Demokratycznej zorganizował rajd rowerowy szlakiem przedwojennych pochodów pierwszomajowych. Szlak rowerowy skończył się przy murze cmentarnym najstarszej lubelskiej nekropolii przy ulicy Lipowej. Tam uczestnicy rajdu złożyli kwiaty na grobach Władysława Kunickiego i księdza Piotra Ściegiennego. Na Placu Placu Litewskim odbędzie się wiec pierwszomajowy, a potem majówka w Muzeum Wsi Lubelskiej.
W Rzeszowie, pierwszomajowy wiec zorganizowano przed Pomnikiem Czynu Rewolucyjnego. Na manifestację z okazji przyszli głównie ludzie starsi, którzy z sentymentem wspominają pierwszomajowe pochody sprzed lat.
Z kolei w Poznaniu pierwszomajowy happening akcji alternatywnej Naszość rozpoczął się kąpielą w fontannie przed Operą. Antykomunistyczni działacze mówią, że w tym roku przyszli ratować \"tonący w sondażach Sojusz Lewicy Demokratycznej\". Kilku działaczy w kostiumach kąpielowych i czerwonych czepkach wznosiło okrzyki odnoszące się do poszczególnych działaczy lewicy. W tym samym czasie, politycy lewicy składali kwiaty pod pomnikiem Czerwca \'56. Doszło do szarpaniny z prawicowymi przeciwnikami, policja usiłowała rozdzielić obie grupy. Po chwili na placu pozostali już tylko prawicowi happenerzy oraz były wojewoda Andrzej Nowakowski, któremu Naszość rzucała koło ratunkowe krzycząc, że uratuje także jego.
W Warszawie: \"Nie będziemy płacić za wasz kryzys\"
Największy, liczący ok. tysiąc osób pochód przeszedł ulicami Warszawy. Marsz pod hasłem \"Nie będziemy płacić za wasz kryzys\" zorganizowały: OPZZ i SLD, uczestniczyli w nim także sympatycy i członkowie SDPL, Unii Pracy, Racji Polskiej Lewicy i PPS.
Własny, liczący kilkaset osób pochód zorganizowały środowiska Nowej Lewicy, PPS, Pracowniczej Demokracji i Komunistycznej Partii Polski. Hasła były podobne: \"Nie będziemy płacić za banki, za przedsiębiorców, za kapitalistów\" - krzyczeli manifestanci.
Manifestacja Nowej Lewicy, podobnie jak OPZZ-u i SLD spotkała się z kilkuosobową pikietą Falangi - organizacji narodowych radykałów. Między przedstawicielami obu stron doszło do krótkich utarczek słownych.
Płock: \"Swego patrona w Moskwie macie, dlaczego się tam nie wybieracie\"
Około 120 osób wzięło udział w pochodzie partii i organizacji lewicowych, ulicami Płocka. Apelowano o jedność lewicy i głosowanie na jej kandydatów w nadchodzących wyborach do Parlamentu Europejskiego. Przewodniczący Socjaldemokracji Polskiej Wojciech Filemonowicz wyraził nadzieję, że najbliższe wybory będą ostatnimi do których ugrupowania lewicowe pójdą podzielone.
Lewicowemu wiecowi towarzyszyła antylewicowa pikieta Forum Młodych PiS pod hasłem \"Rodaku nie daj się zrobić w balona\". Uczestniczyło w niej 8 osób, które wznosiły okrzyki, m.in.: \"Swego patrona w Moskwie macie, dlaczego się tam nie wybieracie\" oraz \"Lepiej być matołem niż czerwonym profesorem\". Do pikietujących dołączyło kilka starszych osób.
W Gdańsku ok. 30 działaczy pomorskiej lewicy złożyło kwiaty pod pomnikiem \"Tym co za polskość Gdańska\". W krótkim przemówieniu pod pomnikiem wiceprzewodniczący SLD prof. Longin Pastusiak (który jest w Pomorskiem liderem listy SLD-UP do Parlamentu Europejskiego) zarzucił rządowi Donalda Tuska, że nie radzi sobie z kryzysem. Odnosząc się do 5. rocznicy członkostwa Polski w Unii Europejskiej Pastusiak dodał, że największy wkład w integrację naszego kraju w integrację europejską ma lewica, a \"prawica próbuje to dziś dyskredytować i ignorować\".
Od 1955 roku, 1 maja jest świętem Józefa Rzemieślnika. Ustanowił je papież Pius Dwunasty, nadając religijny wymiar świeckiemu świętu pracy. Podkreśla ono godność i znaczenie pracy, jej rolę w duchowym rozwoju człowieka, a także wartości, które pozwalają budować stosunki między ludźmi na zasadach pokoju społecznego.