W tym roku ma ruszyć produkcja w najmłodszej polskiej kopalni Jastrzębie-Bzie
fot: Jarosław Galusek/ARC
fot: Jarosław Galusek/ARC
Wyjazd pierwszej tony węgla to w „życiu” kopalni szczególne wydarzenie. Według planów Jastrzębskiej Spółki Węglowej taki uroczysty początek fedrowania będzie miał miejsce jeszcze w tym roku w kopalni Jastrzębie-Bzie. To niestety może być symboliczna pierwsza tona, bo zarazem ostatnia. Na dziś bowiem nie ma żadnych na tyle twardych faktów, byśmy mogli mówić o tym, że w kraju powstaną kolejne kopalnie węgla kamiennego. Powinniśmy raczej oswajać się z myślą, że w kolejnych latach będziemy świadkami wyjazdów ostatniej tony z poszczególnych zakładów górniczych, zgodnie z tym, co zapisano w umowie społecznej dla górnictwa, podpisanej pod koniec maja br.
Deklaracja dotycząca rozpoczęcia produkcji w najmłodszej polskiej kopalni padła w czasie konferencji wynikowej, która odbyła się 20 sierpnia.
– Mamy takie plany i mogę powiedzieć, że pierwsza wydobyta tona wyjedzie z kopalni Jastrzębie-Bzie do końca bieżącego roku – powiedział prof. Stanisław Prusek, pełniący wówczas obowiązki prezesa JSW. Dodał również, że rozpoczęcie wydobycia w nowej kopalni wpisze się w strategię spółki na drugie półrocze br., czyli zwiększenie wydobycia węgla koksującego w porównaniu z okresem styczeń-czerwiec.
Od 28 sierpnia JSW szefuje Tomasz Cudny. Chcieliśmy dowiedzieć się, jak nowy menedżer ocenia plany dotyczące kopalni Jastrzębie-Bzie. W biurze prasowym spółki usłyszeliśmy, że od czasu konferencji wynikowej nic się w tej kwestii nie zmieniło.
Przypomnijmy, że najmłodsza kopalnia JSW w Polsce zainaugurowała działalność we wrześniu 2019 r. Wówczas jeszcze pod szyldem Bzie-Dębina. Podczas uroczystości drążony w ostatnich latach szyb 1 Bzie zyskał nowe imię – Jan Paweł. W budowę nowego zakładu JSW do 2030 r. zamierza zainwestować ok. 3 mld zł. Docelowo ma wydobywać ok. 2 mln t węgla (prawie w całości węgla koksowego typu 35) i zatrudniać ponad 2 tys. osób.