W zatłoczonym autobusie jedna z pasażerek irytuje się sąsiedztwem napierającego na nią, dość korpulentnego mężczyzny. Wreszcie nie wytrzymuje i zdenerwowana zwraca mu uwagę:
- Proszę pana, trochę ogłady. Przecież pan się pcha na mnie, jak jaki niedźwiedź!
- Bardzo panią przepraszam - odpowiada niespeszony tą uwagą mężczyzna - ale pewnie gdybyśmy byli sami, to mówiłaby pani do mnie „misiu”.
Uwaga, Barbórka idzie! Dlaczego tuż przed świętem pod ziemią dochodzi do tragedii?
Ależ ten czas leci. Zanim się obejrzymy, znowu spotkamy się na Barbórce. Oby tak się stało, bo przyszłości nie znamy. Dlatego zachowajcie w ciągu tych najbliższych tygodni wyjątkową czujność przy robocie.