W strefie przemysłowej niedaleko Ostrawy Sandvik otworzył swój oddział

Sandvik od grudnia ma swój nowy oddział. Tym razem firma ulokowała się niedaleko Ostrawy na terenie byłej Kopalni „Franciszek” w Suchej Górnej.


Jak poinformował prezes zarządu spółki Andrzej Jagiełło, budowa infrastruktury Sandvika na terenie ostrawsko-karwińskiego zagłębia węglowego nawiązuje do porozumienia o współpracy pomiędzy Sandvik Mining and Construction i OKD oraz NWR z 2008 roku oraz do umowy serwisowej z OKD zawartej w 2009 r. Bazę czeskiej placówki tworzą trzy biura oraz wynajmowana hala serwisowa z magazynem części zamiennych. W chwili obecnej pracuje tu 12 osób, jednak w perspektywie roku stan załogi ma docelowo wzrosnąć do ok. 40 osób.


- Powstanie czeskiej placówki ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa pracy w kopalniach oraz świadczenie operatywnych usług serwisowych w celu utrzymania stuprocentowej dyspozycyjności i wysokiej wydajności wszystkich naszych systemów chodnikowych. Lokalizację w strefie przemysłowej w Suchej Górnej wybraliśmy dlatego, żeby być jak najbliżej kopalń – powiedział Jagiełlo.


Spółka Sandvik Mining and Construction dostarczyła w ostatnich latach w ramach realizacji programu odnowy i modernizacji bazy produkcyjnej OKD POP 2010 łącznie 13 kompleksów chodnikowych, których podstawowym ogniwem są nowoczesne kombajny chodnikowe MR 340. V kopalniach OKD pracuje także 28 sandvikowskich kombajnów MR 220, dostarczonych tu w przeszłości pod oznaczeniem typowym AM 50.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.