W Stoczni Szczecińskiej - spotkanie komitetu protestacyjnego
fot: ssn.pl
Stocznia Szczecińska
fot: ssn.pl
Stoczniowcy będą zabiegać o spotkania z szefem rządu i ministrem skarbu, nie wykluczają też ewentualnych akcji protestacyjnych w obronie stoczni.
We wtorek wieczorem unijna komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes zapowiedziała, że zaproponuje Komisji Europejskiej podjęcie negatywnej decyzji ws. polskich stoczni.
Jak poinformował w środę PAP szef stoczniowej Solidarności \'80 Jacek Kantor, stoczniowcy spotkają się też z zarządem firmy, który ma się odnieść do decyzji komisarz Kroes i przedstawić własną ocenę sytuacji.
- Na pewno będziemy chcieli wystosować - już po raz kolejny - pismo do premiera z prośbą o spotkanie. Na pewno też skontaktujemy się z ministrem Gradem, by ocenił obecną sytuację i przedstawił plany ministerstwa na wypadek tego najgorszego. Chcemy wiedzieć, co ministerstwo zamierza teraz zrobić -powiedział w przerwie spotkania Kantor.
Dodał, że po zakończeniu spotkania z zarządem SSN, komitet protestacyjny podejmie ostateczne decyzje, w tym także dotyczącą ewentualnego protestu.
Jeśli Bruksela ich nie zaakceptuje, zakłady będą musiały zwrócić pomoc publiczną, którą otrzymały po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej, a to może oznaczać ich bankructwo.
- Z odrobiną dobrej woli jest możliwe podjęcie pozytywnej decyzji w sprawie stoczni. Nie widziałem dobrej woli po stronie pani komisarz - powiedział natomiast minister skarbu Aleksander Grad po rozmowie z unijną komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes.
Czytaj też:
Bruksela mówi NIE dla stoczni