W środę rozmowy wBudryku\"

Na 2 stycznia w południe zaplanowano rozpoczęcie kolejnych negocjacji płacowych między okupującymi swój zakład związkowcami z Budryka a zarządami tej kopalni oraz Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW), do której wkrótce Budryk zostanie włączony.

Poinformował o tym PAP w poniedziałek popołudniu mediator w sporze - były senator i były wiceminister gospodarki, w przeszłości także dyrektor Budryka - Jerzy Markowski. Protestujący deklarują chęć przystąpienia do rozmów. Prezes kopalni Piotr Bojarski podkreśla, że związki najpierw powinny \"uracjonalnić swoje stanowisko\".

- Jeżeli strona związkowa zajmie jakieś bardziej racjonalne stanowisko, to my jesteśmy otwarci. Nasza propozycja sprzed dwóch dni jest w dalszym ciągu aktualna i innej nie będzie - powiedział PAP Bojarski.

Według informacji Markowskiego, Bojarski oraz prezes JSW Jarosław Zagórowski spotkali się w poniedziałek u wojewody śląskiego z odpowiedzialnym za górnictwo wiceministrem gospodarki Eugeniuszem Postolskim. Prezes Budryka nie chciał mówić o szczegółach spotkania, zaznaczył tylko, że nie przyniosło żadnych zmian w ofercie dla strajkujących.

Gotowość do rozmów deklarują związkowcy. Według Wiesława Wójtowicza ze współorganizującego strajk związku zawodowego Kadra, jeśli do 2 stycznia nie dojdzie do przełomu w negocjacjach, tego dnia około 30 osób z komitetu strajkowego rozpocznie protest okupacyjny pod ziemią.

Nowy Rok górnicy powitają wspólnie. Przy zbitych z desek stołach ustawionych w holu kopalnianego biurowca złożą sobie życzenia, przede wszystkim w intencji pomyślnego zakończenia strajku. W poniedziałek górnicy spotykali się z rodzinami przy bramie, niektórzy wychodzili do domów na parogodzinne przepustki.

Strajk w zatrudniającej ponad 2,4 tys. osób kopalni Budryk w Ornontowicach (Śląskie) trwa od 15 dni. Według związkowców, okupację zakładu prowadzi ok. 400 górników. Prowadzone od kilku dni rozmowy nie doprowadziły do porozumienia. W sobotę strony rozstały się po półtoragodzinnym spotkaniu, nie wyznaczając terminu kolejnych negocjacji.

Prezes JSW Jarosław Zagórowski mówił wówczas, że związkowcy zażądali m.in. jednorazowej wypłaty w wysokości 8,4 tys. zł. Protestujący wskazują, że chodzi im o podwyżkę 12 zł na dniówkę dla pracowników produkcji, z czego 5 zł już im zagwarantowano. Taka podwyżka podniosłaby ich średnie wynagrodzenie o ok. 600 zł, zarabiali by po niej o 100 zł mniej od górników JSW.

Po zakończeniu piątkowych rozmów informowano, że strony doszły do porozumienia w 9 z 13 spornych kwestii. Prezes JSW deklarował wówczas gotowość na wzrost wynagrodzeń w Budryku w tym roku o ponad 17 proc., a w przyszłym na podwyżki takie same jak w kopalniach JSW (prawdopodobnie ok. 8 proc.) plus dodatkowe środki na stopniowe wyrównanie dysproporcji płacowych między poszczególnymi zakładami.

Według Bojarskiego, przedłużający się strajk skutkuje stratami dla zakładu, mogąc w krótkim czasie doprowadzić dotąd dobrze prosperującą firmę na skraj bankructwa, ma też negatywny wpływ na stan bezpieczeństwa w kopalni. Zarząd Budryka złożył w tej sprawie w poniedziałek zawiadomienia do ABW, prokuratury w Mikołowie, śląskiej komendy policji, inspekcji pracy i Okręgowego Urzędu Górniczego (OUG) w Gliwicach.

Również Zagórowski mówił w sobotę, że odpowiedzialność za wszystkie straty powstałe w wyniku strajku ponosi strona związkowa - czyli organizujące protest związki Kadra, Sierpień 80 i Jedność Pracowników Budryka. Związkowcy winą za przedłużający się strajk obarczają zarządy.

Zarząd Budryka zapowiada, że za czas strajku jego uczestnicy nie otrzymają wynagrodzeń, dostaną je natomiast - zgodnie z przepisami - osoby oddelegowane do działalności związkowej. W sobotę strajkujący zaapelowali o wsparcie dla swoich rodzin. Według związkowców, zgłosiło się wielu przedsiębiorców, którzy m.in. dostarczają im żywność.

Jak poinformowała rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego (WUG) Edyta Tomaszewska, zarząd Budryka wnioskował w sobotę do WUG o szczegółowe skontrolowanie stanu bezpieczeństwa kopalni. Tomaszewska podała, że dzień wcześniej inspektorzy OUG sprawdzili część urządzeń na powierzchni, m.in. wentylacyjnych, nie stwierdzając zagrożeń.

Wiceprezes WUG Piotr Litwa poinformował natomiast w poniedziałek, że tego dnia inspektorzy OUG sprawdzili stan jednego z wyrobisk na poziomie 900 metrów, gdzie na odcinku ok. 30 m doszło do zaciśnięcia sekcji obudowy. Również ta kontrola nie wykazała zagrożeń dla bezpieczeństwa ruchu zakładu - na bieżąco monitorowanego przez odpowiedzialne za to służby kopalni. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pod tym względem Polska wypada lepiej niż Czechy, Węgry i Niemcy

Polska ma niski wskaźnik inwestycji brutto do PKB, ale pod względem inwestycji netto wypada bardzo dobrze - ocenił BNP Paribas. Z jego analizy wynika, że po uwzględnieniu amortyzacji Polska wypada lepiej niż inne państwa regionu, np. Czechy, Węgry i Niemcy.

Katowice Airport i Politechnika Krakowska łączą siły. W Pyrzowicach przetestują technologie LiDAR

Politechnika Krakowska rozpoczyna współpracę naukową i dydaktyczną z Międzynarodowym Portem Lotniczym Katowice. Partnerstwo ma wesprzeć rozwój, bezpieczeństwo i niezawodność infrastruktury lotniska w Pyrzowicach. Studenci uczelni zyskają natomiast możliwość odbywania praktyk i staży w jednym z najważniejszych portów lotniczych w Polsce.

Spółdzielnia energetyczna Węglokoksu stawia na rozwój

Spółdzielnia Energetyczna Węglokoks Energia SE 1 wkracza w kolejny etap rozwoju, konsekwentnie zwiększając skalę wykorzystania odnawialnych źródeł energii oraz rozszerzając grono odbiorców korzystających z zielonej energii produkowanej lokalnie.

Sklep PGG z nową funkcją. Odstąpienie od umowy online bez dodatkowych formalności

Polska Grupa Górnicza wprowadziła nowe rozwiązanie w swoim sklepie internetowym. Klienci mogą teraz odstąpić od umowy bezpośrednio z poziomu Profilu Klienta, bez konieczności wypełniania dodatkowych formularzy i wysyłania pism.