W sprawie klimatu portugalska prezydencja dotrzymała słowa

fot: ARC

Musimy dalej walczyć o gaz, ponieważ wiele środowisk chce przykręcić dla „błękitnego paliwa” kurek z unijnymi pieniędzmi - napisała Izabela Kloc

fot: ARC

Ostateczny kształt unijnego prawa klimatycznego raczej nie ucieszył ekologicznych ortodoksów. Wielka w tym zasługa Portugalii, sprawującej w pierwszym półroczu tego roku prezydencję w Unii Europejskiej. Lizbona nie uległa „zielonej presji” i zgodnie z obietnicami obroniła postulaty, na których zależało Polsce - napisała w komentarzu nadesłanym do portalu netTG.pl Izabela Kloc, poseł do Parlamentu Europejskiego, członek komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii. Poniżej prezentujemy cały komentarz.

Przedstawiciele Parlamentu Europejskiego, prezydencji portugalskiej i Komisji Europejskiej negocjowali zapisy prawa klimatycznego przez całą noc, a porozumienie osiągnęli nad ranem 21 kwietnia. Skąd ten niezwykły – jak na unijne standardy – pośpiech i pracowitość? W dzień później telekonferencyjny, klimatyczny szczyt zorganizował amerykański prezydent Joe Biden. W każdej dziedzinie maleje globalne znaczenie Unii Europejskiej i stąd obawy, że Stany Zjednoczone „przykryją” Brukselę także w kwestiach ochrony środowiska. Sporo w tym racji.

Światowe media skupiły się na Waszyngtonie, a przyjęcie ważnego unijnego dokumentu odbyło się w cieniu tego wydarzenia.

Prawo klimatyczne na pewno nie ucieszy ekologicznych ortodoksów, jakich nie brakuje w unijnych instytucjach. Przede wszystkim Parlament Europejski może zapomnieć o swoim postulacie redukcji emisji dwutlenku węgla o 60 proc. w stosunku do roku 1990. Taka propozycja pojawiła się także podczas  grudniowej Rady Europejskiej. Premier Mateusz Morawiecki dał jednak jasno do zrozumienia, że próg 55 proc. jest dla Polski granicą zaporową. I na tym stanęło w konkluzjach szczytu unijnych przywódców. Także prezydencja portugalska zapowiedziała, że nie zamierza podwyższać celu redukcyjnego ponad miarę rozsądku i możliwości wielu unijnych państw, w tym zwłaszcza Polski.

W praktyce skala zwiększenia i tak będzie niższa, niż zapisane 55 proc.

Aktualne prognozy wskazują, że rzeczywista redukcja emisji gazów cieplarnianych do 2030 r. wyniesie około 47% choć niektórzy eksperci przewidują poziom 50-51%. Polsce udało się dodatkowo wynegocjować kilka mechanizmów łagodzących ten proces w tym, m.in. potwierdzenie roli lasów w pochłanianiu CO2, co z naszego punktu widzenia jest korzystnym rozwiązaniem obniżającym skalę koniecznych redukcji. Warto przy tym podkreślić, że cel obniżenia emisji dwutlenku węgla wyznaczono dla całej Unii Europejskiej, a nie w rozbiciu na poszczególne państwa członkowskie. To samo dotyczy drugiego, najważniejszego zapisu prawa klimatycznego.Potwierdzono plan osiągnięcia neutralności klimatycznej w 2050 roku, ale nie jest to indywidualny obowiązek każdego kraju członkowskiego, lecz ogólny cel dla całej Unii Europejskiej.

Jest to potwierdzenie ustaleń ze szczytu Rady Europejskiej w 2019 roku. Premier Mateusz Morawiecki wywalczył wtedy „rabat klimatyczny” dla Polski, a w oficjalnych dokumentach odnotowano, że: „na tym etapie jedno państwo członkowskie nie może zobowiązać się do realizacji tego celu”. Jest to sprawiedliwe i rozsądne rozwiązanie. Państwa członkowskie startują do transformacji energetycznej z różnych poziomów. Dla Szwecji, która od dekad buduje miks energetyczny w oparciu o Odnawialne Źródła Energii, neutralność klimatyczna nie jest żadnym wyzwaniem i zapewne osiągnie ją przed 2050 rokiem. Co innego Polska. W czasach PRL budowano krajową gospodarkę w oparciu o przemysł ciężki i energetykę węglową.

Nie da się odejść od tego dziedzictwa bez ogromnych nakładów finansowych i czasu potrzebnego na zapewnienie Polsce bezpieczeństwa energetycznego i stworzenie setek tysięcy nowych miejsc pracy.

Według wielu ekspertyz, nasz kraj może osiągnąć neutralność klimatyczną w 2057 roku lub – w pesymistycznym wariancie – nawet w 2064 r. Nie znaczy to, że rezygnujemy z ambicji, aby dojść do tego etapu wcześniej. Dzięki zapisom w prawie klimatycznym zapewniliśmy sobie jednak bufor bezpieczeństwa, który pozwoli na przeprowadzenie sprawiedliwej i bezpiecznej transformacji energetycznej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Air Arabia uruchomi w grudniu bezpośrednie loty z Katowic do Szardży

Air Arabia od 17 grudnia uruchomi bezpośrednie połączenie między Katowice Airport a Szardżą w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Rejsy będą odbywać się cztery razy w tygodniu.

Wielkie mycie tunelu pod rondem w Katowicach. Ściany odzyskują pierwotną biel

Ponad 3 tys. metrów bieżących ścian tunelu pod rondem w Katowicach zostanie dokładnie wyczyszczonych. To największe prace utrzymaniowe w obiekcie od ponad 20 lat. Choć roboty nadal trwają, efekty są już widoczne — szare dotąd ściany odzyskują swoją pierwotną biel.

KSSE wspiera strategiczną inwestycję Nitroerg

Spółka Nitroerg zbuduje w Krupskim Młynie nowy zakład produkcji wysokoenergetycznych materiałów wybuchowych podwójnego zastosowania – pentrytu oraz heksogenu. Projekt o wartości około 300 mln zł wspiera Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna. - Inwestycja jest kolejnym przykładem wykorzystania możliwości, jakie od lipca 2025 roku Polska Strefa Inwestycji oferuje przedsiębiorstwom realizującym projekty w sektorze obronnym – podkreślił Rafał Żelazny, prezes KSSE.

Uczcili rocznicę strajku w Fazosie i opiekuna Solidarności

Z okazji 36. rocznicy strajku w Fabryce Zmechanizowanych Obudów Ścianowych Fazos w Tarnowskich Górach  w kościele pw. Piotra i Pawła odbyła się uroczysta msza święta. Pod tablicami poświęconymi strajkującym i Solidarności złożono kwiaty. W zbiegu ulic Opolskiej, Cebuli i Królika odsłonięto tablicę z nazwą skweru. Od teraz nosi on oficjalnie imię ks. Zygmunta Trochy, proboszcza parafii Piotra i Pawła w latach 1976-2006, który duszpasterską opieką objął „Solidarność”.