W sobotę 90. Wielkie Derby Śląska

Na stronie internetowej Ruchu Chorzów zegar odlicza minuty do rozpoczęcia sobotniego pojedynku z Górnikiem Zabrze. To samo czynią zawodnicy i kibice obu drużyn. Nic dziwnego, mało które spotkania ligowe wywołują tak wiele emocji, jak Wielkie Derby Śląska, zwłaszcza wtedy, kiedy mecz rozgrywany jest na Stadionie Śląskim.

Ubiegłoroczne spotkanie tych drużyn, zakończone wygraną Ruchu 3:2, zgromadziło na trybunach Śląskiego 42 tys. sympatyków. W sobotę, kiedy obydwie drużyny będą rozgrywać pojedynek już po raz dziewięćdziesiąty, frekwencja powinna być porównywalna. Po modernizacji Stadion Śląski może pomieścić maksymalnie 45 tys. kibiców, i pamiętny mecz pomiędzy Ruchem a Górnikiem (1:0) z 1968 roku, który zgromadził na trybunach 80 tys. widzów, na pewno się nie powtórzy.

Komplet jednak powinien być, gdyż już na dziesięć dni przed meczem sprzedanych było przeszło 30 tys. biletów. Zdecydowaną większość kibiców stanowić będą sympatycy Ruchu – to w końcu ta drużyna jest gospodarzem spotkania – ale na trybunach zasiądzie też kilka tysięcy fanów Górnika. Po wielomiesięcznych targach o liczbę biletów i ich ceny, ostatecznie kibice gości otrzymali 7,5 tys. biletów. Tych oficjalnych, bowiem spora grupa sympatyków futbolu z Zabrza kupiła także bilety – przez internet albo na stadionie Ruchu – na sektory sympatyków niebieskich. Ze względów bezpieczeństwa policja zgodziła się, by zasiedli oni razem z resztą kibiców Górnika.

Jak zawsze w meczach derbowych, tak i teraz trudno wskazać zdecydowanego faworyta. Przedmeczowe analizy dają jednak większe szanse piłkarzom Górnika. W przerwie zimowej drużynę zasiliło aż siedmiu nowych zawodników, w tym m.in. Damian Gorawski, Dawid Jarka, Mariusz Przybylski i Adam Banaś. Niebiescy nie mogą się pochwalić takimi zakupami, w zimie do drużyny dołączyło zaledwie dwóch zawodników, którzy wrócili z wypożyczenia – Łukasz Janoszka i Michał Brzozowski. Drużynę dodatkowo osłabiło odejście kilku zawodników, w tym tak kluczowych, jak Piotr Ćwielong, Maciej Scherfchen i Marcin Sobczak. Chorzowscy piłkarze przekonują jednak, że w porównaniu do Górnika są o wiele lepiej zgraną drużyną.

O WDŚ na Śląsku wszyscy myślą od grudnia. Ulice miast pokryły reklamowe banery i plakaty, a w internecie krążą filmy, zapowiadające to wydarzenie. Kibice Ruchu ćwiczą doping, a nawet pomagają odśnieżać stadion, natomiast fani Górnika szyją potężne transparenty i szykują specjalną oprawę. Organizatorzy zapraszają znane postacie ze świata sportu, kultury i polityki, starają się jak najbardziej uatrakcyjnić to spotkanie. Oby tylko pogoda nie popsuła widowiska. Mecz rozpocznie się w sobotę o godz. 16.00.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nagroda za pamięć o zamordowanym bracie górniku

Za nami wyjątkowa Gala wręczenia Nagrody „Czarny Diament Wolności”, która odbyła się w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” w Katowicach. Tegoroczną laureatką prestiżowego wyróżnienia została Magdalena Pelc - która od lat pielęgnuje pamięć o swoim bracie Zbigniewie Wilku, jednym z Dziewięciu z „Wujka”.

100 szefów kuchni, 20 stref i jeden wielki cel. 13 września Kulinarny Ogień rozgrzeje TAURON Park Śląski

Wielki finał charytatywnej akcji Kulinarny Ogień 13 września 2026 r. w TAURON Parku Śląskim. Na gości czekać będzie blisko 100 szefów kuchni, 20 autorskich stref kulinarnych, koncerty i atrakcje dla całych rodzin. A przede wszystkim – wspólny cel: wsparcie budowy pierwszego na Śląsku stacjonarnego hospicjum dla dzieci „TuSieTuli”. Organizatorzy chcą podczas finału zebrać minimum 250 tys. zł. 

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem.