Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.97 PLN (+0.53%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-0.34%)

ORLEN S.A.

129.16 PLN (+0.20%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.31 PLN (-1.86%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.37 PLN (-0.43%)

Enea S.A.

20.84 PLN (-1.04%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.20 PLN (+0.21%)

Złoto

5 186.59 USD (+0.55%)

Srebro

87.36 USD (+2.33%)

Ropa naftowa

96.59 USD (-0.30%)

Gaz ziemny

3.24 USD (-0.12%)

Miedź

5.89 USD (+0.10%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.97 PLN (+0.53%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-0.34%)

ORLEN S.A.

129.16 PLN (+0.20%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.31 PLN (-1.86%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.37 PLN (-0.43%)

Enea S.A.

20.84 PLN (-1.04%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.20 PLN (+0.21%)

Złoto

5 186.59 USD (+0.55%)

Srebro

87.36 USD (+2.33%)

Ropa naftowa

96.59 USD (-0.30%)

Gaz ziemny

3.24 USD (-0.12%)

Miedź

5.89 USD (+0.10%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

W sandałach i szpilkach do kopalni Wiry nie wpuszczają

fot: Tomasz Rzeczycki

Aby zwiedzić kopalnię w Wirkach, turyści muszą się wcześniej umówić telefonicznie na konkretny dzień i godzinę

fot: Tomasz Rzeczycki

Turyści chwalą sobie oprowadzanie po podziemiach prawdziwej kopalni, jednak wielkich tłumów na razie nie widać. Jaka przyszłość czeka Kopalnię Magnezytu Wiry w Wirkach niedaleko Dzierżoniowa?

Pod koniec czerwca minęła niemal niezauważenie pierwsza rocznica uruchomienia podziemnej trasy turystycznej w nieczynnej kopalni magnezytu u podnóża Masywu Ślęży. Nieczynnej, co nie znaczy, że opuszczonej.

Mineralna z kopalni
Złoże magnezytu nie zostało sczerpane, a eksploatacji zaprzestano w 1997 r. ze względów ekonomicznych, czyli zbyt dużych wówczas kosztów wydobycia magnezytu. Zbiegło się to ze znacznie zwiększonym wypływem wody w jednym z chodników. Od tego czasu woda ta, zgodnie z decyzją wodno-prawną, odprowadzana jest do rowu, którym płynie do rzeki Czarnej Bystrej. Przez pewien czas, w latach 2007-2013 funkcjonowała tu rozlewnia wody mineralnej. Po tym, jak zaprzestała działalności, kopalniane podziemia pozostawały bezużyteczne, generując koszty ich utrzymania. Stąd też pojawił się pomysł, aby dla rozpropagowania tego miejsca, uruchomić podziemną trasę turystyczną i czerpać przychody od turystów. Pierwszych wpuszczono odpłatnie do podziemi 21 czerwca 2017 r. Utworzona została nawet strona internetowa kopalni, która jednak kilka miesięcy temu przestała działać.

Bez udziwniania
Gospodarze kopalni nie poszli śladem części innych sudeckich tras podziemnych, które zamieniły podziemia niemalże w rozrywkowe, wesołe miasteczko. W Wirkach turystom postanowiono pokazać surową kopalnię, bez wystaw, bez gablotek. Nie spotka się tu przewodników przebranych za gnomy czy inne kopalniane stwory. Zejście do podziemi upadową, wędrówka po paru poziomach częściowo oświetlonych elektrycznie, a częściowo w świetle lamp górniczych, dawały turystom pojęcie o tym, czym naprawdę jest podziemny zakład górniczy. Do tego oprowadzaniem zajęli się górnicy, którzy tylko zostali przeszkoleni do prowadzenia wycieczek turystów. Obecnie w kopalni pracuje około 10 osób, z których 2 zajmują się obsługą turystów.

Taki sposób udostępniania kopalni magnezytu spotkał się z uznaniem, o czym świadczyły liczne pochlebne fotorelacje na prywatnych blogach i wpisy na stronkach internetowych. Widać więc, że zapotrzebowanie na zwiedzanie podziemi w dalszym ciągu jest w Polsce żywe. Turyści byli też wielce zadowoleni, że z kopalni mogli zabrać do woli i za darmo wody mineralnej do własnych butelek, czy też kupić na pamiątkę minerały.

Turystów łatwo policzyć
Z punktu widzenia turysty mankamentem mogło być tylko ustronne położenie z dala od czynnych linii kolejowych i przelotowych dróg. Dojazd samochodem czy to z Górnego Śląska, czy od strony Zielonej Góry lub Legnicy wymagał cierpliwego meandrowania lokalnymi dróżkami przez wioski rozłożone u podnóża Masywu Ślęży. Gdy minęło pierwsze lato i jesień, liczba turystów wyraźnie zmalała. W całym 2017 r. podziemia zwiedziło nie więcej jak kilkaset osób.

- Poprzedni rok pokazał, że wielkim hitem to nie jest i wielkich pieniędzy z tego nie ma - opowiada Daniel Miazga ze spółki Stok sp. z o.o. zarządzającej kopalnią Wiry. - W okresie zimowym były pojedyncze wejścia. Tak było aż do weekendu majowego, kiedy przyjechało więcej chętnych, a potem znowu był spokój. Od pierwszego do siedemnastego lipca mieliśmy w sumie 67 zwiedzających. Dlatego zmieniliśmy zasady wpuszczania do kopalni. Są wyznaczone godziny wejść na 10, 12, 14 i 16, ale wchodzimy z turystami tylko po wcześniejszym umówieniu telefonicznym.

W sandałach do podziemi?
Gospodarze trasy podziemnej duże znaczenie przywiązują do bezpieczeństwa zwiedzania. Dlatego rezerwują sobie prawo, aby nie wpuszczać do podziemi osoby nieodpowiednio ubrane, np. w krótkich spodenkach czy w obuwiu na zbyt wysokim obcasie.

- Nie wpuszczamy w sandałach - mówi Daniel Miazga. - Rodzice z małymi dziećmi też muszą zrozumieć, że to nie jest taka sama kopalnia, jak w Złotym Stoku. Czterolatka na Giewont też by nie ciągnęli, a tu mamy porównywalną sytuację. Owszem, zdarzało nam się kilka wycieczek ze szkół obsługiwać, ale to były starsze dzieci, od szóstej klasy w górę, które mają już pewne pojęcie o zachowaniu się pod ziemią.

Apetyt na wodę
Gospodarze kopalni mają świadomość, że z samej tylko trasy podziemnej nie da się na razie utrzymać obiektu. Stąd też uruchomiono przy kopalni pole namiotowe i rozpoczęto starania w celu budowy farmy fotowoltaicznej. Nie porzucono też myśli o wznowieniu butelkowania wody mineralnej wypływającej w podziemiach kopalni, która na razie zrzucana jest do cieku powierzchniowego. Nie wiadomo też, co by było, gdyby w przyszłości doszło do ewentualnego wznowienia wydobycia magnezytu. Przykład kopalń soli w Kłodawie i w Wieliczce pokazuje, że było możliwe oprowadzanie turystów po części kopalni wyłączonej z eksploatacji. W Wirkach istnieje jednak tylko jedna upadowa prowadząca do podziemi. Może się więc okazać, że jeśli kiedyś, w przyszłości, kopalnia wznowiłaby wydobycie, to jednocześnie zostałaby zamknięta przed turystami...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Któż z nas nie miał w rodzinie górnika? Sosnowiecka szkoła ratuje pamięć o kopalni Niwka-Modrzejów

W Niwce, górniczej dzielnicy Sosnowca, grupa pasjonatów lokalnej historii zgromadzona jest wokół SP nr 15. Od lat dba także o górnicze dziedzictwo. O tym, jak ważna jest historia, pamięć o górnikach – mieszkańcach dzielnicy Niwka, w Szkole Podstawowej nr 15 im. Stefana Żeromskiego w Sosnowcu nie trzeba nikogo przekonywać. Przed szkołą stoi wagonik z kopalni Wujek wraz z

A gandolfi

Fotograf National Geographic w kopalniach Wujek i Murcki-Staszic. „Ślązacy zrobili na mnie wrażenie”

Dla National Geographic i najważniejszych magazynów Europy, które publikują jego zdjęcia, fotografował w Sierra Leone, Delhi, Szanghaju, Libii, Gujanie Francuskiej, Krzemowej Dolinie – zjeździł pół świata, by przywieźć niezwykłe fotoreportaże. Poprosił Polską Grupę Górniczą o możliwość zrobienia zdjęć do najnowszego tematu – o przemysłowej transformacji Górnego

Odkryj tajemnice katowickich ratuszy

W marcu w ramach cyklu HERITON. SPOTKANIA Z DZIEDZICTWEM Instytut im. Wojciecha Korfantego zaprasza na opowieść o dawnych ratuszach i siedzibach urzędów gmin na terenie Katowic, którą przedstawi historyk Michał Bulsa. Siedziby urzędów miast i gmin należały do najbardziej reprezentacyjnych budynków użyteczności publicznej. Na terenie Katowic zachowane są budynki będące dawnymi

Kryminał na weekend: „Rechtorka”. Czy licealistka zabiła nauczycielkę chemii?

Trwa promocja trzeciej części serii Kryminalny Śląsk, której autorką jest Magdalena Majcher. Lokalny dziennikarz Borys Dyrda pracuje nad sprawą morderstwa nauczycielki chemii jednego z katowickich renomowanych liceów. Akcja książka „Rechtorka” dzieje się w 2001 roku, pokazuje miasto, które musi wymyślić swoją tożsamość na nowo i zagubionych nastolatków pozostawionych bez