Rybnik: Antysmogowe działania miasta i jego mieszkańców przyniosły efekty

fot: Krystian Krawczyk

Alarm smogowy jest ogłaszany przy przekroczeniu w ciągu doby średniej wartości 150 mikrogramów na m sześc. dla pyłu PM10

fot: Krystian Krawczyk

Średnioroczne stężenie pyłu zawieszonego PM10 w powietrzu osiągnęło w minionym roku najniższy wynik w kilkunastoletniej historii pomiarów w Rybniku - podał we wtorek, 3 stycznia, magistrat. Według rybnickiego samorządu to efekt antysmogowych działań miasta i jego mieszkańców.

Rzeczniczka urzędu miasta Agnieszka Skupień przekazała wyniki pomiarów automatycznych z jedynej w Rybniku stacji państwowego monitoringu, która od kilkunastu lat, w tym samym miejscu - przy ul. Borki - i tymi samymi metodami, mierzy jakość powietrza.

Najnowsze wyniki dotyczą średnich danych pomiarów w 2022 r. - pierwszym po obowiązkowej wymianie najstarszych kotłów przewidzianej w śląskiej uchwale antysmogowej.

- Z danych wynika jednoznacznie, że wartość najważniejszego wskaźnika, tj. średniorocznego stężenia pyłu PM10, osiągnęła poziom 28 mikrogramów na metr sześcienny powietrza, co jest najniższym wynikiem w historii pomiarów i wynikiem znacznie poniżej normy wynoszącej do 40 mikrogramów średniorocznie - poinformował główny specjalista w wydziale rozwoju urzędu miasta Bartłomiej Kozieł, cytowany przez Skupień.

- Drugi ze wskaźników opisujących zanieczyszczenie pyłem zawieszonym, tj. liczba dni z przekroczeniami normy PM10, również należy do dwóch najniższych w historii pomiarów i wynosi 44. Przekracza co prawda normę o dziewięć dni, ale i tak notujemy tu znaczny postęp w stosunku do poziomu sprzed wdrażania uchwały antysmogowej - zaznaczył Kozieł.

Wskazał, że na poprawę powietrza w Rybniku wskazują też dane z poszczególnych miesięcy 2022 r. - Maksymalne dobowe stężenia przekroczyły wartość 100 mikrogramów na metr sześcienny tylko w jednym miesiącu - w marcu. A jeszcze niedawno w miesiącach okresu grzewczego regularnie występowały wartości rzędu 200, 300 czy nawet rekordowe 800 mikrogramów - podkreślił specjalista.

Przytaczany również w informacji Emil Nagalewski z Polskiego Alarmu Smogowego ocenił, że Rybnikowi chyba skutecznie udało się pozbyć łatki smogowej stolicy regionu. Dzisiaj Rybnik jest liderem walki ze smogiem w regionie. Liczę, że w kolejnych latach będzie tylko lepiej, a rybnickie rozwiązania będą podpatrywane i wdrażane także w innych częściach województwa - zaznaczył aktywista.

Ocenił, że wzorem Rybnika samorządy, które dotąd zaniedbywały sprawę smogu, powinny edukować i uczciwie informować mieszkańców o problemie, następnie wspierać tych, którzy chcą pozbywać się kopciuchów i ocieplać domy, a w końcu egzekwować antysmogowe przepisy. - To się wszystkim opłaci, bo czyste powietrze to dłuższe życie i zdrowe życie - podkreślił Nagalewski.

Z danych z Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków wynika, że w 2022 r. na terenie Rybnika było ok. 19,5 tys. budynków jednorodzinnych. W grudniu 2022 r. domy te były wyposażone, jako podstawowe źródła ogrzewania, w: kotły na paliwo stałe (10 489, w ponad 50 proc. klasy 5.), kotły gazowe (6617), pompy ciepła (1825), kotły na pellet (1651), sieć ciepłowniczą (405) i kotły na olej (252), przy czym niektóre budynki mają zgłoszone więcej niż jedno źródło ciepła.

W Rybniku pozostało jeszcze ok. 5 tys. kotłów na węgiel, które nie spełniają wymagań śląskiej uchwały antysmogowej. Ich czas wymiany mija odpowiednio w 2023 r. - kotły wyprodukowane w latach 2007-2012, w 2025 r. - kotły z lat 2013-2017, i w 2027 r. - kotły 3. i 4. klasy niezależnie od wieku. Od 2018 r., kiedy to szacowano, że w domach jednorodzinnych w Rybniku istnieje co najmniej 14 tys. źródeł kwalifikujących się do wymiany, dokonano więc znacznego postępu - wskazał Kozieł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.