W Rumunii rozwija się energetyka wiatrowa

Wiatraki1 GE

fot: GE

GE dostarczy 10 turbin wiatrowych o mocy 2,5 megawata każda

fot: GE

Firma GE dostarczy Rumunii kolejne turbiny wiatrowe, które zwiększą produkcję energii ze źródeł odnawialnych. Łączna moc projektu, w który zaangażowane są firmy GE i deweloper farm Monsson Alma wyniesie 35 megawatów.


GE dostarczy 10 turbin wiatrowych o mocy 2,5 megawata każda oraz zapewni dziesięcioletnie wsparcie dla projektu Silistea 1, którego właścicielem jest firma SC Romconstruct Top SRL. GE zapewni także cztery turbiny o mocy 2,5 megawata oraz pięcioletnie wsparcie dla projektu Mireasa 2, którego właścicielem jest firma SC Eco Power Wind SRL.


Obydwa projekty zlokalizowane są około 20 km od farmy wiatrowej Fantanele, która również jest oparta na technologii turbin wiatrowych GE o mocy 2,5 megawata. Po ukończeniu projektu, będzie to największa farma wiatrowa w Europie. Firma Monsson Alma była pierwotnym autorem projektu Fantanele, zanim został on przejęty przez CEZ Romania.


Rozwój farm wiatrowych to dla Rumunii kwestia priorytetowa. Zgodnie z przyjętym planem do 2020 roku produkcja energii ze źródeł odnawialnych ma oscylować w granicach 24%. Andrei Muntmark, dyrektor handlowy Monsson Alma chwali rząd Rumunii za zmiany prawne, które pozwalają na dynamiczny rozwój energii wiatrowej.


Turbina GE 2.5 została opracowana na bazie modelu GE o mocy 1,5 megawata, najczęściej instalowanej na świecie turbiny wiatrowej – do dziś zainstalowano ponad 14500 sztuk tego modelu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.