W ruchu Marcel dyskutowano o skutkach i przyszłości eksploatacji

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

W rejonie wstrząsu znajdowało się 29 pracowników

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

18 listopada w KWK ROW ruchu Marcel w Radlinie odbyło się posiedzenie zespołu porozumiewawczego dla koordynacji eksploatacji pod terenem gminy Marklowice.

W trakcie spotkania omówiono realizację wniosków i warunków zawartych w uchwale Komisji ds. Ochrony Powierzchni przy WUG z 2022 r. oraz w protokole z poprzedniego posiedzenia zespołu. Rozmawiano o uwzględnieniu uwag Wójta Gminy Marklowice do planu ruchu należących do Polskiej Grupy Górniczej i wchodzących w skład KWK ROW: ruchu Marcel i ruchu Jankowice na lata 2022-2025.

- Przedstawiono analizę wyników obserwacji wpływów eksploatacji górniczej (geodezyjnych i budowlanych), a w szczególności uszkodzeń wymagających niezwłocznego usunięcia. Poruszono kwestię zakłóceń stosunków wodnych spowodowanych działalnością górniczą oraz podejmowanych w tym zakresie działań profilaktycznych i naprawczych. Podsumowano wykonanie planu napraw szkód górniczych za 2024 rok oraz na dzień 30 września 2025 r. W nawiązaniu do opracowywanego planu ruchu na lata 2026-2028 poinformowano o planowanej eksploatacji, z uwzględnieniem perspektywy wyczerpania złoża - poinformował Wyższy Urząd Górniczy.

W posiedzeniu uczestniczyli przedstawiciele Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku, Gminy Marklowice oraz Polskiej Grupy Górniczej, w tym KWK ROW w Rybniku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.