Załoga zakładu przywita tegoroczną Barbórkę dobrymi wynikami

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Obecnie JSW posiada cztery zakłady wydobywcze. To: Borynia-Zofiówka-Bzie, Budryk, Knurów-Szczygłowice oraz Pniówek

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Dobre wyniki uzyskują w ostatnich miesiącach górnicy z ruchu Knurów kopalni Knurów-Szczygłowice. Aktualnie wydobycie prowadzone jest z trzech ścian. Z kolei roboty przygotowawcze, mające na celu uruchomienie w latach 2025-2026 kolejnych frontów eksploatacyjnych, realizowane są w sześciu przodkach.

Minione miesiące to dla ruchu Knurów dobry okres. Załoga wykonuje założone zadania. Dzienne wydobycie kształtuje się na poziomie ok. 8000 t. W wybieranych ścianach: 7 w pokładzie 504, 14 w pokładzie 407/1 oraz 16 w pokładzie 401/1, mimo licznych zagrożeń, nie notuje się większych przerw w produkcji surowca. Pierwsza z wymienionych ma długość 250 m i wysokość w granicach do ok. 4 m. Zabudowany w niej system ścianowy składa się z kombajnu FS 400, sekcji FRS 18/46 oraz 19/45, przenośnika ścianowego PSJZR-850. To już piąty front eksploatacyjny w pokładzie 504. Druga i trzecia mają podobne gabaryty, ok. 1500 m wybiegu, 250 m długości i 2,5 m wysokości.

Wiele też wskazuje na to, że załogi oddziałów przygotowawczych zrealizują plan drążenia wyrobisk określony na poziomie prawie 11 tys. m. Oddział GRP1 drąży właśnie chodnik drenażowy 3 w pokładzie 406/2 dla przyszłej ściany 18, zlokalizowanej w pokładzie 407/1. Została ona już rozcięta w październiku br. przez załogi oddziału GRP3. Jej wybieg sięgnie ok. 1500 m. Ruszy w 2026 r. i będzie liczyć 220 m długości. Zalega tam surowiec o bardzo wysokich parametrach koksowych. Podobnie będzie w przypadku ściany 29 w pokładzie 405/1. Ten front robót eksploatacyjnych będzie miał swój rozruch mniej więcej w III kwartale 2025 r. Oprócz wspomnianego chodnika drenażowego załogi wykonują również chodnik nadścianowy 21a, pochylnię 29 oraz kolejny chodnik drenażowy II w pokładzie 404/3. I w tym przypadku również w grę wchodzą podobne parametry wybiegu i długości ściany. Natomiast górnicy z oddziału GRP3 rozpoczynają rozcinkę ściany 6 w pokładzie 408/3. Jej wybieg ma być nieco krótszy, ale też ściana zamknie rejon eksploatowany od prawie 50 już lat!

Trzeci oddział, GRP1 rozpoczął właśnie rozcinkę ściany 21 w pokładzie 405/3. I ta ściana również planowana jest do rozruchu w 2026 r. Na wszystkich trzech frontach górnicy będą musieli liczyć się z zagrożeniami skojarzonymi, tj. metanowym, wodnym, a w przypadku ściany 21 również z I stopniem zagrożenia tąpaniowego.

Generalnie w kolejnych latach wydobycie w knurowskiej kopalni skupi się na poziomach 850-1050.

Na tym jednak nie koniec, bowiem górnicy z Knurowa drążą również wyrobisko inwestycyjne, długoterminowe.

– Będzie służyło nawet przez 25 lat do przewietrzania kopalni w kierunku szybu Bojków. Wpłynie to wydatnie na poprawę warunków wentylacyjnych w projektowanych ścianach w pokładzie 407/1. Nie pozostanie też bez wpływu na zwalczanie zagrożeń metanowego i klimatycznego – wyjaśnia dalej Tomasz Polus, kierownik robót górniczych ds. robót przygotowawczych.

Wyrobisko, o którym mowa, będzie miało spore gabaryty i zostanie wykonane w obudowie łukowo-podporowej z kotwiami międzyodrzwiowymi. Drążenie tego wyrobiska odbywa się za pomocą kombajnu MR341 z lawetą wiercąco-kotwiącą. Sporych gabarytów maszyna przeszła już swój chrzest bojowy w ruchu Szczygłowice. To dalszy kuzyn słynnego Bolter Minera. Załoga oddziału GRP1 drążyła z jego pomocą wyrobisko – przecznicę III na poziomie 850 m, które służy do transportu ludzi i materiałów dla przyszłych ścian i przodków. Kombajn świetnie się spisał.

– Drążenie tego wyrobiska przekopowego odbywa się w kamieniu, co stanowi dodatkowe utrudnienie. Potrwa około półtora roku. Jego szerokość wynosić będzie 6,60 m, a wysokość 4,40 m – zwraca uwagę Tomasz Polus.

Istotne jest to, że przyszłe fronty robót eksploatacyjnych w ruchu Knurów będą charakteryzowały się w większości dużymi wybiegami. Będzie to sprzyjać wydobyciu. Krótsze wybiegi wiążą się z koniecznością częstszego przezbrajania frontów robót i całych kompleksów. Tego typu operacje zabierają cenny czas.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.