W rankingu wypadkowości Głównego Urzędu Statystycznego górnictwo zajęło piątą pozycję

fot: Maciej Dorosiński

W czasie przejścia przez fragment wyrobiska szkoleniowego musieli w pełnym rynsztunku wykonywać prace konieczne w czasie akcji ratowniczej

fot: Maciej Dorosiński

Największa liczba wypadków ciężkich i śmiertelnych w górnictwie na przestrzeni ostatnich lat miała miejsce w środy i soboty. Zmiany A i B były pod tym względem najbardziej krytyczne. Wśród ofiar przeważali pracownicy ze stażem pracy od 6 do 10 lat, w przedziale wiekowym 31-40 lat.

Wyższy Urząd Górniczy podał kolejne informacje z dziedziny bezpieczeństwa pracy.

Najbardziej wypadkowymi dniami w górnictwie w okresie od początku 2016 r. do połowy maja br. były środy. W statystykach zarejestrowano 53 wypadki ciężkie i śmiertelne. Z czego tych ostatnich naliczono aż 31. We wtorki, dla przykładu, wypadków ciężkich i śmiertelnych było 43, w tym 27 zakończonych śmiercią. Na trzecim miejscu w tej klasyfikacji znalazła się sobota, dzień, w którym najczęściej wydobycie nie było prowadzone, a jedynie prace konserwacyjne. Mimo to naliczono aż 34 wypadki, z czego tylko 6 to wypadki ciężkie, a pozostałe śmiertelne! Stosunkowo bezpieczne okazały się natomiast poniedziałki, w których w sumie zarejestrowano 24 wypadki, z czego śmiertelnych było 10. Co ciekawe, w analizowanym okresie czterech górników poniosło śmierć w niedzielę. 

Krótki staż
Wśród pracowników załóg własnych kopalń węgla kamiennego w wieku do 30 lat wypadkom w 2021 r. uległo w sumie ponad 17 proc. wszystkich pracowników. Wśród poszkodowanych największą grupę stanowili górnicy w przedziale wieku pomiędzy 31. a 35. rokiem życia – 23,1 proc. W wieku powyżej 50 lat wskaźnik ten spadł do zaledwie 3,2 proc.

Ofiarami byli pracownicy mający za sobą staż pracy w przedziale od 6 do 15 lat – wynika ze statystyki za okres od początku 2020 do kwietnia 2022 r. Najwięcej wypadków miało miejsce wśród górników w przedziale wieku 31-40 lat. Ta tendencja jest od dłuższego czasu stała.

Tymczasem według danych GUS w polskiej gospodarce najczęściej wypadkom przy pracy ulegają osoby z krótkim stażem nieprzekraczającym 3 lat (47,4 proc.), w tym 31,7 proc. to pracownicy o stażu 1 rok i mniej. W całej gospodarce śmierć przy pracy ponosiły najczęściej osoby w wieku 30-39 lat (20,5 proc.), natomiast wypadki ciężkie dotyczyły osób w wieku 40-49 lat (25,1 proc.). Powody? Oczywiście czynnik ludzki.

Jeśli chodzi o kwestie zgonów z przyczyn naturalnych według dni tygodnia w latach od 2016 do 1 czerwca 2022, to dniem krytycznym były środy. Wówczas zanotowano 16 takich przypadków. W poniedziałki na stanowiskach pracy zmarło 13 pracowników zakładów wydobywczych, a w piątki 11. Ponadto 9 pracowników śmierć spotkała w soboty, a 5 w niedziele. Jeśli jednak prześledzić minione 11 lat, to na pierwsze miejsce wysuwa się zdecydowanie poniedziałek. Tego dnia wydarzył się co czwarty zanotowany zgon naturalny.

Ciekawostką jest z pewnością fakt, że na przełomie ostatnich lat zmieniły się grupy wiekowe, w których najczęściej dochodziło do komplikacji zdrowotnych, których konsekwencją był zgon w godzinach pracy. W latach 1999-2010 struktura zgonów wywołanych najczęściej niewydolnością krążeniowo-oddechową przedstawiała się następująco: w przedziale wiekowym 21-30 lat – 3 proc., w grupie wiekowej 31-40 lat – 17 proc., wśród pracowników mających od 41 do 50 lat – 60 proc., a powyżej pięćdziesiątki wskaźnik ten wynosił 20 proc.

W latach 2006-2015 w tej ostatniej grupie nastąpił przeskok aż do 55 proc. Spadł natomiast wskaźnik zgonów na zawał wśród najmłodszych górników – do 1,4 proc. Podobnie było w przypadku grup wiekowych 31-40 – zmniejszenie do 10 proc., a także 41-50 lat – zmniejszenie prawie o połowę, do 33,6 proc. Zwiększa się natomiast liczba zgonów wśród najstarszych pracowników górnictwa. To już prawie 40 proc. wszystkich przypadków. W latach 2017-2021 jedynie 7,8 proc. przypadków wszystkich zgonów naturalnych dotyczyło młodych pracowników – w wieku 21-30 lat. W ciągu 11 lat stanowi to ok. 15 proc. wszystkich zarejestrowanych tego rodzaju zgonów.  

Policyjno-górnicze analogie
Górnicze statystyki wypadków i zgonów można odnieść do innych, np. policyjnych. Są tu pewne analogie. Otóż zdecydowanie najmniej bezpieczne pod względem wypadkowości są poniedziałki i piątki. W piątek dochodzi do największej liczby wypadków i jest najwięcej rannych, a największą liczbę ofiar śmiertelnych policjanci rejestrują w piątki i soboty (16,9 proc. oraz 16,7 proc.). W poniedziałki (13,8 proc.). Jeśli chodzi o wiek sprawców, to waha się on w przedziale 25-39.

Warto też wiedzieć, że według GUS w 2021 r. najwięcej osób poszkodowanych w wypadkach przy pracy odnotowano w sekcji przetwórstwo przemysłowe. Handel i naprawa pojazdów były na drugim miejscu, za nimi transport i budownictwo. Górnictwo znalazło się w tym rankingu dopiero na piątej pozycji.

Natomiast w podziale według rodzajów działalności gospodarczej najwyższy wskaźnik wypadkowości (wypadków na 1000 pracujących) odnotowano w sekcjach: górnictwo i wydobywanie kopalin (14,17), dostawa wody, gospodarowanie ściekami i odpadami oraz rekultywacja (13,23), a także przetwórstwo przemysłowe (8,27).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.