W Radomiu ruszył nowoczesny Zakład Utylizacji Odpadów Komunalnych

Wysypisko dabrowa gornicza dabrowa gornicza pl

fot: dabrowa-gornicza.pl

Miasta GZM ustalą lokalizację m.in. dla dwóch nowych spalarni śmieci <i>(na zdjęciu: jedno z większych i nowszych wysypisk działa na przedmieściach Dąbrowy)</i>

fot: dabrowa-gornicza.pl

Nowy Zakład Utylizacji Odpadów Komunalnych w Radomiu został w poniedziałek oficjalnie oddany do użytku. Inwestycja w 65 procentach została sfinansowana z funduszy unijnych. Całkowity koszt jej realizacji wyniósł ponad 17 mln euro.

Zakład Utylizacji Odpadów Komunalnych w Radomiu jest jednym z nowocześniejszych i największych tego typu zakładów w Polsce. Jego inwestorem, działającym z upoważnienia radomskiego samorządu, jest Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Usługowo-Handlowe "Radkom" w Radomiu.

Prezes "Radkomu" Marian Kozera podkreślił, że celem inwestycji było stworzenie w Radomiu i regionie nowoczesnego i ekologicznego systemu gospodarki odpadami komunalnymi, opartego o procesy mechanicznej i biologicznej obróbki odpadów.

- W zakładzie odpady są segregowane, a surowce możliwe do powtórnego użytku odzyskiwane. Produkowany jest kompost przeznaczony do rekultywacji, przetwarzane są odpady elektryczne, elektroniczne, wielkogabarytowe i budowlane - wyjaśnił Kozera.

Podstawowe obiekty technologiczne zakładu to hala przyjmowania i sortowania odpadów, połączona z halą przerobu odpadów wielkogabarytowych oraz halą intensywnego kompostowania.

Kozera przypomniał, że UE nałożyła na polskie miasta obowiązek zmniejszania ilości odpadów kierowanych do składowania. Według niego, dzięki nowej inwestycji Radom i współpracujące z nim sąsiednie gminy będą w stanie sprostać wymaganiom unijnym. - Chodzi m.in. o ograniczenie do maksymalnie 21 proc. odpadów trafiających na składowisko, wydłużenie czasu jego eksploatacji oraz ograniczenie ilości wytwarzanych gazów cieplarnianych - wyjaśnił.

Do nowego zakładu trafiać mają odpady z Radomia i 44 innych gmin. Przewiduje się, że rocznie będzie tutaj przerabianych 112 tys. ton odpadów komunalnych.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.