W przeszłości opozycyjne partie parlamentarne ANO, SPD oraz Piraci sprzeciwiali się zawarciu porozumienia w sprawie Turowa w obecnym brzmieniu

1615973772 kwb turow arcturow

fot: KWB Turów/ARC

Greenpeace domaga się m.in. odejścia od węgla do 2030 r. oraz sprzeciwia się planom przedłużenia koncesji na wydobycie węgla do 2044 r. w kopalni Turów

fot: KWB Turów/ARC

Czeski Trybunał Konstytucyjny w Brnie zajmie się sprawą lutowego porozumienia pomiędzy rządami Czech i Polski w sprawie wpływu wydobycia w polskiej kopalni węgla brunatnego Turów przy granicy z Czechami na środowisko. Skargę konstytucyjną złożyli mieszkańcy czeskiej wsi Uhelná w pobliżu kopalni.

Porozumienie krytykują m.in. członkowie Stowarzyszenia Uhelná, które złożyły wspomnianą skargę konstytucyjną. "Porozumienie nie może zapobiec szkodom wyrządzonym przez górnictwo, a wręcz przeciwnie, uniemożliwia korzystanie z tej ochrony w przyszłości" - czytamy w skardze.

Jej autorzy twierdzą, że umowę sporządzono w oparciu o nieaktualne informacje o wpływie górnictwa na środowisko, a zawierając ją rząd czeski zrezygnował z ochrony wód podziemnych. Wprowadzenie umowy w życie – zdaniem członków Stowarzyszenia Uhelná - nie zapobiegnie dalszemu spadkowi poziomu wód gruntowych.

- W tej chwili jest za wczęsnie na spekulowanie o dacie wydania decyzji w tej sprawie – powiedziała Czeskiej telewizji Miroslava Číhalíková Sedláčková, rzeczniczka Trybunału Konstytucyjnego.

- Mogę tylko ogólnie stwierdzić, że postępowanie w sprawach plenarnych trwa średnio od 9 do 12 miesięcy, ale oczywiście może to trwać krócej lub dłużej, w zależności od okoliczności proceduralnych – dodała.

W przeszłości opozycyjne partie parlamentarne ANO, SPD oraz Piraci sprzeciwiali się porozumieniu. Politycy partii ANO skrytykowali m.in. to, że rząd premiera Petra Fiali wynegocjował niższe odszkodowania niż forsowane przez poprzednie rządy. Z kolei większość Piratów stwierdziła, że porozumienie było negocjowane potajemnie, a więc z naruszeniem podstawowych zasad przejrzystości. Minister środowiska Anna Hubáčková po raz kolejny potwierdziła, że umowa jest profesjonalnie bardzo dobrze skonstruowana, i że Czechy zyskały to, co można było uzyskać. Według hetmana Kraju Libereckiego Martina Půty umowa będzie chronić ludność czeską i wieś.

Umowę w sprawie Turowa podpisali 3 lutego premier Czech Petr Fiala i premier Polski Mateusz Morawiecki. Czechy następnie wycofały pozew przeciwko Polsce złożony do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Strony przystały na rekompensatę w wysokości 45 mln euro za szkody spowodowane przez górnictwo. Warszawa wypłaciła te pieniądze stronie czeskiej.

W porozumieniu Polska zobowiązała się również do wykonania podziemnego wału zapobiegającego odpływowi wód gruntowych z terytorium Czech, budowę ekranu ochronnego i innych działań, takich jak poprawa powietrza w regionie. Do czasu zakończenia wydobycia będzie nadal monitorowane obciążenie hałasem, jakość powietrza, ruchy terenu i poziomy wód gruntowych. Powstanie również fundusz małych projektów, który ma finansować lokalne i regionalne projekty środowiskowe.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.