W pracy reportera Trybuny Górniczej najwartościowsze są spotkania z ludźmi

fot: Anna Zych

Agnieszka Gzik-Pawlak jest jedną z sierot spod Wujka. Jej ojciec, Ryszard, zginął podczas pacyfikacji kopalni 16 grudnia 1981 roku. Zdjęcie zostało zrobione podczas naszej pierwszej rozmowy, w grudniu 2005 roku

fot: Anna Zych

Anna Zych, wieloletnia publicystka Trybuny Górniczej, a obecnie współzarządzająca Wydawnictwem Górniczym, wspomina wydarzenia, które wywarły na niej największe wrażenie podczas pracy w tygodniku.

Moje największe przeżycie w trakcie pracy w Trybunie Górniczej? Cóż, nie będę pisała o zjazdach pod ziemię, choć dla większości z nas – dziennikarzy Trybuny Górniczej - to część obowiązków zawodowych, którym towarzyszą największe emocje. I nie chodzi o to, że oprócz strachu – przed ciemnością, zamknięciem w nieraz ciasnej i nieprzyjaznej przestrzeni czy hukiem pracujących urządzeń - dla kobiety zjazd pod ziemię związany jest zawsze z dyskomfortem. Bo przecież trzeba włożyć to za duże, szorstkie ubranie, znaleźć mniej więcej pasujące gumiaki, a potem jeszcze uprosić panią w łaźni o pasek podtrzymujący opadające spodnie. No i jeszcze wytrzasnąć skądś gumkę do włosów, żeby jakoś pomieścić je pod kaskiem. Te zjazdy, których zawsze się boję, to właściwie nasza codzienność. Cóż, taka praca. Największy ślad zostawiają we mnie spotkania z ludźmi, a prawda o górnictwie zawsze będzie miała dla mnie mokre kobiece oczy. Pierwsze, które bardzo mocno zapadły mi w pamięć, to oczy Agnieszki Gzik-Pawlak, sieroty spod Wujka. Prawdę o tamtych tragicznych wypadkach poznawałam dzięki jej opowieści. Nasza pierwsza rozmowa to wspomnienia 11-letniej dziewczynki o ojcu, który był całym jej światem, uczył tańczyć, objaśniał przyrodę i zrobił drewniane meble dla lalek. I to wspomnienie pozostawionego na małym gazie garnka, bo ojciec przecież w każdej chwili może wrócić. Nie wrócił. Kolejne nasze rozmowy dotyczyły szukania sprawiedliwości i próby wybaczenia. W zasadzie żadna z nich nie znalazła finału.

Druga para oczu, w których zobaczyłam łzy, należała do Małgorzaty Brokos. Po 10 latach szczęśliwego małżeństwa kopalnia Bielszowice zabrała jej męża. Żeby nie zwariować z bólu, wdowa z trojgiem dzieci tuż po pogrzebie zaczęła pisać listy do zmarłego męża. Nie spodziewała się, że po latach te intymne zapiski zostaną wydane drukiem, a jej zwierzenia zostaną nagrodzone jako praca literacka w konkursie zorganizowanym przez Fundację Rodzin Górniczych.

Do dziś pamiętam też oczy, w których za zasłoną łez ciągle tliła się nadzieja. Mimo wszystko, chociaż mąż Teresy Sewiny umierał dwa razy. Po raz pierwszy po wypadku w kopalni Halemba, gdy metalowa szyna zmiażdżyła mu rdzeń kręgowy. Po raz drugi, gdy w 30 lat później pokonał go rak. Przez te 30 lat, co kilkadziesiąt minut, 24 godziny na dobę, 365 dni w roku, Jerzy Sewina nękany był napadami bólów fantomowych. W ten sposób zmiażdżony rdzeń kręgowy przypominał o swoim istnieniu. Sewina nie krzyczał, tylko wył, lekarstwa na jego cierpienie nie potrafili znaleźć lekarze z żadnego europejskiego państwa. Żona nie tylko dała sobie radę z opieką nad obłożnie chorym i utrzymaniem rodziny, ale dzięki zainteresowaniu go sztuką przywróciła mężowi wolę życia. Po jego śmierci starała się ciągle pomagać innym, a na gości, oprócz herbaty, czekały domowe ciastka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Spółdzielnia energetyczna Węglokoksu stawia na rozwój

Spółdzielnia Energetyczna Węglokoks Energia SE 1 wkracza w kolejny etap rozwoju, konsekwentnie zwiększając skalę wykorzystania odnawialnych źródeł energii oraz rozszerzając grono odbiorców korzystających z zielonej energii produkowanej lokalnie.

Sklep PGG z nową funkcją. Odstąpienie od umowy online bez dodatkowych formalności

Polska Grupa Górnicza wprowadziła nowe rozwiązanie w swoim sklepie internetowym. Klienci mogą teraz odstąpić od umowy bezpośrednio z poziomu Profilu Klienta, bez konieczności wypełniania dodatkowych formularzy i wysyłania pism.

1541878885 solitaire rury zat finska nord stream 2

Podejrzany o wysadzenie Nord Streamu zatrzymany w Chorwacji. Wcześniej polski sąd odmówił wydania go Niemcom

Jak informują niemieckie media Wołodymyra Żurawlowa, obywatela Ukrainy podejrzanego przez prokuraturę Niemiec o udział w wysadzeniu gazociągów Nord Stream, zatrzymano w Chorwacji podczas zdjęć do thrillera "Snake Island" inspirowanego tym zdarzeniem.

Budżet Obywatelski Katowic 2026. Mieszkańcy wybiorą spośród 214 projektów

Zakończyła się merytoryczna ocena projektów zgłoszonych do XIII edycji Budżetu Obywatelskiego w Katowicach. Pozytywnie zweryfikowano 214 z 268 propozycji, czyli blisko 80 proc. zgłoszonych zadań. Głosowanie mieszkańców odbędzie się od 10 do 23 września 2026 roku.