Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 144.31 USD (-0.27%)

Srebro

85.06 USD (-0.37%)

Ropa naftowa

98.93 USD (+2.12%)

Gaz ziemny

3.25 USD (+0.12%)

Miedź

5.89 USD (0.00%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 144.31 USD (-0.27%)

Srebro

85.06 USD (-0.37%)

Ropa naftowa

98.93 USD (+2.12%)

Gaz ziemny

3.25 USD (+0.12%)

Miedź

5.89 USD (0.00%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

W pracy reportera Trybuny Górniczej najwartościowsze są spotkania z ludźmi

fot: Anna Zych

Agnieszka Gzik-Pawlak jest jedną z sierot spod Wujka. Jej ojciec, Ryszard, zginął podczas pacyfikacji kopalni 16 grudnia 1981 roku. Zdjęcie zostało zrobione podczas naszej pierwszej rozmowy, w grudniu 2005 roku

fot: Anna Zych

Anna Zych, wieloletnia publicystka Trybuny Górniczej, a obecnie współzarządzająca Wydawnictwem Górniczym, wspomina wydarzenia, które wywarły na niej największe wrażenie podczas pracy w tygodniku.

Moje największe przeżycie w trakcie pracy w Trybunie Górniczej? Cóż, nie będę pisała o zjazdach pod ziemię, choć dla większości z nas – dziennikarzy Trybuny Górniczej - to część obowiązków zawodowych, którym towarzyszą największe emocje. I nie chodzi o to, że oprócz strachu – przed ciemnością, zamknięciem w nieraz ciasnej i nieprzyjaznej przestrzeni czy hukiem pracujących urządzeń - dla kobiety zjazd pod ziemię związany jest zawsze z dyskomfortem. Bo przecież trzeba włożyć to za duże, szorstkie ubranie, znaleźć mniej więcej pasujące gumiaki, a potem jeszcze uprosić panią w łaźni o pasek podtrzymujący opadające spodnie. No i jeszcze wytrzasnąć skądś gumkę do włosów, żeby jakoś pomieścić je pod kaskiem. Te zjazdy, których zawsze się boję, to właściwie nasza codzienność. Cóż, taka praca. Największy ślad zostawiają we mnie spotkania z ludźmi, a prawda o górnictwie zawsze będzie miała dla mnie mokre kobiece oczy. Pierwsze, które bardzo mocno zapadły mi w pamięć, to oczy Agnieszki Gzik-Pawlak, sieroty spod Wujka. Prawdę o tamtych tragicznych wypadkach poznawałam dzięki jej opowieści. Nasza pierwsza rozmowa to wspomnienia 11-letniej dziewczynki o ojcu, który był całym jej światem, uczył tańczyć, objaśniał przyrodę i zrobił drewniane meble dla lalek. I to wspomnienie pozostawionego na małym gazie garnka, bo ojciec przecież w każdej chwili może wrócić. Nie wrócił. Kolejne nasze rozmowy dotyczyły szukania sprawiedliwości i próby wybaczenia. W zasadzie żadna z nich nie znalazła finału.

Druga para oczu, w których zobaczyłam łzy, należała do Małgorzaty Brokos. Po 10 latach szczęśliwego małżeństwa kopalnia Bielszowice zabrała jej męża. Żeby nie zwariować z bólu, wdowa z trojgiem dzieci tuż po pogrzebie zaczęła pisać listy do zmarłego męża. Nie spodziewała się, że po latach te intymne zapiski zostaną wydane drukiem, a jej zwierzenia zostaną nagrodzone jako praca literacka w konkursie zorganizowanym przez Fundację Rodzin Górniczych.

Do dziś pamiętam też oczy, w których za zasłoną łez ciągle tliła się nadzieja. Mimo wszystko, chociaż mąż Teresy Sewiny umierał dwa razy. Po raz pierwszy po wypadku w kopalni Halemba, gdy metalowa szyna zmiażdżyła mu rdzeń kręgowy. Po raz drugi, gdy w 30 lat później pokonał go rak. Przez te 30 lat, co kilkadziesiąt minut, 24 godziny na dobę, 365 dni w roku, Jerzy Sewina nękany był napadami bólów fantomowych. W ten sposób zmiażdżony rdzeń kręgowy przypominał o swoim istnieniu. Sewina nie krzyczał, tylko wył, lekarstwa na jego cierpienie nie potrafili znaleźć lekarze z żadnego europejskiego państwa. Żona nie tylko dała sobie radę z opieką nad obłożnie chorym i utrzymaniem rodziny, ale dzięki zainteresowaniu go sztuką przywróciła mężowi wolę życia. Po jego śmierci starała się ciągle pomagać innym, a na gości, oprócz herbaty, czekały domowe ciastka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.