W Polskiej Miedzi chcą szychty w niedzielę

Kghmzglublin kghmpl

fot: kghm.pl

Maszyny w Zakładzie Górniczym Lubin KGHM

fot: kghm.pl

Obowiązujący w KGHM od 2003 r. wielozmianowy system pracy (WSP) przyniósł firmie wymierne korzyści zarówno w sferze ekonomicznej jak i bezpieczeństwa pracy. Pora jednak szukać skuteczniejszych rozwiązań.

Za I kwartał br. KGHM Polska Miedź w Lubinie zdołał wypracować zysk rzędu 620 mln.zł netto tj. o ponad 130 mln więcej niż zakładano. Taki wynik nie byłby możliwy bez pracy w soboty i niedziele – twierdzą związkowcy. Tymczasem Państwowa Inspekcja Pracy kwestionuje coraz częstsze przypadki przekraczania limitów czasu zatrudnienia.

Dawna „czterobrygadówka” zakładała sześciodniowy system pracy kopalni przy czterodniowym tygodniu zatrudnienia górników. Załoga podzielona była na cztery brygady pracujące przemiennie podczas trzyzmianowej doby. Według wyliczeń zmianowa norma czasu pracy wynosiła wówczas osiem godzin. Dodatkowo zmiany wydłużone były o 30 minut płatnych tak samo jak nadgodziny. Dawało to łącznie 25,5 godziny dyspozycyjnego czasu pracy na dobę. Biorąc pod uwagę fakt, iż oddziały rozlokowane były blisko szybów zjazdowych efektywny czas pracy w przeliczeniu na zmianę wynosił od 6 do 7,5 godziny.

- Zmiany prawne znoszące system pracy ciągłej w kopalniach i wprowadzające dobrowolność zatrudniania w dni wolne, a także ograniczenie normy zmianowej do 7,5 godziny spowodowały gwałtowne załamanie się produkcji o około 20 proc., co było oczywistym wynikiem zmniejszenia liczby dni roboczych oraz skrócenia dyspozycyjnego czasu pracy. Ponadto zczerpywanie frontów eksploatacyjnych spowodowało wydłużenie dróg odstawy i transportu, schodzenie na coraz niższe poziomy skutkowało wprowadzeniem sześciogodzinnych zmian i co za tym idzie znacznie ograniczyło efektywność zatrudnienia – zaznacza Paweł Markowski, dyrektor należącej do KGHM Polska Miedź kopalni „Polkowice-Sieroszowice”.

Dobry system, czyli jaki?


Powstał więc dylemat, jak zarządzać czasem pracy w kombinacie. Nowoczesne techniki wydobywania złoża nie były w stanie zniwelować zapaści produkcyjnej spowodowanej obniżeniem efektywnego czasu pracy. Jedynym sposobem uzyskania wzrostu wydobycia było zwiększenie ilości zmian roboczych w dni wolne. To jednak stoi w sprzeczności z przepisami Kodeksu pracy. W końcu zdecydowano się na system czterozespołowy – WSP. Jest on rozbudowaną kontynuacją trzyzmianowego, wprowadzonego w miejsce „czterobrygadówki”.
Do tradycyjnej dniówki, nocki i popołudnia doszła kolejna zmiana zaczynająca się o 18.00 i trwająca do godz.1.30.

Eksperci dowiedli, że system WSP przyniósł wzrost efektywnego czasu pracy, średnio z 675 min na dobę do 910 min! Teraz zmian na stanowisku górniczym dokonuje się w rejonie oddziałów, pod ziemią, a nie na powierzchni. Analiza czasu przebywania załogi w przodkach eksploatacyjnych wykazała ponadto zmniejszenie z 25 proc. na 20 proc. liczby pracowników na poszczególnych zmianach.

- Wydobycie, przy obecnej strukturze parku maszynowego oraz dostępnym potencjale pracowniczym, skutkuje zwiększeniem w stosunku do systemu trzyzmianowego o ponad 20 proc., nie wspominając o bezpieczeństwie pracy, zwłaszcza w aspekcie profilaktyki tąpaniowej – tłumaczy Markowski.
W KGHM policzono, że powrót do systemu trzyzmianowego, przy utrzymaniu obecnego poziomu wydobycia, spowodowałby konieczność powiększenia parku maszynowego o ponad 70 maszyn, co daje koszt rzędu 80 mln zł. Należałoby również dostosować infrastrukturę elektryczną dla potrzeb zasilania większej ilości maszyn. Ponadto koszt rozbudowy i przebudowy sieci taśmociągów pochłonąłby kolejne dziesiątki milionów zł.

Chcą pracować w niedziele

Stosowany w lubelskich kopalniach system WSP nie jest naturalnie wolny od wad.
- W obecnej sytuacji, gdy za I kwartał 2009 r. wszystkie oddziały spółki KGHM wypracowały zysk w wysokości 620 mln zł. - wyższy od zakładanego o ponad 130 mln - trzeba myśleć o nowych rozstrzygnięciach w dziedzinie czasu pracy. 70 proc. załogi naszych kopalń chce podejmować zatrudnienie w soboty i niedziele. Górnicy coraz częściej przekraczają 416 godz, ponad limit dopuszczalnych nadgodzin. Kwestionuje to Państwowa Inspekcja Pracy – zwraca uwagę Andrzej Cebula, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego w Zakładzie Górniczym Lubin.

Skoro więc czterobrygadówka i system trzyzmianowy to już przeżytki, najlepszym rozwiązaniem wydaje się zaadoptowanie na polski grunt rozwiązań stosowanych powszechnie w światowym górnictwie miedzi. Tam większość kopalń pracuje przez 365 dni w roku. Obowiązują w nich systemy dwuzmianowe zakładają wydłużenie czasu pracy od 10 do 12 godzin na zmianę, a załogi pracują w systemie ciągłym.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PLK zakończyły testy łączności GSM-R na CMK. Droga do 250 km/h coraz bliżej

PKP Polskie Linie Kolejowe zakończyły testy cyfrowej łączności GSM-R na Centralnej Magistrali Kolejowej - podała spółka. Łączność ta umożliwia stosowanie systemu bezpieczeństwa ETCS (systemu zarządzania ruchem pociągów) poziomu 2. Celem jest zwiększenie prędkości eksploatacyjnej na CMK do 250 km/h.

Znamy najlepszą przestrzeń publiczną województwa śląskiego

Przystań żeglarska przy jeziorze Paprocany w Tychach zdobyła I Nagrodę Marszałka Województwa Śląskiego w XXVII edycji konkursu „Najlepsza Przestrzeń Publiczna Województwa Śląskiego”. Nagrody wręczono 23 października w Muzeum Śląskim w Katowicach.

PKP Cargo nie zawnioskuje do KNF o emisję akcji, która miała podwyższyć kapitał zakładowy

PKP Cargo odstąpiło od złożenia do KNF wniosku o zatwierdzenie emisji akcji serii N, która miała podwyższyć kapitał zakładowy spółki - podało w piątek PKP Cargo. W ocenie zarządcy masy sanacyjnej złożenie prospektu opartego na założeniach, które są obecnie analizowane, nie byłoby uzasadnione.

Wiceminister Neneman: Rezygnacja z podwyżki CIT oznacza konieczność szukania oszczędności w budżecie

Rezygnacja z podwyżki stawek CIT dla największych firm oznacza konieczność szukania oszczędności w budżecie na 2027 rok – powiedział PAP wiceminister finansów Jarosław Neneman.