W Polsce brakuje fachowców

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Zarówno w Polsce, jak i w skali całego świata najbardziej deficytową grupą zawodową są wykwalifikowani pracownicy fizyczni

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Już 45 proc. firm nad Wisłą narzeka na problemy ze znalezieniem pracowników. Na czele listy deficytowych grup zawodowych są wykwalifikowani pracownicy fizyczni, czyli fachowcy.

Brak dostępnych kandydatów do pracy - ten powód najczęściej wskazują polskie firmy, które mają trudności ze znalezieniem pracowników (36 proc.). W tym roku odsetek pracodawców borykających się z tym wyzwaniem wzrósł do 45 proc., czyli do poziomu najwyższego od sześciu lat. Ten wynik już kolejny rok z rzędu przewyższa globalną średnią.

Zarówno w Polsce, jak i w skali całego świata najbardziej deficytową grupą zawodową są wykwalifikowani pracownicy fizyczni (mechanicy, elektrycy, spawacze, monterzy, murarze, stolarze czy tokarze), którzy na czele listy najbardziej poszukiwanych pracowników utrzymują się od kilku lat.

Pierwszą trójkę najbardziej deficytowych zawodów zamykają inżynierowie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jak zagospodarować potencjał zlikwidowanej kopalni? Mają na to pomysł

Nieczynne szyby kopalniane zostaną wykorzystane jako system poboru i zatłaczania wód

Większość Polaków chce wyjechać na wakacje latem

Wyjazd na wakacje w lecie planuje 79 proc. Polaków, a połowa z nich nie opuści kraju - wynika z badania Polskiej Organizacji Turystycznej i Travelist. Uczestnicy badania szacują, że koszt wyjazdu w tym roku na jedną osobę wyniesie od 1001 do 2000 zł.

Transformacja ciepłownictwa w kierunku niższych emisji, przy stabilnych cenach ciepła?

Zmniejszenie poziomu emisji dwutlenku węgla przez sektor ciepłownictwa przy zachowaniu bezpieczeństwa dostaw ciepła i akceptowalnych cen dla odbiorców - to główny cel projektu uchwały o strategii ciepłownictwa, którego założenia opublikowano we wtorek.

Znieśli zakaz budowy nowych elektrowni jądrowych

Szwajcarski parlament zatwierdził zniesienie zakazu budowy nowych elektrowni jądrowych, obowiązującego od 2017 r. Kraj reaguje na przewidywany wzrost zużycia energii elektrycznej i obawy o bezpieczeństwo dostaw, zwłaszcza w miesiącach zimowych. Nie podjęto jednak jeszcze decyzji w sprawie ewentualnej budowy nowych bloków.