W połowie XX w. banda rabusiów plądrowała m.in. stołówki górnicze w Wałbrzychu

fot: Tomasz Rzeczycki

Grasująca w Wałbrzychu banda wpadła trzy miesiące po napadzie na stołówkę kopalni Mieszko

fot: Tomasz Rzeczycki

Historia kryminalistyki zna przedziwne rodzaje rabunku. W Wałbrzychu ujęta została przed 73 laty groźna banda. Jej członkowie mieli na sumieniu m.in. kradzież słoniny w stołówce kopalni węgla kamiennego Mieszko w tym mieście.

Słonina zniknęła z kopalnianej stołówki w okolicach Barbórki, 2 lub 5 grudnia 1946 r. Nieznani sprawcy połakomili się na 190 kg słoniny. Dopiero później się okazało, że towar wyniesiony z terenu kopalni sprzedali rzeźnikowi Śmiałkowskiemu po 340 zł za kilogram. Była to zaniżona cena. Wartość słoniny oceniano wówczas na około 400 zł/kg.

Sprawa została odesłana do Sądu Grodzkiego 27 stycznia 1947 r. w Wałbrzychu i nie została nigdy zakończona skazaniem. Wydawało się, że górnicy będą musieli się obejść smakiem.

Sytuacja wyjaśniła się ponad trzy miesiące później. W rozwiązaniu zagadki skradzionej słoniny pomógł jeden z wałbrzyszan, który został 4 lutego 1947 r. napadnięty przez rzezimieszków. Gdy jakiś czas później, 17 marca 1947 r., jechał on tramwajem w kierunku dzielnicy Podgórze, rozpoznał w pojeździe napastnika, który go poturbował kilka tygodni wcześniej. Niezwłocznie więc powiadomił Milicję Obywatelską, a ta błyskawicznie przystąpiła do działania.

Jeszcze tej samej nocy MO złapała 7 członków bandy. Nazajutrz milicjanci ujęli kolejnych 4 bandziorów. Trzem z nich odebrano pistolety oraz granat obronny. Na jaw wyszło, że banda liczyła 12 osób a w składzie było... dwóch funkcjonariuszy Miejskiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Wałbrzychu, mianowicie Tadeusz Pyziak i Tadeusz Radło.

W momencie aresztowań na wolności pozostał jeszcze Bonifacy Pawłowski. Nie mógł zostać zatrzymany, gdyż kopalnia Mieszko wysłała go akurat służbowo do Warszawy.

Pawłowski był, jak się okazało, jednym z czterech uczestników skoku na kopalnianą stołówkę. Oprócz niego po słoninę udali się tam Józef Olas, Kurt Jop i Walenty Iwanowski

Dzisiaj, gdy słonina jest praktycznie bezwartościowym odpadem przemysłu mięsnego, trudno wręcz uwierzyć w tę opowieść. Wtedy jednak, w czasach powojennych niedoborów, była jednym z podstawowych składników energetycznych pożywienia górniczego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

O transformacji, terenach pogórniczych i dziedzictwie Śląska

W Rydułtowach miała miejsce II edycja wystawy fotograficznej, w tym roku pod nazwą „Ratownicy górniczy – siła współpracy, odwaga zmiany”. Wydarzenie było zrealizowane w ramach działania „Jo był uratowany”.

Książka na wakacje: „Moi przyjaciele”. O pewnym obrazie z widokiem na molo

To książka w sam raz na nadchodzące wakacje, gdy większości z nas kojarzą się one wyłącznie z morzem. Chociaż jednak nie. To książka dobra na każdą porę roku, bo zawsze jest dobrze przeczytać o ponadczasowej przyjaźni, takiej na dobre i na złe. Fredrik Backman, autor książki „Moi przyjaciele”, zaprasza na wędrówkę śladami losów czwórki przyjaciół z nie zawsze szczęśliwym zakończeniem.

MUSZLOWNIK 2026 KZM 25

Punkowe granie w górniczym parku. Oto Muszlownik Murcki Festiwal na zdjęciach!

Za nami XV Muszlownik Murcki Festiwal, czyli wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz kulturalny dzielnicy. Byliśmy tam i my - z aparatem!

Wielkie muzyczne święto w Parku Murckowskim. Zagrają Armia i Zenek Grabowski

Już 13 czerwca 2026 r. odbędzie się XV Muszlownik Murcki Festiwal - wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz kulturalny dzielnicy.