W połowie roku nowa podwyżka prądu?
Prezes URE zatwierdził wczoraj jedynie cenniki firm państwowych. Apetyty Enei, Energi, EnergiiPro, Enionu i spółek należących do Polskiej Grupy Energetycznej zostały wczoraj przycięte prawie o jedną trzecią. Średnia podwyżka cen prądu wyniesie 11,6 proc., choć firmy wnioskowały o blisko 4 pkt proc. więcej – czytamy w „Gazecie Wyborczej”.
Przypomnijmy, że RWE Stoen nie przedstawiła cennika URE. Działający na Śląsku szwedzki Vattenfall cenniki przedstawił, ale jednocześnie zażądał od URE umorzenia postępowania w sprawie ich zatwierdzenia.
W sprawie RWE Stoen szef URE wszczął postępowanie - spółce grozi kara w wysokości nawet 120 mln zł. Vattenfall naraził się na łagodniejszą sankcję - prezes URE nie zatwierdził na razie jego cennika.
Wczorajsza decyzja URE o zatwierdzeniu taryf nie kończy sporu, który prezes Mariusz Swora toczy
z firmami energetycznymi – przypuszcza „GW”.
Elektrownie i zakłady energetyczne dostarczające prąd do naszych domów czekają na decyzję rządu w sprawie limitów CO2 przydzielonych dla poszczególnych firm. Komisja Europejska o 27 proc. przycięła Polsce kwotę dwutlenku węgla, którą mogą wyemitować nasze firmy.
Brakujące limity elektrownie będą musiały dokupić na wolnym rynku, a odbiją sobie to na klientach. Dziś pozwolenie na emisję tony CO2 kosztuje na giełdzie ok. 25 euro. Zakłady energetyczne złożą wnioski o nową podwyżkę.