Skomplikowane relacje na linii górnictwo-energetyka

fot: Maciej Dorosiński

To, co muszę przyjąć jako strategię funkcjonowania PKW, to efekt przyjęcia umowy społecznej 28 maja 2021 roku – mówił prezes Jacek Pytel

fot: Maciej Dorosiński

O tym, jak będzie wyglądała przyszłość kopalń Południowego Koncernu Węglowego oraz o trudnych relacjach z energetyką mówił podczas XXXIII Szkoły Eksploatacji Podziemnej w Krakowie prezes spółki Jacek Pytel.

Prezes PKW przedstawił m.in., jak ma wyglądać przyszłość kopalń zgodnie z zapisami umowy społecznej dla górnictwa.

– To, co muszę przyjąć jako strategię funkcjonowania PKW, to efekt przyjęcia umowy społecznej 28 maja 2021 roku. Jak widać, nie są to plany rozwojowe, zostaliśmy zobowiązani do wygaszenia naszej produkcji i wszelkie możliwe wielkości, tj. np. produkcja węgla, stan zatrudnienia czy nakłady inwestycyjne muszą być ujmowane degresywnie. Dlatego w tym kontekście trudno o rozwój – zaznaczył Pytel.

Z danych, które zaprezentował, wynika m.in., że wydobycie węgla w kopalniach PKW będzie wynosiło 5 mln t w latach 2024-26, 4,8 mln t w 2027 roku, 4,7 mln t – 2028 roku, 4,3 mln t – 2029 roku, 4 mln t – 2030 roku, 3,9 mln t – 2031 roku, 3,6 mln t – 2032 roku, 3,5 mln t – 2033 roku, 3,4 mln t – 2034-35, 3,3 mln t – 2036, 3,2 mln t – 2037, 3,1 mln t – 2038-39, 3 mln t – 2040, 2,3 mln t – 2041-42, 2,2 mln t – 2043-44, 2,1 mln t – 2045-47, 2 mln t – 2048-49.

Jeśli chodzi o zatrudnienie, to przez kolejne trzy lata (2024-2026) ma się ono utrzymywać na poziomie 6,3 tys. osób, a następnie spadać w: 2027 roku do 6,2 tys., 2028 – 6 tys., 2029 – 5,9 tys., 2030 – 5,7 tys., 2031 – 5,5 tys., 2032 – 5,2 tys., 2033 – 5 tys., 2034 – 4,9 tys., 2035 – 4,8 tys., 2036 – 4,6 tys., 2037 – 4,5 tys., 2038 – 4,3 tys., 2039 – 4,2 tys., 2040 – 4,1 tys., 2041 – 3,6 tys., 2042 – 3,4 tys., 2043 – 3,2 tys., 2044 – 3,1 tys., 2045 – 3 tys., 2046 – 2,7 tys., 2047 – 2,5 tys., 2048 – 2 tys., 2049 – 1 tys.

Natomiast jeśli chodzi o nakłady inwestycyjne, to z wybranych danych wynika, że w tym roku będzie to 1,5 mld zł, w 2025 roku – 1,27 mld zł, 2030 – 442 mln zł, 2035 – 272 mln zł, 2040 – 178 mln zł, 2049 – 0 zł.

– Pomimo tego staramy się znaleźć w naszej działalności takie aspekty, które powodują, że jednak się zmieniamy. Zapewne moglibyśmy się zmieniać łatwiej, szybciej i korzystać z tego, co daje rynek, bo jak wiadomo, rynek węgla do celów energetycznych na świecie jest zmienny i są momenty takie, kiedy ta cena jest dla nas naprawdę ceną interesującą, czyli bardzo wysoką, natomiast nie mamy możliwości skorzystania wtedy z tej ceny – argumentował prezes PKW.

Jak wskazał, w momencie, kiedy ceny referencyjne rosły, to spółkę obowiązywały o wiele niższe ceny kontraktowe, natomiast kiedy ceny spadały, PKW otrzymywało do podpisania aneksy obniżające ceny.

– Jako część Grupy Tauron doświadczaliśmy takiej sytuacji w 2020 roku. Mieliśmy wtedy do czynienia z lockdownami i wraz z lockdownami zmniejszyło się zapotrzebowanie na energię, a w związku z tym ceny węgla spadły. Wtedy niejako automatem dostaliśmy do podpisania aneksy do naszych umów obniżające nasze ceny, czyli niby coś, co powinno stabilizować układ energetyka-kopalnie, okazuje się, że nie do końca to funkcjonuje. Bo w sytuacji, kiedy ceny na świecie są niższe i jest możliwość sterowania zakładami górniczymi jako spółką córką, to ceny zostały nam obniżone o 7,5 proc. Natomiast kiedy ceny były już powyżej cen kontraktowych, nie mieliśmy możliwości ich zmienić. Zaczęło się to dopiero w 2021 roku, trzykrotnie nam zmieniano cenę z 14,5 zł/GJ do 25 zł/GJ. Jak widać, jednak cena 25 zł/GJ w porównaniu z pikiem, jaki dochodził do 75 zł/GJ, stanowi sporo do życzenia – argumentował Pytel.

Jak przekonywał, spółce mimo wszystko udało się wykorzystać tę koniunkturę na węglu – w 2020 roku wynik EBITDA wyniósł 782 mln zł, a w 2023 roku – 992 mln zł.

– Mogliśmy jednak zarobić o wiele więcej. Gdybyśmy mogli sprzedawać w 2022 roku po tzw. cenie referencyjnej, uzyskalibyśmy dodatkowe przychody w wysokości prawie 1,6 mld zł. Nie uzyskaliśmy tego, ponieważ mieliśmy ceny kontraktowe, które były cenami niższymi. A co się działo w 2023 roku, bo to jest kolejny przypadek tego, jak wygląda relacja górnictwo-energetyka? Kiedy ceny mieliśmy już wyższe (była to cena zakontraktowana w grudniu na cały 2023 rok) – w momencie, kiedy cena zeszła poniżej tych 36 zł/GJ, to niestety przestano nam odbierać węgiel. Nie odebrano łącznie milion ton węgla – wskazał prezes PKW. Jak wyliczył, utracone z tego tytułu przychody to kolejne 720 mln zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.