W PKN Orlen rozpoczęły się rokowania ws. podwyżek płac

Przedstawiciele zarządu i związków zawodowych PKN Orlen odbyli we wtorek wstępną turę rokowań w ramach sporu zbiorowego, dotyczącego podwyżek płac w 2010 r.

Jak poinformował przewodniczący Międzyzakładowego Związku Branżowego PKN Orlen Ryszard Maliszewski, przedstawiciel zarządu płockiego koncernu przedstawił związkom sytuację spółki, następnie uzgodniono formułę dalszych rozmów.

Ustalono, że szczegółowe rokowania z zarządem płockiego koncernu w sprawie podwyżek płac prowadziły będą wspólnie trzy związki zawodowe: branżowy, Organizacja Międzyzakładowa NSZZ Solidarność PKN Orlen oraz Międzyzakładowy Związek Zawodowy Pracowników PKN Orlen, natomiast oddzielne rokowania podejmie Związek Zawodowy Pracowników Ruchu Ciągłego PKN Orlen.

W przekazanej we wtorek odpowiedzi na pytanie o negocjacje w sprawie podwyżek płac, biuro prasowe PKN Orlen podało, iż "trwają rozmowy ze związkami zawodowymi, zmierzające do osiągnięcia kompromisu w sprawie wzrostu płac na 2010 r.".

Prawdopodobnie do kolejnej tury rozmów między związkami a zarządem płockiego koncernu dojdzie jeszcze w tym tygodniu.

Spór zbiorowy między największymi związkami zawodowymi, działającymi w PKN Orlen a zarządem spółki, rozpoczął się w miniony czwartek. Głównym powodem było wydane przez zarząd płockiego koncernu 10 marca zarządzenie, iż wysokość wskaźnika przyrostu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w spółce wyniesie 0 proc.

Związki zapowiedziały wówczas, iż w razie niepowodzenia dalszych negocjacji, podejmą działania przewidziane w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, do strajku włącznie. Zarząd zadeklarował z kolei gotowość do dalszych rozmów, zastrzegając jednak, iż w obecnej sytuacji ekonomicznej, wymuszającej m.in. utrzymanie dyscypliny budżetowej, nie może spełnić dotychczasowych postulatów płacowych.

Z nieoficjalnych informacji  uzyskanych ze źródeł zbliżonych do negocjacji płacowych w PKN Orlen wynika, iż w końcowej fazie wcześniejszych rozmów związki proponowały podwyżkę w wysokości 360 do 450 zł i dwie jednorazowe nagrody po 500 lub 600 zł (różnice w kwotach w zależności od organizacji związkowej), natomiast zarząd proponował podwyżkę w wysokości 130 zł i dwie nagrody w wysokości 500 zł, jednak potem wycofał się ze tej propozycji.

Od 2008 r. w PKN Orlen nie było podwyżek płac. W 2009 r. związki zawodowe zgodziły się z zarządem płockiego koncernu, iż z uwagi na trudną sytuację ekonomiczną nie będzie podwyżek wynagrodzeń, uzgadniając jednocześnie wypłatę jednorazowych świadczeń pieniężnych dla pracowników na łączną kwotę 5,5 tys. zł, które nie objęły wyższej kadry menedżerskiej.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nie wystarczy zamykać kopalnie. Trzeba wiedzieć, co je zastąpi

Marian Zmarzły, wiceminister energii: Osłony pracownicze są potrzebne, ale nie zastąpią perspektyw dla regionu. Zanim znikną ostatecznie dotychczasowe miejsca pracy, powinny pojawiać się nowe możliwości zatrudnienia i rozwoju. Należy policzyć także skutki zamknięcia kopalni dla samorządów, lokalnych firm i rodzin. Bezpieczeństwo społeczne jest warunkiem powodzenia transformacji, nie dopiskiem do strategii.

Większym wyzwaniem w Unii ceny gazu ziemnego, a nie jego dostępność

W najbliższych miesiącach nie ma ryzyka niedoboru gazu w UE, a na ceny wpływać będzie pogoda, niepewna sytuacja na Bliskim Wschodzie i zbliżający się zakaz importu LNG z Rosji - wskazał dyrektor Biura Branży Paliwowej i Infrastruktury w Banku Gospodarstwa Krajowego Przemysław Wilkiewicz.

Balczun: Paliwowe porozumienie Trump-Putin ma wymiar polityczny, nie ekonomiczny

Paliwowe porozumienie przywódcy USA Donalda Trumpa i prezydenta Rosji Władimira Putina ma wymiar przede wszystkim polityczny, a nie ekonomiczny - wskazuje minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w rozmowie z "Pulsem Biznesu". Jak dodaje, plany inwestycyjne Orlenu są niezagrożone.

Z notatnika sztygara Onderki: Coś za coś i katastrofa gotowa

Czasami życie pisze nam takie scenariusze, że za głowę można się tylko złapać. Wyobraźcie sobie, że miałem kiedyś w oddziale jednego takiego Stefana, który bardzo lubił się przymilać, zwłaszcza gdy miał w tym jakiś interes. Jednego tylko nie można było mu odmówić – miał żyłkę do naprawiania dosłownie wszystkiego.