W piątek kończą się zapisy na akcje Tauronu dla inwestorów indywidualnych

W piątek o północy mija termin zapisów dla inwestorów indywidualnych na akcje energetycznej spółki Tauron. Biura maklerskie przyjmują zgłoszenia od ubiegłej środy.

Podobnie jak przy ofercie PZU, inwestorzy indywidualni mogą się zapisywać na papiery Tauronu w punktach obsługi klienta domów maklerskich i banków oraz przez internet.

Maksymalna cena sprzedaży jednej akcji spółki dla tych inwestorów została ustalona na 70 groszy (to cena przed scaleniem akcji). Dla inwestorów instytucjonalnych może być ona wyższa.

Inwestor indywidualny ma prawo złożyć tylko jeden zapis na minimalnie 1 tys. 350 akcji Tauronu, a maksymalnie 13,5 tys. walorów spółki. Jeżeli akcja kosztuje maksymalnie 70 groszy, zamawiający minimalny pakiet papierów musi przeznaczyć na to 945 zł. W przypadku maksymalnego pakietu będzie to 9 tys. 450 zł.

Resort skarbu przeznaczył dla inwestorów indywidualnych pulę 20 proc. akcji z 52 proc. przewidzianych do sprzedaży. Może być ona zwiększona do 25 proc. Przydział akcji ma nastąpić do 25 czerwca, a na warszawskiej giełdzie Tauron powinien zadebiutować około 30 czerwca.

Do 21 czerwca ma potrwać budowa księgi popytu na akcje Tauronu wśród inwestorów instytucjonalnych. W tym czasie mają oni składać deklaracje zainteresowania walorami spółki. Zapisy na papiery Tauronu dla inwestorów instytucjonalnych potrwają od 22 do 24 czerwca.

Resort ma ok. 87 proc. akcji spółki; pozostałe walory należą do drobnych akcjonariuszy, głównie pracowników części spółek z grupy. Informacje dotyczące ceny sprzedaży i ostatecznej liczby akcji sprzedawanych inwestorom indywidualnym i instytucjonalnym mają zostać podane 22 czerwca.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.