W oczekiwaniu na dostawy ropy z Iranu

1430294409 iran googlemaps

fot: googlemaps

Iran jest krajem bogatym w surowce. Na jego terenie występuje 68 różnych minerałów

fot: googlemaps

PKN Orlen szuka nowych źródeł dostaw ropy naftowej. W tym celu podpisał już umowę z saudyjskim koncernem Saudi Aramco na dostarczenie 100 tys. ton surowca miesięcznie. Pierwszy tankowiec z ropą na pokładzie przypłynął do Polski w listopadzie 2015 r. Spółka prowadzi także rozmowy w sprawie potencjalnego zwiększenia wielkości dostaw oraz planuje podpisanie umów z firmami z Iranu oraz Iraku.

- Sprowadzamy z Saudi Aramco po jednym statku miesięcznie, po 100 tys. ton. Chcemy przetestować jakość ropy z Iranu. Jesteśmy w kontakcie z Irakiem. Ta sytuacja daje nam ogromne pole dywersyfikacyjne w kwestii dostawy ropy - informuje Sławomir Jędrzejczyk, wiceprezes ds. finansowych PKN Orlen.

Pod koniec grudnia 2015 roku polska spółka podpisała także aneks do długoterminowej umowy na dostawę ropy z rosyjskim Rosnieftem. Warunki kontraktu zakładają dostawę surowca do końca stycznia 2019 r.

Ekspert odnosi się także do tendencji panujących na światowym rynku ropy naftowej. Zauważa, że obecna wysoka nadpodaż surowca może doprowadzić do kolejnych spadków cen.

- Przewidywania analityków są takie, że ceny ropy naftowej w tym roku prawdopodobnie przebywać wahać się pomiędzy 30 a 60 dolarów. Ropa obecnie szuka punktu równowagi pomiędzy podażą a popytem. Tej podaży jest bardzo dużo. Jeśli dodamy do tego dodatkową produkcję ze strony Iranu, to na rynku może pojawić się kolejna presja na obniżenie cen - tłumaczy.

Iran jest siódmym największym producentem ropy naftowej na świecie. W styczniu kraj ten zwiększył produkcję surowca o ok. 0,5 mln baryłek dziennie. Wzrost jest efektem zniesienia sankcji nałożonych przez Unię Europejską oraz Stany Zjednoczone. Porozumienie, które weszło w życie w połowie miesiąca, otwiera Iranowi dostęp do nowych rynków eksportowych.

Z powodu deklaracji Bijana Namdara Zanganeh, irańskiego ministra ds. ropy naftowej, cena surowca spadła do poziomu zaledwie 28 dolarów za baryłkę. Tak tanio na rynku tego surowca było w 2003 r. Obecnie za baryłkę ropy typu WTI inwestorzy płacą ok. 30 dolarów.

- Przełom roku może być momentem, kiedy ropa ponownie będzie rosła. W 2017 roku jej cena może być już rzeczywiście wyraźnie wyższa niż obecnie - przewiduje Jędrzejczyk.

Rozmówca odnosi się także do kwestii cen paliw oferowanych kierowcom. Ich poziom zależy nie tylko od sytuacji panujących na rynku ropy naftowej, lecz także od ceny złotego w stosunku do dolara amerykańskiego. W końcowej cenie benzyny oraz oleju napędowego bardzo duży udział mają także akcyza, opłata drogowa oraz podatek VAT.

- Zobaczymy, jak się zachowa ropa i złoty. Na razie ropa jest stabilna. Jeśli złoty się ustabilizuje, to ceny paliw na stacjach powinny być na tych poziomach, na których są. Ale, co się wydarzy, zobaczymy - stwierdza.

Według danych serwisu e-Petrol pod koniec stycznia 2016 r. średnia cena detaliczna benzyny PB 95 wynosiła 3,99 zł za litr. Tańszy był olej napędowy, za który przeciętnie płacono 3,75 zł za litr.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

SRK podsumowała pierwsze półrocze 2026 r. Transformacja na wielu poziomach

Za każdą darowizną stoją nowe inwestycje, za projektami - rozwój gospodarki, a za doświadczeniem ze Śląska - rosnące zainteresowanie Europy. Pierwsze półrocze 2026 roku to dowód, że SRK skutecznie wyznacza kierunek przemian.  

Letnie święto na Nikiszu. Odpust u Babci Anny

Tegoroczny Jarmark u Babci Anny odbędzie się w niedzielę, 26 lipca. Jak zwykle będzie towarzyszył odpustowi w parafii św. Anny w katowickim Nikiszowcu.

Unijny plan elektryfikacji się nie uda? Jest analiza

Kierunek zmian wskazany w przedstawionym przez Komisję Europejską planie działania na rzecz elektryfikacji jest właściwy, ale można wątpić w realizację zakładanego w nim tempa wzrostu udział energii elektrycznej w całkowitym zużyciu energii - wynika z analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 43 - prof. Robert Krzysztofik | Geograf społeczno-ekonomiczny

O transformacji regionu rozmawiamy z profesorem Robertem Krzysztofikiem, dyrektorem Instytutu Geografii Społeczno-Ekonomicznej i Gospodarki Przestrzennej na Wydziale Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Pytamy dlaczego transformację warto przede wszystkim uważnie obserwować i mądrze nią kierować, oraz na ile plany przygotowane kilka lat temu zachowają aktualność za dekadę lub dwie.